"Pytanie na śniadanie". Łukasz Nowicki na wizji rzucił bułkami o ziemię. Jego tłumaczenie nie wszystkim się spodoba

"Pytanie na śniadanie". Łukasz Nowicki wykonał teatralny gest. Jego współprowadząca była w szoku
"Pytanie na śniadanie". Łukasz Nowicki wykonał teatralny gest. Jego współprowadząca była w szoku
Źródło zdjęć: © Kadr z programu

11.11.2022 08:59, aktual.: 11.11.2022 09:45

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Łukasz Nowicki z TVP związany jest od ponad dekady. Ma na koncie kilka wpadek - w programie na żywo, a takim jest "Pytanie na śniadanie", nie sposób się ich ustrzec. Jedna szczególnie zabolała widzów.

Łukasz Nowicki dołączył do ekipy "Pytania na śniadanie" w 2010 r. Aktor sprawdza się w roli prowadzącego na tyle, że TVP powierzyła mu też kilka innych programów, na przykład "Postaw na milion". Jednak to telewizja śniadaniowa jest najbardziej wymagająca. Bycie gospodarzem show emitowanego na żywo oznacza stres i wpadki. Jednak Nowicki, wbrew pozorom, nie ma ich na swoim koncie aż tak wiele. Ale dwie mocno uderzyły w widzów, więc sporo go kosztowały. Co się stało?

- Miałem dwie takie wpadki i za obie poniosłem spore konsekwencje. Jedna była związana z bułkami, a druga z nie najlepszą reakcją w rozmowie o depresji. Ale to była kwestia kontekstu, sytuacji. Ja nie miałem na myśli tego, co się wydarzyło - opowiadał w wywiadzie z Plejadą.

Aktor przyznał, że wpadki zdarzają mu się rzadko, ale jeśli już dojdzie do potknięcia, to jest ono "konkretne". - Wtedy jest mi wstyd - mówił Nowicki, który do tej pory pamięta "aferę bułkową" wywołaną wyrzuceniem pieczywa na wizji.

WPADKA ➫ Łukasz Nowicki rzuca bułkami w Pytanie na Śniadanie

Chodzi o sytuację z 2020 r., kiedy prowadzący teatralnym gestem zareagował na słowa ekspertki o tym, że lepiej nie jeść białego pieczywa. Bułki hamburgerowe wylądowały wtedy na trawie, a ani specjalistka, ani Ida Nowakowska, która współprowadziła odcinek, nie wiedziały, jak zareagować.

Widzowie byli oburzeni - marnowanie jedzenia to nie jest przecież nic pozytywnego ani zabawnego. Poza tym w Polsce dla wielu pieczywo to świętość. Żarcik okazał się mało śmieszny.

- Jeżeli wiem, że robię program dla miliona, czy dwóch milionów osób i duża część z tych osób czuje się urażona, to chyba mój żarcik nie był dobry. Tak było z bułkami. Ja uważam, że to był świetny żart, ale co z tego, że ja tak uważam. On zranił uczucia wielu osób i w związku z tym ten żart był zły - wspominał w wywiadzie dla Jastrząb Post.

Źródło artykułu:WP Teleshow
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (20)
Zobacz także