"Będziemy mieli więcej podobnych przypadków". Migne musiała zabrać głos po śmierci Gabriela Seweryna

Ewa Minge nie kryje niesmaku reakcjami na śmierć Gabriela Seweryna
Ewa Minge nie kryje niesmaku reakcjami na śmierć Gabriela Seweryna
Źródło zdjęć: © AKPA

30.11.2023 12:14

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Choć Ewa Minge nie znała osobiście zmarłego Gabriela Seweryna, to postanowiła zabrać głos. Projektantka nie może ścierpieć komentarzy, jakie zalały sieć po śmierci bohatera "Królowych życia".

Patrząc po emocjonalnych reakcjach, śmierć Gabriela Seweryna była dla opinii publicznej szokiem. Ekscentryczny krawiec, który ogólnopolską sławę zdobył, występując w serialu TTV "Królowe życia", zmarł w głogowskim szpitalu 28 listopada.

Przed śmiercią Seweryn nagrał filmik, w którym skarżył się, że wezwane przez niego pogotowie "odstawia cyrki", a ratownicy nie chcą mu pomóc. Do m.in. tej sprawy postanowiła odnieść się na Instagramie Ewa Minge.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Tragiczne zakończenie jego życia i dramatycznie prześmiewcze komentarze w sieci, że nagrywał film i był on ważniejszy w takiej chwili od ratowania życia, są przerażające. Gdyby nie ten film, nikt by się nie dowiedział prawdy. Nie ma żadnego wytłumaczenia dla zachowania pracowników pogotowia, które stało w oddali i czekało na policję. Mężczyzna ten nie tańczył z nożem, a prawdopodobnie miał atak paniki spowodowany ciężkim bólem" - punktuje znana projektantka.

Dlaczego Minge postanowiła odnieść się do śmierci Gabriela Seweryna? Okazuje się, że w jej rodzinie był podobny przypadek.

"Zabieram głos, bo mój syn dwa lata temu też dotarł taksówką do szpitala po odmowie przyjazdu pogotowia i zaleceniu wzięcia aspiryny. W konsekwencji po wielogodzinnej operacji udało się lekarzom uratować mu życie, które było poważnie zagrożone" - wspomina dramatyczne wydarzenie Minge.

We wpisie projektantki oberwało się też systemowi lecznictwa. Projektantka uważa, że polscy lekarze nie są uczeni empatii i nie potrafią pracować z ludźmi.

"Dopóki na studia medyczne będą egzaminy w postaci testów i brak edukacji w kierunku pracy z pacjentem, a nie z oderwaną od niego chorobą, będziemy mieli więcej podobnych przypadków. Przed drugą wojną światową kandydat na studia medyczne musiał terminować rok w szpitalu i sprawdzano go czy nada się do tej profesji" - pisze Minge.

Jej zdaniem w polskim społeczeństwie panuje znieczulica, a większość z nas nie potrafi postawić się w sytuacji drugiego człowieka. Łatwo nam za to oceniać innych, choć nie mamy ku temu żadnego prawa.

"Mamy kulawy system, mamy chore, bezduszne społeczeństwo, które reaguje entuzjastycznie na memy w internecie, a nie zauważa umierającego na ulicy człowieka. Bezdomny to menel, chory to pijany lub naćpany, a taki osobnik to śmieć. Nikomu do głowy nie przyjdzie, że za tymi ludźmi kryją się przeważnie ludzkie tragedie" - dodaje projektantka.

"Boimy się sztucznej inteligencji a nasza własna jest wystarczająco przerażająca" - kończy gorzko Migne. Cały wpis możecie przeczytać poniżej.  

W najnowszym odcinku podcastu "Clickbait" rozmawiamy o "Zabójcy" Davida Finchera, "Informacji zwrotnej" z Arkadiuszem Jakubikiem oraz ostatnim sezonie "The Crown", gdzie, spoiler, ginie księżna Diana. Możesz nas słuchać na Spotify, w Google Podcasts, Open FM oraz aplikacji Podcasty na iPhonach i iPadach.

Źródło artykułu:WP Teleshow
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (75)
Zobacz także