"Jeden z dziesięciu". Niebywała sytuacja w teleturnieju TVP. "W życiu czegoś takiego nie widziałam w tym programie"

W najnowszym odcinku "Jeden z dziesięciu" wielkie emocje wzbudził   Paweł Jackowski z numerem 5
W najnowszym odcinku "Jeden z dziesięciu" wielkie emocje wzbudził Paweł Jackowski z numerem 5
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe

28.10.2021 23:53

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

"Genialny", "niezły killer", "skubany". Tak internauci zareagowali na popis Pawła Jackowskiego w ostatnim odcinku "Jeden z dziesięciu". Uczestnik z numerem 5 pochwalił się niebywałą wiedzą, ale do historii programu przejdzie jego zachowanie. Inni uczestnicy zaczęli go naśladować, a Tadeusz Sznuk ledwo powstrzymywał się od śmiechu.

Teleturniej "Jeden z dziesięciu" to fenomen. Mimo że jest nadawany od 27 lat, to wciąż potrafi zaskoczyć i spowodować, że fani namiętnie dyskutują o nim w sieci. Dowodem tego jest 17. odcinek 126. serii programu.

Tym razem emocje widzów, ale też innych graczy, wzbudził zawodnik z numerem 5, Paweł Jackowski. Choć początkowo nic nie wskazywało, że skromny ekonomista z Warszawy wyróżnia się na tle innych. Wszystko rozegrało się jednak w finale.

Do ostatniego etapu teleturnieju Jackowski przeszedł z kompletem szans. Zabawa rozpoczęła się, kiedy odpowiedział poprawnie na trzy odpowiedzi.

Zachęcony dobrą passą pan Paweł wziął pytanie na siebie. A potem kolejne, następne i jeszcze jedno. W sumie odpowiedział poprawnie na 20 pytań z rzędu, pokazując niebywałą i niezwykle wszechstronną wiedzą z zakresu biologii, sztuki czy geografii.

Poczytania pana Pawła w osłupieniu obserwowali pozostali gracze, Przemysław Wójcicki i Marek Nawrot, którzy w jednej chwili zostali daleko w tyle i mogli jedynie nerwowo się uśmiechać i wywracać oczami.

Zawodnikowi numer 5 powinęła się noga, kiedy licznik jego punktów wskazywał 413. Wtedy do akcji wkroczył pan Przemysław, który postanowił nadrobić stratę i zaczął naśladować pana Pawła. Choć wiadomo było, że nie ma już szans. Ambicja okazała się jednak silniejsza od zdrowego rozsądku.

- Cały czas na mnie - zażądał od Tadeusza Sznuka, który z kolei ledwo powstrzymywał się od śmiechu.

Dobra passa Wójcika nie trwała jednak długo i Jackowski wrócił do gry. O swoje starał się zawalczyć też Nawrot, jednak choć wykazał się refleksem, to nie odpowiedział poprawnie na żadne pytanie.

Ostatnie pytanie dotyczyło łacińskiej maksymy "Fortuna adiuvat fortes". Pan Paweł oczywiście wiedział, że oznacza ono "Szczęście sprzyja odważnym" i tym samym zakończył grę z 503 punktami.

Jego popis w "Jeden z dziesięciu" oczywiście nie uszedł uwadze internautów, którzy zaczęli komentować na Twitterze i Facebooku już w czasie trwania programu.

"Genialny", "niezły killer", "skubany", "niesamowita wiedza", "w życiu czegoś takiego nie widziałam w tym programie", "to było coś!" - tak pełni podziwu widzowie opisali wyczyn ekonomisty z Warszawy.

Źródło artykułu:WP Teleshow
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (331)
Zobacz także