"Idol". Nakręcili scenę gwałtu. Szybko wycięli ją z serialu

Serial "Idol" wzbudza ogromne kontrowersje
Serial "Idol" wzbudza ogromne kontrowersje
Źródło zdjęć: © fot. mat. pras.

01.07.2023 09:12

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Reżyser "Idola" Sam Levinson miał być w szampańskim nastroju, gdy zlecił nakręcenie sceny gwałtu w kontrowersyjnej produkcji. Była ona tak niepokojąca, że postanowiono ją wyciąć.

Serial "Idol" z udziałem Lily-Rose Depp i Weeknda zbiera tak negatywne reakcje, że HBO zadecydowało o wcześniejszym zamknięciu serii. Zamiast sześciu odcinków, widzowie zobaczą pięć. Serial pochłonął ogromne pieniądze, a mimo to okazał się dużą klapą. Ludzie krytykują m.in. fakt, że grająca główną rolę Lily-Rose Depp spędza większość swojego czasu ekranowego półnago lub "wykonując czynności seksualne". Aktorka broniła ostatnio produkcji, twierdząc, że wszystkie sceny seksu były w niej zamierzone. Cieszyła się też, że "Idol" tak polaryzuje widzów.

Za sprawą Page Six dowiadujemy się, że "Idol" mógł wzbudzić jeszcze większe kontrowersje sceną gwałtu, która została ostatecznie usunięta z serialu. Jeden z naocznych świadków wyjawił serwisowi, że podczas kręcenia sekwencji seksu w łazience między Tedrosem (The Weeknd) oraz Jocelyn (Depp) reżyser Sam Levinson w pewnym momencie zaczął wydawać improwizowane instrukcje.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Nagrodzony Emmy twórca "Euforii" "wyraźnie nakierował" Tedrosa, aby "dusił" Jocelyn i skończył "w niej bez jej zgody". Rzecz jasna informator podkreślił, że The Weeknd (prawdziwe nazwisko Abel Tesfaye) nie zrobił tego wszystkiego naprawdę.

W trakcie całej tej sceny Levinson siedział przy monitorze i miał się śmiać, gdy podawał kwestie aktorowi w rodzaju "Jesteś moją własnością". Chociaż zarówno 33-letni Tesfaye, jak i 24-letnia Depp "słuchali wszystkich wskazówek reżysera", informator zdradził, że większość osób na planie uznała tę scenę za "niezwykle niepokojącą".

Drugie źródło serwisu potwierdziło, że scena została sfilmowana. Jej celem "pierwotnie miało być doprowadzenie postaci Jocelyn do strachu przed ciążą, ale ostatecznie została wycięta z powodów fabularnych, co jest normalną częścią procesu twórczego w serialu telewizyjnym".

Ten informator twierdzi, że 38-letni Levinson "nie lekceważy kwestii zgody". Dodał również, że zespół kreatywny serialu "był zaangażowany w stworzenie bezpiecznego, opartego na współpracy i wzajemnego szacunku środowiska pracy na planie, co obejmowało m.in. obecność koordynatora ds. intymności przy różnych scenach".

Page Six poprosił o komentarz zarówno koordynatora, jak i Levinsona, Tesfaye’a oraz Depp, ale nie uzyskało od nich odpowiedzi. Rzecznik HBO przypomniał za to, że "Idol" to fikcyjny serial z pełnymi wad postaciami, które są wymyślone. Reżyser i aktorzy wykonywali swoje obowiązki. To serial telewizyjny i dlatego nie jest prawdziwy".

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (54)
Zobacz także