Absolutna hipokryzja "Wiadomości". TVP ujawnia "zawrotne" zarobki syna Tuska

"Wiadomości" zaatakowały syna Donalda Tuska
"Wiadomości" zaatakowały syna Donalda Tuska
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe

30.03.2021 23:51

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Po ujawnieniu, że syn Beaty Szydło pracuje u Daniela Obajtka pod zmienionym nazwiskiem, Danuta Holecka i TVP stanęły w ich obronie. Padły słowa o "ohydnej nagonce". Co teraz nie przeszkodziło "Wiadomościom" zaatakować syna Donalda Tuska i wyliczyć jego hipotetyczne, "zawrotne" zarobki.

- To jest nieprawdopodobnie ohydne, co zrobiono temu człowiekowi, co zrobiono pani premier. Ciężko znaleźć cenzuralne słowa. Jego pracownicy (Oko.press – przyp. red.) w sensacyjnym tonie opisali sensacyjną historię syna byłej premier, choć w tej historii sensacji jest, jak na lekarstwo - grzmiał redaktor Marcin Tulicki w głównym wydaniu "Wiadomości" z 19 marca. 11 dni później "Wiadomości" zrobiły dokładnie to samo.

W materiale "Specjalista z aferą w CV" Konrad Wąż przybliżył widzom porannego newsa. Chodziło o informację, że Michał Tusk obejmie stanowisko w Zarządzie Transportu Miejskiego w Gdańsku.

- Urzędnicy zapewniają, że o zatrudnieniu syna byłego premiera zdecydowały jego kompetencje. Komentatorzy są zaskoczeni, że Michałowi Tuskowi w karierze nie przeszkodziły kompromitujące związki z Marcinem P., twórcą piramidy Amber Gold - mówiła Edyta Lewandowska zapowiadająca materiał we wtorkowym wydaniu serwisu.

W reportażu pojawiła się informacja, że młody Tusk jest właścicielem firmy transportowej GDNExpress. Podkreślono, że dostała ona 250 tys. zł pomocy w ramach rządowej tarczy antykryzysowej.

- Ale jak się wydaje, to nie wystarczyło - tłumaczył Wąż. Tym samym sugerując, że bohater jego reportażu jest najwyraźniej pazerny.

"Wiadomości" powiedziały "sprawdzam", po czym wyciągnięto, że młody Tusk przez cztery miesiące pracował dla OLT Express, którego właścicielem był wspomniany Marcin P., odpowiedzialny za "wyłudzenie od tysięcy Polaków 850 mln zł". Przypomniano też, że syn premiera pracował jednocześnie w LOT i miał przekazywać poufne dane szefowi Amber Gold.

Przywołano oczywiście słynne słowa sprzed komisji śledczej z 2017 r., kiedy Michał Tusk powiedział: "Obaj z ojcem wiedzieliśmy, że Amber Gold, mówiąc kolokwialnie, to lipa".

Radny Gdańska z ramienia PiS Karol Rabenda odniósł się do powyższego cytatu, frasując się, czy człowiek o takim podejściu "będzie dobrze pełnił swoją funkcję urzędniczą". Z kolei redaktor naczelny "Gazety Gdańskiej" Marek Formela stwierdził, że objęcie posady urzędniczej przez Tuska to element tzw. układu gdańskiego.

Konrad Wąż powołał się też na nieustalone trójmiejskie źródła, które mówią, że stanowisko w urzędzie to "forma ratunku dla Michała Tuska, który jako przedsiębiorca nie odnosi spektakularnych sukcesów".

Na koniec wyliczono "sensacyjną" kwotę, jaką będzie rocznie zarabiał syn Donalda Tuska. To między 3 200 a 4 000 zł brutto miesięcznie. Jednak jeśli doliczyć "trzynastkę" i pozostałe dodatki urzędnicze, być może wyjdzie "nawet 75 tys. zł brutto rocznie". Warto dodać, że to około 52 tysiące złotych "na rękę".

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (1016)
Zobacz także