Śmiercią gwiazdora żył cały świat. Ogłoszono zakończenie śledztwa

Matthew Perry zmarł 28 października 2023 r. w swoim domu
Matthew Perry zmarł 28 października 2023 r. w swoim domu
Źródło zdjęć: © Getty Images | Mike Pont, WireImage

10.01.2024 10:02, aktual.: 10.01.2024 10:19

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Tą druzgocącą wiadomością przez wiele tygodni żył cały świat. W sobotę, 28 października 2023 r., w wieku 54 lat, zmarł Matthew Perry. Widzowie pokochali go za rolę Chandlera w sitcomie "Przyjaciele". Teraz oficjalnie zakończono dochodzenie w sprawie jego odejścia.

Aktor umarł we własnej willi w Los Angeles. Fani Perry'ego szybko dodali dwa do dwóch i zauważyli, że jeszcze na tydzień przed tym strasznym wydarzeniem gwiazdor opublikował na swoim Instagramowym profilu wymowne zdjęcie. Fotografia przedstawia go bowiem relaksującego się z wannie z hydromasażem na terenie jego posiadłości. Kilka dni później to właśnie tam znaleziono jego ciało.

Okoliczności jego odejścia od początku budziły duże emocje. Najpierw mówiło się o utonięciu, ale względu na – nieukrywaną przez niego – trudną przeszłość, w której zmagał się z różnego rodzaju uzależnieniami, podejrzenia padały na używki. Ostatecznie prawda leży pośrodku.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Koniec śledztwa ws. Perry'ego

Raport z połowy grudnia ubiegłego roku ujawnił prawdziwą przyczynę zgonu. Owszem, jedną z nich było utonięcie, ale drugą, ważniejszą, która być może przyczyniła się do wystąpienia pierwszej, okazała się ketamina. Niedawno aktor pisał o niej nawet w autobiografii. "Wzięcie K [ketaminy – red.] jest jak uderzenie w głowę ogromną, wesołą łopatą. A kac był ciężki. Ketamina nie była dla mnie" – oceniał w "Przyjaciele, kochankowie i ta Wielka Straszna Rzecz".

To właśnie zbyt duże ilości tej substancji znalezione w organizmie Perry'ego skłoniły jego byłą partnerkę do domagania się wszczęcia śledztwa. W drugiej połowie grudnia Kayti Edwards w rozmowie z amerykańskim "The Sun" stwierdziła, że aktor musiał zdobyć środek nielegalnie, bo jego zaplanowaną dawkę otrzymał już wcześniej. Gwiazdor zażywał wówczas ketaminę w ramach zleconej przez specjalistów kuracji.

Kobieta zasugerowała, że powinni zostać przesłuchani lekarze. Według niej sam nie zdobyłby substancji na ulicy, a dla pracownika medycznego było to niezwykle proste. Zresztą w przeszłości ona też zdobywała dla aktora nielegalne substancje. Jej prośby nie zostały jednak wysłuchane.

"Daily Mail" donosi, że dochodzenie ws. Matthew Perry'ego zostało oficjalnie zamknięte, a Departament Policji w Los Angeles uznał jego śmierć za "przypadkową". Działań w tej sprawie zaprzestał też okręgowy lekarz sądowy-koroner.

Jako przyczynę zgonu podano ostre działanie ketaminy. Jako czynniki sprzyjające podano utonięcie, chorobę wieńcową i działanie buprenorfiny, leku na receptę często stosowanego w leczeniu osób uzależnionych od opioidów. W organizmie nie miał alkoholu, kokainy, heroiny, metamfetaminy ani fentanylu.

W najnowszym odcinku podcastu "Clickbait" rozmawiamy o serialu "Detektyw: Kraina nocy", przyznajemy, na jakie filmy i seriale czekamy najbardziej w 2024 roku i doradzamy, które nadrobić z poprzedniego. Możesz nas słuchać na Spotify, w Google Podcasts, Open FM oraz aplikacji Podcasty na iPhonach i iPadach.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (1)
Zobacz także