20. edycja "Strictly Come Dancing" okazała się szczęśliwa dla Hamzy Yassina, celebryty znanego z programów jak "Animal Park" oraz "Countrylife". Mężczyzna nigdy wcześniej nie miał do czynienia na poważnie z tańcem, ale jego partnerka Jowita Przystał tak go poprowadziła w programie, że widzowie nie mieli wątpliwości, kto powinien go wygrać. Hamza zresztą dziękował Polce za jej pomoc. - Chciałem podziękować jednej osobie w szczególności. Jowita, jesteś aniołem przebranym za człowieka - powiedział.
Dla Przystał jest to bez wątpienia ogromny sukces. 28-letnia Polka dołączyła do programu emitowanego przez BBC w ubiegłym roku. Na początku pojawiała się jedynie w tańcach grupowych. W tym roku jednak dostała szansę prowadzenia jednego z celebrytów.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Zobacz: Małgorzata Rozenek o roli prowadzącej w "DD TVN"
Co ciekawe, Polka ma już na koncie sukcesy w brytyjskiej telewizji. W 2020 r. wygrała w parze z Michałem Danilczukiem (prywatnie także jej partner życiowy) program "The Greatest Dancer". Danilczuka polscy widzowie znają doskonale - to właśnie on wraz z Jackiem Jelonkiem doszedł do finału polskiej edycji "Tańca z gwiazdami".
Przystał już w zeszłym roku mówiła, że spełniła swoje marzenie, dostając się do "Strictly Come Dancing".
- Żadne słowa nie oddadzą tego, jak się czuję. Ciągle muszę się szczypać, by przypominać sobie, że jest to prawdziwe - mówiła w rozmowie z BBC. Aż trudno sobie wyobrazić, jak była mistrzyni Polski w tańcach latynoamerykańskich musi czuć się teraz.
W najnowszym odcinku podcastu "Clickbait" rozmawiamy o "Wednesday", czyli najpopularniejszym serialu Netfliksa ostatnich tygodni, najlepszych (i najgorszych) filmach świątecznych oraz przeżywamy finał 2. sezonu "Białego Lotosu". Możesz nas słuchać na Spotify, w Google Podcasts, Open FM oraz aplikacji Podcasty na iPhonach i iPadach.