Waldek z "Rolnik szuka żony" już martwi się, jak wypadnie w telewizji

Waldek zastanawia się, jak wypadnie w telewizji
Waldek zastanawia się, jak wypadnie w telewizji
Źródło zdjęć: © TVP

20.11.2023 07:23

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Po dramatycznych scenach towarzyszących wyjazdowi jednej z kandydatek z domu rolnika nastąpił czas spokojnego planowania przyszłości. Dla niektórych to oznacza... układanie strategii.

Waldek jest miłośnikiem filmów i, jak sam otwarcie przyznaje, lubi, gdy "coś się dzieje". Z pewnością nie da się przysnąć z nudów, gdy ogląda się jego poczynania w najnowszej edycji "Rolnik szuka żony". Rolnik wywołał kontrowersje, gdy wyszło na jaw, że utrzymuje kontakt z kobietą poznaną dzięki programowi, ale swoją relację pielęgnują poza kamerami. Gdy został postawiony przed koniecznością zawieszenia tej znajomości na czas programu, nie zdobył się na odwagę i szczerość wobec zaproszonych kobiet.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Co więcej, Waldek nie przyjmuje żadnych słów krytyki ze strony widzów, nie widzi nic problematycznego w swoim zachowaniu i nie ma sobie nic do zarzucenia. Po kolejnym odcinku trudno będzie o zaskarbienie sobie sympatii widzów "Rolnik szuka żony". Ostatniej niedzieli został wyemitowany odcinek, w którym Waldek postanowił pożegnać Dorotę, by kontynuować znajomość już tylko z Ewą.

Jest to normalna sytuacja w programie, którego formuła polega na tym, że rolnik wybiera jedną osobę, a reszcie dziękuje za udział. Mimo to cała trójka dostała na planie niemal rozpaczy, wszyscy zalali się łzami i przekonywali o wzajemnej miłości. Gdy te zaskakujące emocje już opadły, przyszedł czas na spotkanie bliskich Waldka z jego nową wybranką. Ewa była wyraźnie poddenerwowana tą sytuacją i stremowana. Rolnik jednak nie zawracał sobie głowy wspieraniem dziewczyny, jego myśli już krążyły wokół tego, jak wypadnie przed kamerami.

- W naszej historii będzie ciekawie - zaczął wywód.

- No, też tak myślę - wtrąciła jedynie Ewa.

- Tylko ciekawe, czy nas polubią widzowie. To jest właśnie to... - ciągnął pogrążony w wyobrażeniach o swojej przyszłości.

- Najbardziej oglądany program w telewizji. Wykorzystamy swój czas, który będziemy mieć ogólnie. Mam nadzieję, że to się wszystko będzie pozytywnie toczyć z odcinka na odcinek - mówił i chyba przypomniał sobie, co wiedzą widzowie, a czego nie wie jeszcze Ewa. - To będzie budowane, montowane to będzie fajne. No i co najważniejsze, żebyśmy w tym finale byli... że jesteśmy, nie? A jeszcze jutro jakie emocje, jeszcze Marta przyjedzie i trzeba się jeszcze tłumaczyć. Musimy to jakoś obgadać, jakbyśmy tam to powiedzieli, nie?

Waldek oczywiście ogląda siebie w telewizji na bieżąco. W najnowszym wywiadzie broni się przed niepochlebnymi opiniami, zarzucając ludziom, że go nie znają. Myślicie, że to, jak wypadł w "Rolnik szuka żony", to kwestia montażu?

W najnowszym odcinku podcastu "Clickbait" rozmawiamy o "Czasie krwawego księżyca" i prawdziwej historii stojącej za filmem Martina Scorsese, sprawdzamy, czy jest się czego bać w "Zagładzie domu Usherów" i czy leniwiec-morderca ze "Slotherhouse" to taki słodziak, na jakiego wygląda. Możesz nas słuchać na Spotify, w Google Podcasts, Open FM oraz aplikacji Podcasty na iPhonach i iPadach.

Źródło artykułu:WP Teleshow
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (19)
Zobacz także