Anna Popek skrytykowała Michała Olszańskiego. Jest odpowiedź dziennikarza

Anna Popek i Michał Olszański byli prowadzącymi "PnŚ"
Anna Popek i Michał Olszański byli prowadzącymi "PnŚ"
Źródło zdjęć: © East News

10.09.2020 11:30, aktual.: 01.03.2022 13:51

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Anna Popek i Michał Olszański tworzyli duet prowadzących w programie "Pytanie na śniadanie". Ona została w TVP, jego już nie ma. Popek w jednym z wywiadów wspomniała gorsze momenty współpracy z Olszańskim, na co ten stanowczo zareagował.

Anna Popek praktycznie całą swoją karierę dziennikarską jest związana z TVP. Michał Olszański po 21 latach musiał rozstać się ze stacją. Oboje przez długi czas prowadzili razem poranny program "Pytanie na śniadanie". Choć z zewnątrz wydawało się, że tworzą bardzo zgrany duet, to nie zawsze wszystko szło, jak należy.

W jednym z ostatnich wywiadów Popek opowiedziała o paru nieprzyjemnych sytuacjach, jakie miała z Olszańskim. Zdarzało się, że na nią krzyczał.

- Z racji tego, że Michał jest starszy, to miał inny temperament, inne pomysły. On zawsze troszkę na mnie krzyczał za różne sprawy. Zawsze też mnie ganił za podejście do życia, ale to w żartobliwym tonie - mówiła w rozmowie z "Faktem".

Dziennikarka nie czuła też, że dzięki niemu rozwija się zawodowo, była bardziej samoukiem. - Uczyłam się sama. Tutaj nie można powiedzieć, że mnie uczył. Byliśmy partnerami na równi traktującymi swoje kompetencje zawodowe - powiedziała.

Jej opinia dotarła do samego Olszańskiego, który postanowił odpowiedzieć dawnej koleżance z pracy. Nie ukrywał, że między nimi był różnice w poglądach, podejściu do pracy i życia. Zaznaczył jednak, że nie spotkał się z żadnymi narzekaniami z jej strony.

- Uważam, że jak pracowaliśmy z Popek to byliśmy zgranym duetem. Ona jest wierząca i nie ukrywa tego i jest konserwatywna. Ja natomiast jestem niewierzący i liberalny w swoich poglądach. Na tym tle mogła być sytuacja, że czasami się z sobą spieraliśmy, ale nie było mowy o tym, żebym na nią krzyczał. Uważam, że fajnie potrafiliśmy ze sobą współpracować. Nigdy nie narzekała - opisał "Faktowi".

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (165)
Zobacz także