Mroczna przeszłość Tomasza Oświecińskiego. "Nigdy nikogo nie zabiłem, nie zrobiłem nikomu krzywdy"
Jak sam przyznał, nawet córka nie zna jego przeszłości. Chciałby, aby to, co wydarzyło się w Białymstoku, pozostało w pamięci jak najmniejszej liczby osób. On sam dziś twierdzi, że jego życiorys zaczyna się dopiero od przyjazdu do Warszawy.