Trwa ładowanie...

Sebastian Wątroba ostro o TVN. Wspomniał o "bagnie"

Sebastian Wątroba był jedną z głównych postaci serialu TVN "W11 - Wydział Śledczy". Po ostatnim wyznaniu Anny Wendzikowskiej ws. mobbingu były policjant nie zostawił suchej nitki na stacji, którą nazwał wprost "bagnem".

Share
Sebastian Wątroba nie ma najlepszego zdania o TVNSebastian Wątroba nie ma najlepszego zdania o TVNŹródło: fot. Akpa
d3slm1i

Sebastian Wątroba był policjantem, który w 2004 r. rozpoczął przygodę z telewizją w programie "W11". Razem z grupą zawodowych policjantów tworzył paradokument dla TVN, który w tamtych czasach cieszył się sporą popularnością. W kolejnych latach grał w serialu "Sprawiedliwi - wydział kryminalny" i w "Komisariacie". Na koncie ma też kilka filmów ("Dywizjon 303. Historia prawdziwa", "Proceder", "Krime Story. Love Story").

Nie jest tajemnicą, że Wątroba od dłuższego czasu nie ma najlepszego zdania o TVN. Wraz z kolegami wytoczył proces stacji i Związkowi Artystów Scen Polskich z powodu niewypłacenia im tantiem z emisji odcinków i licznych powtórek.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz: Karolina Korwin Piotrowska: "Przez mobbing nie mogłam być na pogrzebie ojca"

d3slm1i

"Chciałbym mówić wam przede wszystkim o rzeczach przyjemnych i radosnych, ale dziś znów będzie na poważnie i mocno, bo sprawa jest poważna! Dziś różne portale i media cytują wpis Anny Wendzikowskiej zamieszczony przez nią na jej profilu na Instagramie, w którym opowiada o mobbingu i innych ohydnych zachowaniach, których doświadczyła od swoich przełożonych, co doprowadziło ją do myśli samobójczych i zwolnienia się z pracy z telewizji TVN" - czytamy.

Wątroba przyznał, że nie jest zaskoczony tym, co działo się w stacji. "Jest to już kolejny i nie ostatni przykład ohydnych i podwójnych standardów praktykowanych w tej ‘walczącej o praworządność i kierującej się najwyższymi standardami’ telewizji" - stwierdził.

Aktor przytoczył sprawę operatora Kamila Różalskiego, który oskarżał stację o naruszenie praw pracowniczych. "Łamanie na gigantyczną skalę prawa pracy, o którym informuje Kamil Różalski i jego koledzy, okradanie na gigantyczną skalę z tantiem aktorów (w tej chwili nieudolny @zwiazekartystowscenpolskich - dzięki sprawie sądowej którą im wytoczyliśmy - pozwał wreszcie TVN o zapłatę ponad 80 milionów złotych tytułem tantiem za emisje seriali za okres od 2004 roku do chwili obecnej)" - napisał.

Wspomniał także o tym, co działo się na planie "W11". Uderzył w producentkę serialu. "Tego typu zachowania miały też miejsce w naszej redakcji (W11). Dopuszczała się tego pani producent w stosunku do członków ekipy filmowej, jak i aktorów. Wszyscy, którzy stali się ofiarami takich zachowań bali się to zgłaszać gdziekolwiek w obawie przed zemstą i utratą pracy..." - przyznał.

d3slm1i

Na końcu długiego wpisu skierował słowa do Wendzikowskiej. Podziękował jej za to, że opowiedziała o swoim przypadku. "Przerażające jest to, że w tej stacji ciągle udaje się, że tego nie ma, że to nie dotyczy ich podwórka. Może czas oczyścić to bagno! Szanowni dziennikarze telewizji TVN boicie się pokazać prawdę o tym, co dzieje się w waszej telewizji. Zapytajcie mnie, moje koleżanki i kolegów z serialu, chętnie wam o tym opowiemy" — oznajmił.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d3slm1i
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3slm1i