Efekt Miszczaka, czyli uboga wiosna w TVN i urodzaj w Polsacie

Podczas wiosennej konferencji ramówkowej Polsatu Edward Miszczak oficjalnie zadebiutował w roli dyrektora programowego Polsatu
Podczas wiosennej konferencji ramówkowej Polsatu Edward Miszczak oficjalnie zadebiutował w roli dyrektora programowego Polsatu
Źródło zdjęć: © AKPA | AKPA

03.02.2023 14:03, aktual.: 03.02.2023 16:03

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Znamy już wiosenne oferty programowe Polsatu i TVN, które za sprawą transferu Edwarda Miszczaka budzą szczególne emocje. W rywalizacji na liczbę nowości Polsat zostawił TVN daleko w tyle, czym chełpił się, mówiąc o "serialowej inwazji Polsatu" jego nowy dyrektor programowy. Odchodzący po 25 latach z TVN Miszczak zabrał ze sobą coś więcej niż tylko pomysły.

Nie da się ukryć: wiosenna oferta ramówkowa stacji TVN, delikatnie mówiąc, wygląda dość skromnie, zwłaszcza jeśli porównać ją do największego komercyjnego konkurenta czyli Polsatu. Biorąc pod uwagę tylko liczbę zapowiadanych nowości - TVN ujawnił tytuły czterech premierowych produkcji. Piąta - oparta na "społecznym eksperymencie" - wciąż pozostaje jeszcze tajemnicą. Polsat chwali się tymczasem aż dziewięcioma nowymi serialami. Pięć z nich już wiosną zadebiutuje na głównej antenie stacji, a cztery będą emitowane na platformie VOD Polsatu.

Nic więc dziwnego, że podczas czwartkowej konferencji ramówkowej, zorganizowanej z wielką pompą w najnowszej hali zdjęciowej Polsatu przy ul. Łubinowej w Warszawie (jednej z największych i najnowocześniejszych w Europie), Edward Miszczak mówił o prawdziwej "serialowej inwazji", po raz pierwszy oficjalnie występując w roli dyrektora programowego tej stacji.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Co zabrał ze sobą Miszczak?

To wielkie medialne wydarzenie Polsatu, będące zarazem powitaniem nowego szefa, wyraźnie kontrastuje z tym, co pozostawił on po sobie w TVN. Wygląda na to, że Edward Miszczak zabrał stamtąd nie tylko bezcenne doświadczenie i pomysły na sukces w coraz trudniejszych telewizyjnych realiach, ale też odebrał TVN przebojowość i pewność siebie. Jak mogliby powiedzieć złośliwi, dawny dyrektor odchodząc z Wiertniczej, zabrał nawet tradycję konferencyjnych ramówek, którą tym razem odpuściło sobie TVN.

Wiosenną ofertę TVN znamy jak do tej pory m.in. z branżowych portali. Następczyni Miszczaka, Lidia Kazen, w niedawnej rozmowie z Wirtualnymi Mediami promowała cztery nowości najnowszej ramówki, podkreślając, że TVN stawia na "ewolucję, a nie rewolucję" swojej oferty programowej. Nieco życia tchnięto w skostniałe pasmo popołudniowe (przez lata wizytówką tego pasma był przecież talk show "Rozmowy w toku"), które od kilku latu zapychane jest paradokumentami i powtórkami popularnych programów.

Pod koniec lutego na antenie zadebiutuje teleturniej z Dorotą Wellman zatytułowany "Kto to wie?". Format, w którym będzie można wygrać 20 tys. zł, przypomina nieco "Familiadę". Także w grze TVN uczestnicy będą musieli wytypować odpowiedzi udzielone wcześniej przez ankietowanych. "Kto to wie?" będzie emitowane od poniedziałku do piątku o 16:20.

TVN nie zrezygnuje jednak z paradokumentów. "Sekrety życia" to druga nowość stacji. Codzienny format z gatunku scripted docu tym razem będzie rozgrywał się na siłowni i podobnie jak inne produkcje tego typu, przybliży widzom "problemy zwykłych ludzi".

Kolejną, nieco naciąganą nowością TVN, a raczej dobrze znanym, choć nieco odświeżonym formatem, są "Ugotowani" (planowana emisja w środy wieczorem). Tym razem w programie do rywalizacji na kulinarne umiejętności staną pary.

TVN chwali się też serialem "Mój agent" w iście gwiazdorskiej obsadzie (m.in. Jerzy i Maciej Stuhrowie, Magdalena Cielecka, Grażyna Szapołowska), będącego polską wersją francuskiego hitu "Dix pour cent". Następczyni Miszczaka podkreśla, że w przypadku tej produkcji TVN zaproponował swoim odbiorcom nowatorskie podejście, najpierw emitując serial na Playerze, a dopiero potem na głównej antenie (premiera w marcu). Jednak to, co Kazen ogłasza jako nowatorskie podejście, od kilku miesięcy z powodzeniem robi już Polsat...

I na tym koniec nowości. Widzowie TVN zobaczą też kolejne sezony seriali "Chyłka" i "Skazana", trzecią (po sześciu latach przerwy) edycję show "Azja Express" oraz kontynuacje dobrze znanych formatów takich jak: "Kuchenne rewolucje", talk show Kuby Wojewódzkiego czy serialu "Na Wspólnej".

Serialowa oferta Polsatu. Już nie tylko "Kiepscy" czy "Przyjaciółki"

Tymczasem Polsat szczyci się aż dziewięcioma nowymi serialami. Pięć tytułów pokaże na głównej antenie, kolejne cztery są dedykowane platformie VOD Polsatu – Polsat Box GO. Nie da się ukryć, że to właśnie na serialowe produkcje Edward Miszczak stawia najbardziej, przykładając rękę do dużej jakościowej zmiany. Nie tylko bowiem liczba seriali jest imponująca, ale i zaangażowani do nich twórcy.

To naprawdę mocne nazwiska z branży, które znajdziemy zarówno po jednej, jak i drugiej stronie kamery. Można tu wspomnieć chociażby Kingę Dębską, która wyreżyserowała komediowy serial z Anną Dereszowską "Lulu", Marię Sadowską realizującą "Rodzinę na Maxa" czy Łukasza Palkowskiego odpowiedzialnego za serial osadzony w politycznych realiach "Wotum nieufności". Z kolei w gronie serialowych gwiazd Polsatu znajdziemy chociażby Danutę Stenkę, Dorotę Kolak, Leszka Lichotę ("Wotum nieufności") czy Olgę Bołądź (serial "Matka").

Niewątpliwie jednak perełką w serialowej ofercie Polsatu jest polska wersja ukraińskiego hitu "Sługa narodu", która zadebiutuje na antenie w sobotę 4 marca. Patrząc na tematykę poruszaną w nowych serialach, wyraźnie widać, że stacja nie ogranicza się do jednego typu odbiorców (np. kobiet), a kieruje swoją ofertę do zróżnicowanej, szerokiej widowni.

Pełnia Miszczaka dopiero na jesieni

Wiosenna ramówka Polsatu, która, co warto podkreślić, jest w głównej mierze realizacją kierunków wytyczonych jeszcze przez Ninę Terentiew, to także kontynuacje znanych i lubianych formatów tej stacji. Po raz 18. na antenę wróci muzyczne show "Twoja Twarz Brzmi Znajomo". To format, którego jak przyznał Edward Miszczak, zawsze zazdrościł Polsatowi.

Teraz jednak, za sprawą wysiłków nowego dyrektora programowego, który ponownie ściągnął do Polsatu Macieja Rocka i dał zielone światło dla zmian personalnych, program ma się w końcu widzom "dobrze oglądać".

Podsumowując wiosenne oferty programowe dwóch największych komercyjnych stacji, można odnieść wrażenie, że za sprawą transferu Edwarda Miszczaka do Polsatu, TVN-owi podcięto skrzydła. Wiatru w żagle wyraźnie dostał za to Polsat, gotowy na rejs w poszukiwaniu nieco innego niż dotąd widza. Czy na pokład Miszczaka dołączą dotychczasowi pasażerowie TVN? To z czasem pokażą wyniki oglądalności.

Edward Miszczak i Nina Terentiew podczas wiosennej konferencji ramówkowej Polsatu
Edward Miszczak i Nina Terentiew podczas wiosennej konferencji ramówkowej Polsatu © AKPA | AKPA

Kamila Meller, dziennikarka Wirtualnej Polski

 W najnowszym odcinku podcastu "Clickbait" rozmawiamy o prawdopodobnie najlepszym serialu 2023 roku (sic!), załamujemy ręce nad Złotymi Malinami i nominacjami do Oscarów, a także przeżywamy rozstanie Shakiry i Gerarda Pique. Możesz nas słuchać na Spotify, w Google Podcasts, Open FM oraz aplikacji Podcasty na iPhonach i iPadach.

Źródło artykułu:WP Teleshow
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (510)
Zobacz także