Michał Olszański wróci do TVP? Dosadnie ocenił Holecką, Ogórek i Rachonia

Michał Olszański krytykuje pracowników TVP
Michał Olszański krytykuje pracowników TVP
Źródło zdjęć: © AKPA
oprac. MOS

07.12.2023 14:51, aktual.: 07.12.2023 15:01

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Dawny prowadzący "Magazynu Ekspresu Reporterów" oraz "Pytania na śniadanie" rozważa powrót na antenę publicznego wystawcy. Olszański mówi wprost, kto najpierw musiałby rozstać się z TVP.

Michał Olszański przez ponad 20 lat był związany z Telewizją Polską. Zwolniono go z dnia na dzień, gdy zdradził w mediach kulisy ustawionej rozmowy, którą wraz Moniką Richardson musiał przeprowadzić w "Pytaniu na śniadanie" z Jarosławem Kaczyńskim. Dziennikarz wciąż ma o to żal.

- Nie dane mi było pożegnać się ani z widzami, ani z słuchaczami. A zły jestem na to, że ci, którzy przejęli władzę w mediach publicznych, w krótkim czasie zniszczyli coś, co było budowane przez lata. To niebywałe! Dla nowej ekipy dorobek Polskiego Radia czy Telewizji Polskiej nie miały absolutnie żadnego znaczenia - powiedział w rozmowie z Plejadą.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Niedawno w wywiadzie dla Wirtualnej Polski Michał Olszański rozważał możliwość powrotu do TVP. Wtedy nie chciał się deklarować, dziś już widzi tam dla siebie miejsce.

- Do "Pytania na śniadanie" - nie, ale gdyby "Magazyn Ekspresu Reporterów" wrócił na antenę, jestem gotowy go poprowadzić. Trzeba by tylko zebrać dobrych reporterów, przywrócić standardy sprzed lat, no i porę emisji wtorek wieczorem - zapewnił.

Dziennikarz liczy na to, że "jedną z pierwszych decyzji nowego rządu będzie zlikwidowanie mediów narodowych i przywrócenie mediów publicznych z prawdziwego zdarzenia". Oczekuje też "wprowadzenia mechanizmów, które ani teraz, ani nigdy w przyszłości nie pozwolą nikomu zawłaszczyć sobie mediów".

Michał Olszański odniósł się też do pracowników TVP, którzy przez ostatnie osiem lat pozostali w stacji. Według dawnego prowadzącego "Magazynu Ekspresu Reporterów" nie należy wszystkich traktować tak samo i zwalniać ich po zmianie władzy.

- Nie wszyscy mieli w sobie wystarczająco dużo odwagi, by odejść. Niektórzy po prostu nie mogli sobie na to pozwolić ze względu na rodziny, kredyty i inne zobowiązania. Byli tacy, którzy zostali, ale robili swoje i starali się zachować przyzwoitość. Moim zdaniem tych nie powinno się zwalniać - dodał.

Nie ma jednak wątpliwości, że ci, którzy swoją twarzą legitymizowali partyjną narrację, powinni na dobre pożegnać się z mediami publicznymi. Olszański wymienił konkretne nazwiska.

- Natomiast byli też tacy, którzy się sprzedali. Bo, przepraszam bardzo, ale nie wierzę, że ci ludzie robili to, co robili, gdyż popierali podsunięcia PiS-u i wierzyli, że ta partia zmienia Polskę na lepsze. Takich osób w TVP było mniej niż 10 proc. Jestem przekonany, że Magdalena Ogórek, Michał Rachoń czy Danuta Holecka podjęli takie, a nie inne decyzje, chcąc zapewnić sobie duży komfort życiowy. Byli w pełni świadomi, że oddają przyzwoitość i profesjonalizm za srebrniki. Uważam, że nie można ich nazywać dziennikarzami. Oni przez ostatnie lata służyli interesom określonej partii. I dla takich ludzi nie powinno być miejsca w mediach publicznych - podsumował.

W najnowszym odcinku podcastu "Clickbait" rozmawiamy o najlepszych (i najgorszych) reklamach świątecznych, wielkich potworach w "Monarchu" na AppleTV+ i szokującym znęcaniu się na ludźmi w "Special Ops: Lioness" na SkyShowtime. Możesz nas słuchać na Spotify, w Google Podcasts, Open FM oraz aplikacji Podcasty na iPhonach i iPadach.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (37)
Zobacz także