Trwa ładowanie...

Ogromne zaskoczenie w "Mask Singer". Nikt nie zgadł, kim jest Monster

W trzecim odcinku "Mask Singer" o pozostanie w programie walczył Kot i Monster. Po dogrywce najmniej głosów poparcia ze strony widowni i jury-detektywów zebrał kolorowy potwór, który zaskoczył wszystkich swoją prawdziwą tożsamością. Widzowie komentujący w mediach społecznościowych nie spodziewali się takiego obrotu spraw.

Kuba Wojewódzki obstawiał, że Monster to Borys SzycKuba Wojewódzki obstawiał, że Monster to Borys SzycŹródło: TVN
d4lrn0l
d4lrn0l

Po występach w trzecim odcinku "Mask Singer" do dalszego etapu od razu przeszli trzej przebierańcy: Róża, Słońce i Prysznic. Najmniej głosów poparcia zdobył Kot i Monster, dlatego ta dwójka musiała zaśpiewać jeszcze raz. Kot wybrał hit Ricky'ego Martina "Livin' La Vida Loca", z kolei jego kolorowy rywal wykonał "Human" z repertuaru Rag'n'Bone Man.

Występ Monstera szczerze poruszył detektywów, którym było żal, że to właśnie on będzie musiał pożegnać się z programem. Z drugiej strony, nie mogli się doczekać poznania tożsamości tajemniczego wokalisty.

Po pierwszym występie Kuba Wojewódzki twierdził, że za Monstera przebrał się Borys Szyc. Kacper Ruciński obstawiał Jana Borysewicza, zaś Joanna Trzepiecińska wypaliła, że to może być Robert Makłowicz.

Julia Kamińska tłumaczy polityczne komentarze w kierunku uczestników "Mask Singer"

Jedynie Julia Kamińska próbowała sensownie wykorzystać wskazówki podane przez Monstera, który wspominał o malowaniu i scyzoryku. – To może być Sebastian Fabijański – mówiła gwiazda "BrzydUli". Fabijański poza tym, że jest aktorem, zajmuje się też malowaniem obrazów i rapowaniem, a scyzoryk od razu kojarzy się z prekursorem polskiego rapu, czyli Liroyem.

d4lrn0l

Ostatecznie Kamińska podjęła inny trop i stwierdziła, że Monster to Maciej Stuhr.

Żaden z detektywów nie był bliski właściwej odpowiedzi, gdyż pod maską kolorowego potwora krył się Grzegorz Skawiński.

Monster to Grzegorz Skawiński TVN
Monster to Grzegorz SkawińskiŹródło: TVN

Kiedy prawda wyszła na jaw, Wojewódzki zaczął krzyczeć: "Wiedziałem, ja wiedziałem!". I od razu podziękował Skawińskiemu za udział w tej zabawie. Lider Kombi wyznał, że starał się śpiewać najgorzej, jak potrafi, by nie zdradzić swojej tożsamości. Udało mu się to znakomicie, gdyż nazwisko Skawiński nie pojawiło się ani razu w przewidywaniach detektywów, ani w komentarzach widzów w mediach społecznościowych.

d4lrn0l

Zaskoczenie na Twitterze było więc ogromne:

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d4lrn0l
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d4lrn0l