Tysiące skarg po felietonie Jeremy'ego Clarksona o Meghan Markle. Chce ją widzieć "paradującą nago ulicami"

Nie milkną słowa oburzenia po felietonie Jeremy'ego Clarksona o Meghan Markle
Nie milkną słowa oburzenia po felietonie Jeremy'ego Clarksona o Meghan Markle
Źródło zdjęć: © getty

19.12.2022 17:33, aktual.: 19.12.2022 18:36

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Już blisko sześć tysięcy skarg na felieton Jeremy'ego Clarksona o Meghan Markle naliczyła monitorująca brytyjską prasę organizacja IPSO. Pod adresem dawnej gwiazdy "Top Gear" płyną słowa potępienia z różnych stron dziennikarskiego środowiska, a nawet z ust jego córki. Padają też konkretne oskarżenia o podżeganie do nienawiści.

Fala oburzenia po piątkowym felietonie Jeremy'ego Clarksona w "The Sun", wymierzonego w Meghan Markle przybrała konkretne liczby w postaci oficjalnych skarg, które wpłynęły do organizacji zajmującej się kontrolą standardów prasy na Wyspach. Jak podaje m.in. "The Guardian", IPSO (The Independent Press Standards Organization - red.) otrzymała już sześć tysięcy zgłoszeń tylko i wyłącznie w sprawie felietonu Clarksona. O skali powszechnego oburzenia najlepiej świadczy fakt, że średnio w ciągu roku IPSO odnotowuje nieco ponad 14 tys. skarg na naruszenia dziennikarskich standardów.

Zamieszczone w felietonie wyznanie Clarksona o swojej szczerej nienawiści do żony księcia Harry'ego i wyrażenie nadziei, że kiedyś zobaczy ją "paradującą nago ulicami każdego miasta w Wielkiej Brytanii, podczas gdy tłumy będą skandować 'Wstyd!' i rzucać w nią ekskrementami" doczekało się licznych reakcji ze strony przedstawicieli dziennikarskiego świata.

Dawną gwiazdę motoryzacyjnego programu BBC potępił m.in. pisarz Philip Pullman, komik John Bishop, prezenterka Carol Voderman, a nawet córka Clarksona.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Chcę jasno powiedzieć, że sprzeciwiam się wszystkiemu, co mój tata powiedział o Meghan Markle i nadal wspieram tych, którzy są celem nienawiści w internecie" - napisała na Instagramie Emily Clarkson.

Wspomniany John Bishop wprost uznał słowa Clarksona za "rażący apel o podżeganie do upokorzenia i przemocy wobec kobiety", zaś dawna gwiazda teleturnieju "Countdown" Carol Vorderman stwierdziła: "Pisanie takich rzeczy o jakiejkolwiek kobiecie w żadnych okolicznościach nie jest w porządku".

Dziennikarka BBC Live, Rachel Burden, zasugerowała zaś na Twitterze uwagę, że oburzenie powinny budzić nie tylko nieskrępowane opinie Clarksona, ale i fakt, że tabloid zdecydował się je opublikować. "Więc... jest Jeremy Clarkson piszący to, co zrobił. A potem redaktor, decydujący się to opublikować".

Felieton 62-letniego Clarksona w "The Sun" był reakcją na dokumentalny serial "Meghan i Harry", który na początku grudnia pojawił się na Netfliksie. W sześcioodcinkowej produkcji Susseksowie ponownie (po raz pierwszy zrobili to w wywiadzie dla Oprah Winfrey) odsłaniają kulisy życia w brytyjskiej rodzinie królewskiej i powody, dla których zrzekli się przywilejów i obowiązków.

Najsilniejsze zarzuty małżonkowie wymierzyli w brytyjskie tabloidy organizujące nagonkę na Meghan i współpracujący z nimi Pałac. Pojawiły się także wątki uprzedzeń rasowych oraz ignorowania pogarszającej się kondycji psychicznej Markle.

W najnowszym odcinku podcastu "Clickbait" rozmawiamy o "Wednesday", czyli najpopularniejszym serialu Netfliksa ostatnich tygodni, najlepszych (i najgorszych) filmach świątecznych oraz przeżywamy finał 2. sezonu "Białego Lotosu". Możesz nas słuchać na Spotify, w Google Podcasts, Open FM oraz aplikacji Podcasty na iPhonach i iPadach.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (151)
Zobacz także