Ich mieszkanie zostało zniszczone w pożarze. Ekipa "Nasz nowy dom" ruszyła na pomoc

Ich mieszkanie zostało zniszczone w pożarze. Ekipa "Nasz nowy dom" ruszyła na pomoc
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe

01.05.2020 13:10

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

W 18. odcinku 14. sezonu programu "Nasz nowy dom" Katarzyna Dowbor wraz z ekipą pomogła pięcioosobowej rodzinie spod Warszawy. Ich mieszkanie całkowicie spłonęło w pożarze.

"Nasz nowy dom" to program uwielbiany przez widzów. W każdym odcinku poznajemy historię jednej rodziny, której warunki mieszkaniowe pozostawiają wiele do życzenia. Ekipa remontowa w ciągu pięciu dni remontuje lokale tak, by można było w nich dobrze żyć. Program prowadzi Katarzyna Dowbor.

W ostatnim odcinku "Nasz nowy dom" poznaliśmy pięcioosobową rodzinę z Józefowa: panią Magdę i pana Sławomira oraz ich trójkę dzieci - Emilię, Elizę i kilkumiesięczną Laurę. Gdy ich najmłodsza córka miała zaledwie kilka tygodnia, w ich drewnianym domu wybuchł pożar. Rodzina została uratowana przez Emilię, która jako pierwsza zobaczyła dym i obudziła mamę. Tragiczne wydarzenie wciąż wywołuje spore emocje u Pani Magdy.

- Położyłam się spać o 21:59, wtedy po raz ostatni spojrzałam na zegarek. W ogólnie nie dało się tutaj oddychać, wzięłam malutką, Emilkę, szybko do mojej mamy, żeby ją obudzić. Jak wstałyśmy, tak wyszłyśmy. Laurę wyniosłam w kocu. W tym całym amoku spytałam się mojej mamy, jaki jest numer na straż pożarną, bo kompletnie nie pamiętałam - wspomina Pani Magda.

- Po 5 minutach przyjechała straż pożarna... Płacz, smutek i myśl, że straciliśmy wszystko, co mieliśmy (…) Gdyby nie moja najstarsza córka, Emilka, zginęlibyśmy po prostu w płomieniach - dodaje.

Niestety nie udało się jednak ocalić ich dorobku. Rodzina straciła praktycznie wszystko: meble, ubrania, sprzęty codziennego użytku i wiele innych rzeczy. Pomocy udzieliła mama pani Magdy, której przyjęła ich do jednopokojowego lokum. Maciej Pertkiewicz i ekipa Wieśka Nowobilskiego musieli poradzić sobie z pokrytymi sadzą spalonymi wnętrzami i całkowicie od nowa zbudować to, na co rodzina pracowała wiele lat.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (1)
Zobacz także