Uczestnicy "Ślubu od pierwszego wejrzenia" w "Dzień dobry TVN". Zaskakujące słowa Piotra

Piotr ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" pojawił się w "Dzień dobry TVN"
Piotr ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" pojawił się w "Dzień dobry TVN"
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
oprac. MOS

29.05.2022 13:59

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

W niedzielny poranek w studiu "Dzień dobry TVN" zagościli Agnieszka, Adam i Piotr z ostatniej edycji "Ślubu od pierwszego wejrzenia". Uczestnicy show podsumowali, co program zmienił w ich życiach.

Po finale 7. edycji "Ślubu od pierwszego wejrzenia" widzowie są spragnieni wiedzy na temat dalszych losów bohaterów. Wiadomo już, że żadne z telewizyjnych małżeństw nie przetrwało. Najbardziej szokujące było rozstanie Agnieszki i Kamila, który porzucił żonę zaledwie dwa tygodnie po zakończeniu eksperymentu.

- Czasami tak w życiu bywa, że na początku jest fajnie, a później te iskierki gdzieś gasną. Tak się stało w naszym przypadku - wytłumaczyła kobieta w "Dzień dobry TVN".

Na pytanie Marcina Prokopa o to, co nie zadziałało w jej małżeństwie, Agnieszka odpowiedziała: - Nie mam pojęcia. Na początku wszystko było super, a dopiero jak poszły kamery, to Kamil stwierdził, że nie. Więc myślę, że to pytanie do niego.

Mimo to trójka bohaterów ślubnego show nie żałuje swojego udziału. Adam wierzy, że wyciągnął z programu cenną lekcję. -  Najwięcej, co dał nam program, to spojrzenie na siebie z czyjejś perspektywy. Dzięki temu możemy wyciągnąć wnioski, które sprawią, że będziemy lepszymi ludźmi w życiu - powiedział.

Zaskakiwać mogą słowa Piotra, który w końcu przyznał się do popełnianych w małżeństwie błędów. Z perspektywy czasu widzi, że musi popracować nad swoją problematyczną postawą.

- Idąc do programu, wiedziałem, jaki mam charakter, że jestem uparty czy bardzo skupiam się na swoim punkcie widzenia, mówiłem o tym. (...) Dopiero po eksperymencie dotarło do mnie, że nie chodzi tylko o bycie świadomym, że jestem uparty, tylko może mogę coś z tym zrobić - ocenił na wizji.

W końcu prowadzący "Dzień dobry TVN" zadał pytanie, które zadaje sobie też mnóstwo widzów "Ślubu od pierwszego wejrzenia" - Co jest nie tak, że trzeba iść do telewizji szukać drugiej połówki?

Wymijającej odpowiedzi postanowił udzielić Adam: - Trzeba po prostu trafić na odpowiednią osobę. Można się starać, dawać od siebie dużo, ale jeśli to nie będzie ta właściwa osoba, to się rozpadnie nawet po 10 latach.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (9)
Zobacz także