"Mieliśmy ze sobą kontakt". To było jego ostatnie spotkanie z gwiazdą TVP

Uczestnik show "1 z 10" brał udział w "Wielkiej grze". Tak wspomina zmarłą Stanisławę Ryster
Uczestnik show "1 z 10" brał udział w "Wielkiej grze". Tak wspomina zmarłą Stanisławę Ryster
Źródło zdjęć: © Kadr z programu, ONS
Przemek Gulda

04.04.2024 18:06, aktual.: 04.04.2024 21:44

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Stanisława Ryster była jedną z ikon TVP. Pracowała tam przez ponad 30 lat, zarówno w czasach PRL-u, jak i wolnej Polski, stając się symbolem opanowania i spokoju oraz telewizyjnej klasy. Prowadziła niemal legendarną dziś "Wielką grę", matkę wszystkich polskich teleturniejów. Na prośbę Wirtualnej Polski Stanisławę Ryster wspomina jeden z częstych uczestników i kilkukrotnych zwycięzców tego programu Arkadiusz Kopeć.

Informacja o śmierci Stanisławy Ryster pojawiła się 4 kwietnia. Najpierw smutne wieści przekazał jeden z uczestników teleturnieju, później potwierdzono je na oficjalnym facebookowym profilu Telewizji Polskiej. Już wiadomo, że pogrzeb gwiazdy telewizji odbędzie się 10 kwietnia o 13:30. Ryster spocznie na warszawskich Powązkach.

O wspomnienia związane z gospodynią "Wielkiej gry" spytaliśmy gracza, który przed laty brał udział w teleturnieju i nawet był jego laureatem.

- Spotykałem się z nią wielokrotnie podczas eliminacji i nagrań - opowiada Arkadiusz Kopeć, którego widzowie znają z programu "1 z 10". Uczestnik niedawno w jednym z odcinków szedł jak burza i zdobył aż 713 punktów. - Przed samą rejestracją programu zawsze podchodziła do uczestników i uczestniczek i rozmawiała z nimi przez dłuższą chwilę. Próbowała nas uspokoić, żebyśmy dobrze wypadli na wizji. Ale poza anteną potrafiła też być równie stanowcza jak w czasie nagrań - po eliminacjach odbywało się spotkanie organizacyjne, na którym zawsze powtarzała, żeby się schludnie ubrać. "Ludzi w wymiętej koszuli będę osobiście wypraszać ze studia" - mówiła wtedy i wcale nie brzmiało to jak żart.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Kopeć miał okazję spotkać Ryster nie tylko w studiu telewizyjnym, ale także w nieco mniej oficjalnych okolicznościach.

Kopeć z "1 z 10" brał udział w ostatnim odcinku "Wielkiej gry" w 2006 r.

- Miałem ten zaszczyt, żeby być ostatnią osobą, która zakręciła charakterystycznym kołem, na którym leżały koperty z pytaniami - wspomina teleturniejowy wyjadacz. - Brałem udział w ostatnim odcinku programu, który poświęcony był Juliuszowi Słowackiemu. Już po nim, kiedy wiadomo było, że produkcja "Wielkiej gry" jest wstrzymana, odbyło się nieoficjalne spotkanie uczestników i uczestniczek.

- Mieliśmy ze sobą kontakt, umówiliśmy się więc w restauracji, zaprosiliśmy też panią Ryster. Przyszła chętnie, rozmawiała z nami bardzo przyjaźnie. A na koniec wręczyła wszystkim upominek w postaci smyczy do pendrive’a z napisem "Wielka gra" - to było nawiązanie do tradycji programu: po zwycięstwie, kiedy w studiu rozlegały się fanfary, dekorowała zwycięską osobę swego rodzaju medalem. Wtedy, na tym ostatnim spotkaniu, też nas udekorowała - opowiadał Kopeć.

"Wielka gra" była na antenie TVP przez 40 lat

"Wielka Gra" to legendarny teleturniej wiedzowy emitowany przez Telewizję Polską, który zadebiutował w 1962 roku. Ostatni odcinek wyemitowano we wrześniu 2006 r., a więc 44 lata później. Jest to jeden z najstarszych programów telewizyjnych w Polsce, który przez dziesięciolecia zdobył status kultowego. Charakterystyczny dla programu był format, w którym uczestnicy odpowiadali na pytania z różnorodnych dziedzin wiedzy, takich jak historia, literatura, geografia czy nauki ścisłe.

"Wielka gra" zyskała uznanie ze względu na promowanie edukacyjnych wartości - umożliwiała widzom poszerzanie horyzontów i zdobywanie nowych informacji w przyjemnej formie.

Przez lata stała się znana z wysokiego poziomu trudności pytań, nad którymi czuwali eksperci, oraz z charyzmatycznych prowadzących, wśród których szczególne miejsce zajmuje Stanisława Ryster. Gospodyni przez ponad trzy dekady była twarzą programu.

Ewoluujące nieco zasady oraz wprowadzanie nowych elementów pokazują, jak "Wielka gra" adaptowała się do zmieniających się warunków mediowych i preferencji odbiorców, zachowując przy tym swoje edukacyjne korzenie.

Show odzwierciedla ewolucję polskiej telewizji, będąc świadkiem i częścią zmian społecznych, kulturalnych oraz technologicznych w kraju. Program, mimo upływu lat, wciąż cieszy się szacunkiem wśród widzów, którzy dobrze pamiętają ten charakterystyczny, spokojny, ale jednocześnie pełen emocji format. Teleturniej, który nie jest nagrywany już od 18 lat, nadal pozostaje ważnym elementem polskiego krajobrazu medialnego i jest symbolem wiedzy oraz inteligentnej zabawy, której w telewizji XXI w. jest coraz mniej.

"Wielka gra" - co można było wygrać?

Obecnie największe nagrody pieniężne oferuje teleturniej "Milionerzy". Sięgają one aż miliona złotych. W "Wielkiej grze" również można było wygrać miliony, ale było to przed denominacją. W latach 90. laureaci IV etapu, a więc finału, mogli wrócić do domu nawet ze 100 mln zł! Brzmi jak fortuna? Nie był to ogrom pieniędzy. Po denominacji w 1995 r. wygrana liczyła 10 tys zł. Po kilku latach stawkę zwiększono do 40 tys.

Arkadiusz Kopeć kilka razy brał udział w "Wielkiej grze"

O uczestniku programu "1 z 10" zrobiło się głośno, gdy w jednym z odcinków udało mu się zdobyć doskonały wynik, będący niemal rekordem show. W rozmowie z WP Kopeć przyznał, że brał udział w wielu różnych teleturniejach, również w kultowej "Wielkiej grze".

- Biorę udział w teleturniejach już od dawna. Na ekranie pierwszy raz pojawiłem się trzydzieści lat temu, a w eliminacjach biorę udział jeszcze dużo dłużej. Najpierw była "Wielka gra", zdecydowanie mój ulubiony i najważniejszy teleturniej. Pierwszy raz wziąłem udział w eliminacjach w 1984 roku. Tematem były wojny polsko-krzyżackie, a że mocno interesowałem się i nadal interesuję historią, postanowiłem spróbować. Udało się, przeszedłem wstępny etap. Ale na zaproszenie do programu czekałem aż... cztery lata. Pojechałem do Warszawy, ale okazało się, że byłem w parze rezerwowej, która koniec końców nie uczestniczyła w nagraniach. Temat powrócił w "Wielkiej Grze" kilka lat później i znów mnie zaprosili.

Uczestnikowi nie poszło najlepiej. - To był mój debiut przed kamerą i nerwy nie wytrzymały. "Padłem" na bardzo prostym pytaniu. Nie skupiłem się, nie usłyszałem dokładnie i wypaliłem jakąś bzdurę, choć znałem prawidłową odpowiedź. Byłem na siebie strasznie zły i postanowiłem się odegrać. I tak odgrywam się do dziś. Potem był jeszcze w "Wielkiej Grze" temat dotyczący Tadeusza Kościuszki. Jadąc do studia, byłem przekonany, że znów będę w rezerwie, ale tym razem okazało się, że biorę udział w teleturnieju. Wtedy poszło mi bardzo dobrze - wygrałem i do dziś bardzo się cieszę. Uważam, że to mój największy teleturniejowy sukces.

W 52. odcinku podcastu "Clickbait" rozwiązujemy "Problem trzech ciał" Netfliksa, zachwycamy się "Szogunem" na Disney+ i wspominamy najlepsze seriale 2023 roku nagrodzone na gali Top Seriale 2024. Znajdź nas na Spotify, Apple Podcasts, YouTube, w Audiotece czy Open FM. Możesz też posłuchać poniżej:

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (8)
Zobacz także