RozrywkaOpozycja zniszczyła Opole? Gliński nie ma wątpliwości. "To wygląda na zorganizowaną akcję"

Opozycja zniszczyła Opole? Gliński nie ma wątpliwości. "To wygląda na zorganizowaną akcję"

Opozycja zniszczyła Opole? Gliński nie ma wątpliwości. "To wygląda na zorganizowaną akcję"
Źródło zdjęć: © East News | Reporter
Urszula Korąkiewicz

23.05.2017 09:30, aktual.: 23.05.2017 11:09

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Kontrowersje wokół 54. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej nie cichną nawet na moment. Rezygnacje artystów z udziału i brak porozumienia między TVP a władzami Opola doprowadziły do tego, że festiwal się nie odbędzie. Choć prezydent Opola proponuje nowy termin i formułę, Jacek Kurski chce wydarzenie przenieść. Nie wiadomo na razie, co dalej, ale sytuacja powoduje duży niesmak. Piotr Gliński twierdzi, że nie jest to przypadek, a winą obarcza... opozycję.

W poniedziałek władze Opola poinformowały, że wypowiadają TVP umowę na organizację 54. KFPP. Powodem - jak podano - jest niewywiązywanie się Telewizji z zapisów umowy. "Niemożność zrealizowania niniejszej umowy wynika chociażby z faktu, że z udziału w 54. KFPP wycofała się Maryla Rodowicz, a do zorganizowania jej Złotego Jubileuszu w umowie zobowiązuje się Telewizja. Publiczne wycofanie się wielu artystów z udziału w festiwalowych koncertach obniżyłoby znacząco rangę Festiwalu" - pisał prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski. Na reakcję Jacka Kurskiego nie trzeba było długo czekać. W programie "Gość Wiadomości" odniósł się do dezycji władz Opola, a także zarzutów jakoby TVP wybierała artystów według klucza politycznego. Stwierdził, że "muzyka nie jest ani PiS-owska, ani platformerska, jest po prostu polska". Dodał także, że nastąpił brutalny atak na dobro publiczne. - Prezydent Opola jest osobą, która zerwała umowę i to bez żadnych podstaw prawnych. Arkadiusz Wiśniewski naraził Opole na wielomilionowe straty. Telewizja wystąpi do prezydenta o wysokie odszkodowanie - podkreślił. Podsumował, że Wiśniewski przez swoją decyzję okrył się hańbą i będzie jeszcze błagał TVP, by wróciła i wyłożyła na festiwal miliony, których inne stacje nie byłyby w stanie dać. O porozumieniu więc jak na razie nie ma mowy. Choć Wiśniewski proponował nowy termin i formułę, Kurski owszem, chce zorganizować festiwal kiedy indziej, ale w zupełnie innym miejscu. Nie wiadomo na razie, w jakim.

Swój głos w tej sprawie zabrał minister kultury i dziedzictwa narodowego, Piotr Gliński. Również nie szczędził ostrych słów. Jego zdaniem ostatnimi wydarzeniami w Opolu zamiast kultury, zawładnęła polityka. Podkreślił, że jego zdaniem, festiwal zniszczyła opozycja.

- Nagle polityka i to w bardzo radykalnych przejawach, takiej nienawiści, niszczenia instytucji z takim dorobkiem, weszła do kultury, i to takiej lekkiej, która powinna raczej kojarzyć się nam z relaksem, odpoczynkiem, humorem – stwierdził Gliński w "Salonie politycznym Trójki". Minister nie ukrywał także w swojej wypowiedzi, że w zaistniałym konflikcie jest po stronie TVP. - To wygląda na zorganizowaną akcję. Polska opozycja niszczy polską demokrację przez to, że postanowiła uprawiać politykę na ulicy i na zagranicy. Ulica nie bardzo wychodzi, zagranica raz wychodzi, raz nie wychodzi. Teraz się okazuje, że dobrą metodą jest niszczenie wszystkiego, co dookoła. Cóż takiego telewizja zrobiła?- dodał na antenie.

Tu pobierzesz za darmo aplikację Program TV:

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (272)
Zobacz także