Kuba Wojewódzki próbuje ratować "Botoks"? Zaprosił kolejną gwiazdę Vegi i odniósł się do krytycznej recenzji WP Film

W najnowszym odcinku pojawiła się kolejna gwiazda "Botoksu", która starała się ratować sytuację i usprawiedliwiać "zjedzony" przez dziennikarzy najnowszy film Patryka Vegi. Gospodarz programu próbował sprowokować Marietę Żukowską do głębszej refleksji, odnosząc się do niepochlebnych wypowiedzi, w tym do naszej krytycznej recenzji "Botoksu" w serwisie WP Film. Dzięki Kuba! Dobrze wiedzieć, że wciąż nas czytasz. A jak potoczył się najnowszy odcinek talk show "Króla TVN-u"? Delikatnie mówiąc, zgodnie z oczekiwaniami.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Kuba Badach, Marieta Żukowska, Kuba Wojewódzki
Kuba Badach, Marieta Żukowska, Kuba Wojewódzki (Instagram.com)

Kuba Wojewódzki od jakiegoś czasu lubi rozpoczynać swój program czerstwym żartem, komentując plotki na swój temat. Tym razem gospodarz show postanowił pokazać, że ma dystans do siebie i odniósł się do wypowiedzi Bilguuna Ariunbataara. Przypominamy, że znany, skośnooki komik wyznał jakiś czas temu, że Wojewódzki to największy "krypto-gej" polskiego show-biznesu. - Dobry wieczór państwu, wita państwa naczelny homoseksualista kraju - zagaił prowadzący.

Pierwszym gościem na kanapie w show Kuby była Marieta Żukowska. Aktorka znana ostatnio jest głównie z roli w bezlitośnie krytykowanym "Botoksie", w którym to wciela się w Patrycję - specjalistkę od waginoplastyki. Podobno Patryk Vega w tej roli od początku chciał obsadzić Małgorzatę Sochę, jednak zrezygnował z niej, gdy ta odmówiła sikania do umywalki.

- Z "Botoksem" jest trochę jak z PiS-em: nikt nie głosował, nikt nie oglądał - skomentował Wojewódzki. - Trzy miliony widzów poszły na ten film. Ale nikt nie oglądał... - podsumował.

Marieta Żukowska próbowała bronić "Botoksu", jakby zupełnie nie zdając sobie sprawy ze społecznego znaczenia tego filmu. Najnowsza produkcja Vegi wzmacnia nieufność wobec polskiej służby zdrowia i napędza klientów znachorom. Tym bardziej, iż reżyser zapewnia, że sytuacje przedstawione w filmie, oparte są na prawdziwych wydarzeniach. Podpuszczona przez Wojewódzkiego aktorka przyznała, że to jeden z tych przypadków, gdy skoro nie wiadomo, o co chodzi, to z pewnością chodzi o pieniądze.

- O tym jest ten film, że gdyby lekarze byli lepiej wynagradzani za swoją pracę, godniej, to byliby może lepszymi lekarzami - wyjaśniła. - Moja postać jest do bólu uczciwa, ale poznałam lekarzy, chirurgów, którzy zarabiają po "dwa sześćset" i żeby godnie żyć, muszą brać dyżury - dodała.

- Nie muszą brać dyżurów - wtrącił Kuba, wciąż prowokując gwiazdę ekranu. - Mogą brać łapówki -podsumował gospodarz show. Żukowska rezolutnie odpowiedziała, że najnowszy film Vegi pokazuje jednych i drugich

- Wiesz, że w tym filmie słowo "ku*wa" pada 87 razy? - ciągnął temat "Botoksu" prowadzący. - Patryk to naprawdę wielki reżyser... On jak idzie ulicą, to potrąca samochody. 87 razy pada słowo "ku*wa", policzyłem.

Aktorka nie dawała za wygraną i stwierdziła, że "podobno inteligentni ludzi przeklinają, po czym próbowała bronić sceny, w której sika do umywalki na oczach swojego szefa. Jej zdaniem, ta czynność dowodzi nie tylko inteligencji kobiet, lecz także ich profesjonalizmu w pracy. Co więcej, jest to przejaw feminizmu i walki o prawa kobiet.

- To, co zrobiła moja bohaterka, to jest prawda - zapewniała Żukowska. - To jest udowodnienie mężczyznom, że jesteśmy tak samo inteligentne. Że są kobiety, które potrafią tak samo dobrze wykonywać swój zawód jak mężczyźni. Dlatego kobiety, które idą do kina, utożsamiają się z tymi postaciami. To nie może być tak, że sugerujemy się opiniami kilku recenzentów. Na Instagramie czy na mediach społecznościowych zalewają nas komentarze kobiet, które są zachwycone tym filmem. Jak czytam recenzje to sobie myślę: "O ku*wa, naprawdę ich to poruszyło, jaki w nich ferment zasiało" - podsumowała Żukowska.

Gdy myśleliśmy, że filozoficzne rozważania o sikaniu do umywalki nigdy się nie skończą, pojawiło się światełko w tunelu, a na kanapie zasiadłł Kuba Badach. Niezwykle utalentowany muzyk promował swoja najnowsza płytę, dając przy tym popisy wokalne i wyglądając doprawdy wybornie. Co zresztą zauważyły też internautki.

- To nie jest "Botoks" do słuchania - zauważył Wojewódzki, wbijając szpilę Żukowskiej. - On nie trafi pod strzechy. Nie sprzedasz tego milion w tydzień - dodał.

- Ja miliona nie sprzedam nigdy - wyjaśnił Badach. - Ale są tacy słuchacze w Polsce i to jest mój wybór. Bardzo mi miło, że tacy słuchacze są i że mogę się z nimi spotkać. Mogę poprosić o wodę? My tu z panią Andżelą już mamy swoją historię. Rozmawiałem z nią za kulisami i mówię, że coś mało ma tego ubranka. A ona na to: "Cięcia budżetowe" - zażartował mąż Oli Kwaśniewskiej.

Niewątpliwą atrakcją tego odcinka był występ Kuby Badacha i właśnie dla tych kilku chwil warto było przebrnąć przez rozmowę z gwiazdą "Botoksu". Muzyk wykonał utwór Michaela Jacksona "The way you make me feel" z Wojewódzkim i Żukowską w chórkach. Po królu pop przyszedł czas na muzykę, królującą w sercach Polaków. Badach zaprezentował utwór zespołu Weekend "Ona tańczy dla mnie" w wersji soulowej, przy akompaniamencie klawiszy. Niestety, dołączyła do niego Marieta i Kuba Wojewódzki, którzy najwyraźniej nieco odlecieli.

0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.