WP

"Rolnik szuka żony": Łzy, wyznania i deklaracje. Marta Manowska nie kryła zaskoczenia

Wyjątkowe spotkanie uczestników dwóch ostatnich edycji programu "Rolnik szuka żony" za nami. Bohaterowie opowiedzieli przy świątecznym stole o swoich miłościach i planach na przyszły rok. Nie zabrakło śmiałych deklaracji i odważnych wyznań. Nieraz sama prowadząca nie kryła zdziwienia tym, co usłyszała.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Marta Manowska nie wierzyła w to, co słyszy od niektórych uczestników
Marta Manowska nie wierzyła w to, co słyszy od niektórych uczestników (Facebook.com)
WP

Na ten odcinek "Rolnik szuka żony" czekali wszyscy fani. W specjalnym świątecznym wydaniu programu widzowie znów zobaczyli ulubionych bohaterów dwóch ostatnich edycji. Za wigilijnym stołem zasiedli m.in. Małgosia i Paweł, Kasia i Piotr, Mikołaj i Marta z 4. sezonu oraz Łukasz i Agata z 5. serii.

Małgosia i Paweł

Pierwszą parą, którą Marta Manowska wzięła na spytki, była Małgosia i Paweł Borysewiczowie. Para jest już po ślubie, a za chwilę na świecie pojawi się ich synek Ryszard.

WP

- Przyszłe święta będą jeszcze bardziej wyjątkowe, bo będzie z nami nasze dziecko. Tyle szczęścia nas spotkało w tym roku, że aż nie wiem, jak podziękować. Spotkałem Małgosię, wzięliśmy ślub, teraz powitamy naszego synka. Będziemy dziękowali Bogu, że tak się potoczyły nasze losy. (...) Na naukach przedmałżeńskich usłyszałem, że nawet jeśli między nami będzie źle, mamy spać razem, rozmawiać ze sobą przy stole. I mieć wspólne konto - opowiadał Paweł.

Gdy prowadząca pokazała młodym małżonkom krótki filmik z ich ślubu, Małgosia nie wytrzymała. Nie potrafiła ukryć łez, które spływały po jej policzkach. Już na pierwszy rzut oka widać, że para jest ze sobą bardzo szczęśliwa.

WP

Kasia i Piotr

Piotr Kościesza i jego wybranka Kasia byli swego czasu najgorętszą parą 4. edycji. Historia ich poznania wzbudzała wiele podejrzeń, a "niespodziewana" ciąża uczestniczki tylko podsycała plotki. Ostatecznie, gdy emocje internautów opadły, zakochani zajęli się swoim życiem. Nigdy nie żałowali, mimo że przez pewien czas byli na językach wszystkich fanów programu, udziału w "Rolnik szuka żony".

- Zgłaszając się do programu, traktowałem to jako przygodę. Efekt jest jednak niesamowity, nie spodziewałem się. Moje życie zmieniło się diametralnie, ale pozytywnie oczywiście. Pojawił się syn, Aleks. Nie wyobrażamy sobie, żeby go nie było. Teraz remontujemy dom, żeby zamieszkać sami - opowiadał przed kamerami Piotr.

- Piotrek chciałby drugie dziecko, ja tego nie podzielam - śmiała się Kasia.

WP

Gdy padło pytanie o ślub, oboje wymienili porozumiewawcze spojrzenia. W końcu Kasia zdradziła, że ceremonia odbędzie się w przyszłym roku.

- Nie będziemy zdradzać miesiąca, ale będzie to miesiąc letni. Może Aleks przyniesie nam obrączki? - rozmarzyła się, próbując ukryć wzruszenie. Manowska zaskoczona deklaracją Kasi, życzyła parze wytrwałości.

Marta i Mikołaj

WP

Mikołaj Korol, 72-letni majętny rolnik, który mógł pochwalić się ogromnym gospodarstwem, szukał w programie partnerki na resztę życia. Flirciarz, bajerant, z każdą potrafił znaleźć wspólny język, chętnie okazywał uczucia swoim kandydatkom i przed każdą panią roztaczał wizje wspólnej bajkowej przyszłości. Kłopoty zaczęły się, gdy rolnik musiał dokonać ostatecznego wyboru. Nie potrafiąc się zdecydować, odrzucił wszystkie.

Wtedy w jego życiu pojawiła się 40-letnia Marta Wakuluk, która była... jego sąsiadką. Para wzięła we wrześniu br. ślub i dziś świata poza sobą nie widzą. W rozmowie z Martą Manowską Mikołaj przyznał, że zupełnie nie przeszkadza mu spora różnica wieku, jaka dzieli go z małżonką.

- Mówiąc o mojej pasji, mogę mówić już tylko o Marcie. To ona jest moją największą pasją. I to ona mnie wybrała, ona mnie chciała. (...) Przerosło to mnie, te moje oczekiwania odnośnie przyszłości. Jest fantastycznie - dodał.

WP

Agata i Łukasz

W świątecznym odcinku nie mogło też zabraknąć Agaty Rusak i Łukasza Sędrowskiego. Choć finał 5. sezonu już dawno za nami, fani produkcji TVP1 wciąż emocjonują się tym, co działo się w gospodarstwie rolnika. Przypomnijmy, że Łukasz od początku wiedział, że to właśnie z Agatą pójdzie dalej przez życie. Można powiedzieć, że to była miłość od pierwszego wejrzenia, bowiem już na pierwszej randce między nimi zaiskrzyło. Dalej sprawy potoczyły się lawinowo.

Choć pozostałe kandydatki, które zgodnie z regulaminem zaprosił do swojego gospodarstwa, dwoiły się i troiły, żeby mu dogodzić i się mu przypodobać, on potajemnie wyznał miłość Agacie. Choć widzowie, delikatnie mówiąc, nie byli zachwyceni takim obrotem spraw (Łukasz przy okazji upokorzył publicznie jedną z uczestniczek), nie mają wątpliwości, że tych dwojga nikt już nie rozdzieli. Zakochani potwierdzili to zresztą w jednym z ostatnim odcinków, gdy ogłosili światu, że są zaręczeni. Teraz po raz kolei przyznali, że chcą być ze sobą do końca życia.

- Chciałabym, żeby ktoś taki był też ojcem dla moich dzieci. Cieszę się, że Łukasz jest i mnie wybrał. Zgłaszając się do programu, nie wiedziałam tylko, że taki hejt jest. Bo ja oglądając, widziałam prawdziwe emocje, uczucia i dlatego się zgłosiłam. Najważniejsze jednak, że mam Łukasza. On zawsze czeka i tęskni. Jak przyjeżdżam, to widzę wielką radość. Niech to trwa! - wyznała Agata, ocierając łzy.

- Zajmujemy się sobą, Agata poznała moje dzieciaki, jest idealnie - dodał wzruszony Łukasz.

Jessika

Prawdziwą wisienką na torcie było... wystąpienie Jessiki Miemiec. Dziewczyna pojawiła się na planie, ogłaszając, że przyniosła dla wszystkich bigos. Zaskoczeni uczestnicy powitali ją gromkimi brawami. Nie jest przecież tajemnicą, że urocza mieszkanka Leszna stała się prawdziwą ozdobą i gwiazdą programu. A jakie Jessika ma plany na przyszłość? Na razie nie szuka księcia na białym koniu. Prze wszystkim stawia na naukę i solidne wykształcenie.

- Wszystko, co związane z kosmetyką. Porobię szkolenia, zdam egzaminy i może coś kiedyś otworzę. Ale na razie chcę się wyszkolić - powiedziała, dodając, że wciąż (w razie, gdyby zakochał się w niej jakiś rolnik) jest w stanie skrócić dla niego swoje paznokcie.

Jej wypowiedź oczywiście rozbawiła wszystkich zebranych gości. Uśmiech pojawił się nawet na twarzy zestresowanego Krzysztofa. Czyżby pożałował swojej decyzji w programie i odrzucenia Jessiki?

Co ciekawe, w krótkim filmiku na temat niedoszłej żony rolnika pojawiła się też jej mama. Widzowie są zgodni, są jak dwie krople wody. Zgadzacie się?

Jan i Krzysztof

Największymi przegranymi tego odcinka, bo inaczej tego nazwać nie można, byli Jan Widuliński i Krzysztof Zembrzuski. Żaden z panów nie znalazł miłości w programie, a mimo to zostali zaproszeni przez TVP do udziału w świątecznym odcinku. Niestety, prowadząca nie zadała im żadnego pytania, a oni sami nie wyrywali się do tego, by ich obecność była zauważona. Z pewnością czuli się mało komfortowo, siedząc pomiędzy zakochanymi parami, które co rusz wyznawały sobie miłość.

Szkoda, że zostali pominięci, bo może w końcu dowiedzielibyśmy się, co tak naprawdę poróżniło Jana i Małgorzatę oraz poznalibyśmy powód, dla którego Krzysztof wciąż jest sam. W końcu niedawno przechwalał się, że nie może opędzić się od dziewczyn, chcących spędzić z nim resztę życia. Oglądaliście?

WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP