ycipk-1otdyj

"Nasza planeta" za kulisami. Harówka, uczulenia i operatorzy zamknięci w dziczy

Budka w lesie, a w niej jeden człowiek. Dał się zamknąć na dwie zimy. Przez 6 dni w tygodniu nie mógł nawet otworzyć drzwi. Bez telewizora, za to z wiadrem w kącie. Tak powstawał serial Netfliksa, który obejrzało pół świata.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
"Nasza planeta - za kulisami" pokazuje, jak kręcono zapierające dech w piersi sceny.
"Nasza planeta - za kulisami" pokazuje, jak kręcono zapierające dech w piersi sceny. (Netflix)
ycipk-1otdyj

Rosja Wschodnia. Wymyślili, że w "Naszej planecie" Netfliksa koniecznie trzeba pokazać tygrysa syberyjskiego. Nagranie tego zwierzęcia graniczy z cudem. Ale w telewizji nie takie cuda się zdarzały. Żeby pomóc trochę szczęściu, ekipa Netfliksa ustawiła w głuszy dwie budy. A właściwie budki, bo mieściły tylko jedną osobę. To były czatownie. Operatorzy zgodzili się zamknąć w nich i z kamerami czekać na tygrysa.

W środku lasu, przez dwie zimy, a przez 6 dni w tygodniu nie mogli nawet na chwilę otworzyć drzwi. Jak wyglądała ich praca można zobaczyć teraz w specjalnym dokumencie "Nasza planeta – za kulisami".

Zobacz: Rok 2019 w telewizji i na platformach. Na co warto czekać?

ycipk-1otdyj

Nogi takie, że lepiej nie patrzeć

Wyobrażacie sobie spędzić 6 dni tygodnia na patrzeniu się w obiektyw kamery i czekaniu, aż na kilka sekund pojawi się przed nim jakieś zwierzę? Odpowiedź sama się nasuwa na myśl. Ale są na tym świecie zapaleńcy, którzy zgodziliby się bez większych oporów. W jednej ze scen pokazane jest, jak czatowanie operatora wygląda od środka. Flary, jedzenie w proszku, butelka na mocz, w kącie toaleta. – Siadam na niej raz dziennie w ramach nagrody – żartuje operator.

Ich praca… na niewiele się zdała. Tygrysa uchwyciła jedynie postawiona w głuszy kamera. Taka loteria. Jak i w przypadku scen kręconych na Sumatrze.

Netflix
Podziel się
ycipk-1otdyj

Ekipa Netfliksa pojechała tam, by sfilmować orangutany, które tylko tam robią własne narzędzia i posługują się nimi, gdy chcą upolować sobie jedzenie. Finał tej wyprawy był imponujący, a jak wyglądały kulisy pracy w dżungli?

- To prawdziwe piekło dla filmowców – wyjaśnia narrator.

- Szansa, że nam się uda, to 1 do 25. 25 razy włączamy kamerę i wyłączamy, bo orangutany się przemieszczają. Ciągniemy kamerę przez dżunglę, ranimy sobie golenie, stoimy po pas w wodzie i w nagrodę za to dostajemy… nic – opowiada operator Matt Aeberhard.

Netflix
Podziel się
ycipk-1otdyj

Życie w dżungli odcisnęło piętno na Matcie. Musiał przerwać wyprawę, bo nabawił się alergii na roślinę podobną do trującego bluszczu.

Netflix
Podziel się

Patrzyli, jak umierają

Można śmiało powiedzieć, że "Nasza planeta" Netfliksa to jeden z najlepiej zrealizowanych filmów przyrodniczych ostatnich lat. Osiem odcinków, każdy opowiadający o innym żywiole i części świata. Spektakularne ujęcia zrobiły potężne wrażenie na oglądających. Właściwie nikt chyba się nie spodziewał, że seria dokumentalna o przyrodzie będzie tak gorącym tematem w internecie.

Seria, za którą stoi David Attenborough, a którą promowała brytyjska rodzina królewska, najlepszy rozgłos zyskała w sieci. Bo kto nie widział przerażających fragmentów, które pokazywały śmierć lwów morskich w Rosji? Netflix, dzięki niebiosom, pomyślał o tym, by wysłać operatorów na zdjęcia razem z dodatkową ekipą, która kręciła tzw. making off.

ycipk-1otdyj

Niedługo po premierze "Naszej planety" pojawiły się komentarze i dość poważne zarzuty, że twórcy musieli część scen animować. Teraz widać idealnie, że pokazany przez nich materiał naprawdę został nakręcony. Dlatego w dokumencie możecie zobaczyć też jak wyglądało kręcenie scen z lwami morskimi.

Widok, dla którego opłaca się odpalić sobie dokument na Netfliksie? 50 tysięcy morsów otaczających małą, drewnianą budkę, w której nocowali operatorzy. Chata była otoczona. Morsy zablokowały wszystkie wyjścia. Mogli kręcić tylko z jednego miejsca – z dachu. Gdy morsy się przesunęły, ekipa mogła wypuścić drona. Tylko zobaczcie, jak to wygląda!

Netflix
Podziel się

Ta sama ekipa udokumentowała później samobójczą śmierć setek morsów. O tej scenie było bardzo głośno w internecie. Zwierzęta roztrzaskujące się o skały to widok, którego nikt się nie spodziewał. Przez tę scenę Netflix opublikował w mediach społecznościowych listę scen, które ci wrażliwi widzowie powinni omijać.

ycipk-1otdyj

W dokumencie zobaczycie więcej materiału, ale też więcej komentarzy ekipy pracującej wtedy w Rosji. Koniecznie sprawdźcie. 50 miejsc na świecie, 600 filmowców, 3,5 tys. dni zdjęciowych – powstał materiał, o którym jeszcze długo będzie się mówiło. I dalej nie możemy się zdecydować, co ciekawsze. "Nasza planeta" czy kulisy jej powstawania.

Polub WP Teleshow
ycipk-1otdyj
ycipk-1otdyj
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-1otdyj