Trwa ładowanie...

Straciliśmy wszelkie nadzieje. Sromotny koniec "Big Brothera"

57 dni. Tyle właśnie minęło od emisji pierwszego odcinka reaktywowanej edycji "Big Brothera". Wieczór w wieczór od prawie dwóch miesięcy poświęcaliśmy czas, nerwy i pieniądze na śledzenie i relacjonowanie tego, co "dzieje się" w domu Wielkiego Brata. Basta. Podziękujcie Justynie Żak i jej chłopakowi, którzy doprowadzili nas do ostateczności.

Share
Straciliśmy wszelkie nadzieje. Sromotny koniec "Big Brothera"
Źródło: East News, fot: East News
dewgtf8

Skłamalibyśmy, pisząc, że wierzyliśmy w sukces przywracanego z martwych "Big Brothera". Reaktywację programu potraktowaliśmy z przymrużeniem oka. Liczyliśmy na eksperyment, który przywoła sentyment u tych, którzy po latach wracają pamięcią m.in. do Frytki w jacuzzi, Maneuli niszczącej łóżko i Joli Rutowicz, która świat mediów podbijała uzbrojona w brokat, lateks i róż. Tymczasem jedyne, co dziś czujemy, to: frustracja, niedowierzanie i poczucie zmarnowanego czasu.

ZOBACZ TAKŻE: Manuela Michalak: Przez chorobę nie zostałam lekarzem

Jeszcze jakiś czas temu nikt nie wierzył, że reaktywowany format będzie cieszył się taką popularnością. A jednak! Ludzie przekonali się do programu, a tymczasem w "BB" zaczyna brakować... rozrywki. Minione dni w domu Wielkiego Brata pokazały nam, że przed telewizorami marnujemy czas.

dewgtf8

Po co, po co, po co, po co?

No właśnie. Po co oglądać dalej "Big Brothera", skoro uczestnicy, którzy wzbudzali w nas jakiekolwiek emocje, właśnie dobrowolnie zatrzasnęli drzwi domu z drugiej strony?

Justyna Żak wzbudzała ostatnio największe zainteresowanie wśród uczestników "Big Brothera". Do programu zaproszono jej chłopaka Pawła, który do domu Wielkiego Brata wszedł na majówkę. Zakochani w sobie do granic możliwości weganie nie zagrzali długo miejsca w

9 maja Justyna Żak i jej chłopak Paweł Grigoruk oznajmili, że odchodzą z programu. Decyzję podjęli po tym, jak w pokoju multimedialnym wyświetlono film, w którym pozostali uczestnicy obgadywali ich za plecami.

Layer 1
Nie porzucaj nadzieje. Jakoć sie kolwiek dzieje. Bo nie już słońce ostatnie zachodzi. A po złej chwili piękny dzień przychodzi.
Jan Kochanowski, Nawet słowa Wieszcza nie są w stanie nas pocieszyć
Pieśń IX

Niestety, w przeciwieństwie do "Pieśni IX" Jana Kochanowskiego, my z każdym kolejnym dniem nie czujemy nadchodzącej nadziei. Przerasta nas to, do jak bardzo kuriozalnych sytuacji doprowadzają uczestnicy show. Albo wieje nudą, albo jest żałośnie i niesmacznie.

dewgtf8

Kiedyś to było...

Naprawdę próbowaliśmy zrozumieć, dlaczego Justyna i Paweł opuścili program. Ale nie byli jedyni. W jednym z pierwszych odcinków zrobił to samo Daniel Barłóg. Chwilę później Marlena Klimczyk.

Uczestnicy obecnej edycji mogliby sporo nauczyć się od mieszkańców domu Wielkiego Brata, którzy mieszkali w nim w pierwszych edycjach.

Kiedy Manuela łamała łóżko na oczach milionów widzów, stałem u progu pokoju, z ukrycia oglądając "Big Brothera", tak żeby nie zauważyli mnie rodzice. Miałem zaledwie 6 lat, ale bohaterów popularnego reality show pamiętam do dziś.

Kto za kilkanaście lat będzie pamiętał Justynę, Łukasza, Igora i innych? Odpowiadamy: nikt.

dewgtf8

Brak charyzmy, siły przebicia i chamstwo

Mieszkańcy wskrzeszonej edycji show TVN nie silą się nawet, żeby zaskarbić sympatię widzów. Wręcz przeciwnie. Walka o atencję skończyła się zakrawającymi o zachowania na tle rasistowskim i homofobicznym sytuacjami. Przez co np. został wyrzucony z programu poznaniak Maciej Borowicz.

W latach 2001–2002 "Big Brother" był jednym z najbardziej przełomowych telewizyjnych show. Uczestnicy programu bardzo szybko stawali się idolami widzów w każdym wieku. Była to także niepowtarzalna okazja dla tych, którzy marzyli o łatwej popularności.

Dzisiejsi uczestnicy to milenialsi, którzy nawet "fejm" chcieliby dostać podany na tacy. Przeciętny mieszkaniec domu przypomina rozkapryszone i przewrażliwione na każdym punkcie dziecko.

Dlaczego warto kontynuować oglądanie "Big Brothera"?

Nie warto.

I choć TVN7 co chwila dokłada wszelkich starań, żeby przyciągnąć widzów przed telewizory, to mamy wrażenie, że słupki oglądalności nie podskoczą tak wysoko jak w przypadku pierwszej edycji reality show.

Oceń jakość artykułu:
Zależy nam na podnoszeniu jakości naszego dziennikarstwa. Twoja opinia jest dla nas ważna!
dewgtf8

Podziel się opinią

Share

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
dewgtf8
dewgtf8