Trwa ładowanie...
ycipk-30r8zx

Zmarł Cezary z "Sanatorium miłości". Program miał uleczyć ból po tragedii

- Chcielibyśmy poinformować o odejściu od nas Cezarego Mocka, jednego z dwunastu uczestników programu "Sanatorium Miłości" – poinformowali twórcy programu TVP. Cezary Mocek miał za sobą tragiczne doświadczenia.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Nie żyje Cezary Mocek.
Nie żyje Cezary Mocek. (Facebook.com)
ycipk-30r8zx

O śmierci uczestnika "Sanatorium miłości" TVP poinformowało 20 lutego z samego rana.

Na fanpage’u programu pojawił się poruszający wpis.

- Cezary na każdym kroku udowadniał, jak był wyjątkowym i niepowtarzalnym człowiekiem. Szczerym, bezpośrednim, niezwykle ujmującym. To ktoś, kogo trudno było nie obdarzyć sympatią od pierwszej chwili, pierwszego spotkania. Cezary potrafił oczarować nie tylko swoich partnerów z programu, ale też jego ekipę oraz wszystkich tych, którzy mieli przyjemność i zaszczyt się z nim spotkać. Dzisiaj ból i smutek towarzyszy nam wszystkim. Odszedł ktoś, kto na długo pozostanie w naszej pamięci i naszych sercach. Dobranoc Cezary… - czytamy.

ycipk-30r8zx

Mocek był jednym z najbarwniejszych uczestników programu. Ale życie okrutnie go doświadczyło.

Stracił ukochaną żonę

W pierwszym odcinku programu Cezary wyznał: - Jestem całkowicie samotny. Rodzina wyprowadziła się z Łodzi i nie mam nikogo bliskiego. (...) Stać mnie na wielką miłość, czuję to. Chciałbym poznać osobę, która by chciała ze mną tańczyć.

ycipk-30r8zx

Gdy zgłosił się do "Sanatorium", był od 11 lat wdowcem. Jego żona zginęła w tragicznych okolicznościach. Wyszła z domu do pracy i już tam nie dotarła. Została potrącona przez samochód na przejściu dla pieszych.

- Ta najważniejsza, ostatnia kobieta wybrała mnie. Powiedziała: to jest tylko ten i nikt inny. Z każdym rokiem wzrastała miłość. Myśmy za sobą szaleli przed wypadkiem. 11 lat temu zginęła na pasach, idąc do pracy. Była tragedia. Czasem aż mi łezka poleci – opowiadał w programie Marcie Manowskiej.

Wspominał, że byli małżeństwem 20 lat. – Najpierw była tragedia, a potem już tylko niekończąca się tęsknota – mówił Mocek.

- Jak miało się ideał, to teraz trudno jest znaleźć. Metr siedemdziesiąt wzrostu, szczupła blondynka. Ja jestem przeciętny, szukam przeciętnej partnerki - dodał.

ycipk-30r8zx

Zgłosił się do programu, bo nie chciał być już sam. Podobno do udziału w castingu namawiała go szczególnie jego jedyna córka. Cezary powtarzał: - Bać się miłości, to jest tak jakby bał się człowiek życia.

Miał problemy ze zdrowiem

Mocek w "Sanatorium" opowiadał, że pracował całe życie jako taksówkarz i niczego się nie dorobił. Wyznał, że gdy przeszedł na emeryturę, zaczęły się problemy. – Trudno jest wyżyć za ledwie 1,5 tys. złotych. Ale trzeba sobie jakoś radzić.

ycipk-30r8zx

Kilka lat temu pojawiły się także problemy ze zdrowiem. W programie często rezygnował z różnych aktywności, bo nie miał już siły.

- Wszystkie ukryte choroby zaczęły wypływać. I nie ma końca – przyznał.

Mówił, że kiepska forma fizyczna nie jest dla niego powodem do dumy. – 35 lat temu wygrywałem konkursy tańca. Teraz żal mi było patrzeć – mówił. Ograniczenia fizyczne przyszły wraz z wiekiem. – Jestem żwawy życiowo. Ale co, mam płakać? Nic na to nie poradzę - tłumaczył prowadzącej, narzekając na kiepskie zdrowie.

Cezary Mocek zmarł w wieku 67 lat.

ycipk-30r8zx

Zobacz też: Marta Manowska o "Sanatorium Miłości": Uwielbiam starszych ludzi

0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-30r8zx

ycipk-30r8zx
ycipk-30r8zx