Harry i Meghan znów wywołali skandal. Padły oskarżenia pod adresem Karola i Williama

Harry i Meghan odkryli brudną stronę układów Pałacu Buckingham z brytyjskimi mediami
Harry i Meghan odkryli brudną stronę układów Pałacu Buckingham z brytyjskimi mediami
Źródło zdjęć: © Netflix

15.12.2022 14:22, aktual.: 16.12.2022 14:41

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

"Historia zatoczyła koło. Media zaszczuły księżną Dianę, a teraz robią to z Meghan, podczas gdy brytyjska rodzina królewska znów nie chroni swoich" - takie przesłanie płynie z dokumentu Netfliksa "Harry i Meghan". W drugiej części produkcji padają jednak konkretne oskarżenia pod adresem króla Karola, księcia Williama i ich rzeczników prasowych.

Przeciętnemu zjadaczowi chleba życie w rodzinie królewskiej wydaje się być idyllą. W końcu zostaliśmy wychowani na bajkach, w których książę poznaje swoją księżniczkę, biorą ślub i żyją razem długo i szczęśliwie. Właśnie od tego momentu rozpoczyna się druga część dokumentu o życiu Meghan i Harry’ego. 18 maja 2018 r. nastąpił ich wielki dzień, a cały świat oglądał na ekranach telewizorów książęcy ślub. Jak podkreślili małżonkowie, w tej chwili czuli wsparcie i radość zarówno ze strony rodziny, przyjaciół, jak i poddanych. Zwrócono uwagę na rolę króla Karola, który pomógł im wybrać ślubną orkiestrę oraz z chęcią przystał na prośbę Meghan, aby poprowadzić ją do ołtarza. 

Pierwsze miesiące wśród Windsorów miały być dla Meghan pasmem sukcesów. Wydanie książki kucharskiej "Together" będącej efektem zaangażowania księżnej Susseksu w pomoc poszkodowanym w pożarze imigrantom czy pierwsza oficjalna podróż zagraniczna do Australii przysparzały jej dobrej prasy. Wystarczyło jednak, że wraz z Harrym ogłosili ciążę, a dobra nowina przyniosła im też sporo nieuzasadnionego hejtu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Dlaczego tak się stało? Zdaniem Harry’ego wynika to z układu między przedstawicielami Pałacu a mediami. Rosnąca popularność Meghan wśród ludu miała rzekomo wywołać zazdrość części rodziny, dlatego zorganizowano na nią atak medialny. Krytykowano ją nawet za kładzenie ręki na ciążowym brzuchu, podczas gdy księżną Kate za to samo chwalono w prasie. Harry nie ma wątpliwości - z jego żony chciano zrobić czarną owcę rodziny, tak samo jak było z jego mamą, księżną Dianą.

To wszystko doprowadziło Meghan do myśli samobójczych, o których po raz pierwszy powiedziała głośno w wywiadzie u Oprah w marcu 2021 r. Wciąż oburza fakt, że w tej sytuacji przedstawiciele Pałacu mieli odmówić jej pomocy i opieki medycznej. Również Harry przyznał, że nie zachował się wtedy jak wzorowy mąż. 

- Zostałem wyszkolony, aby bardziej przejmować się tym, co ludzie pomyślą, jeśli nie pójdziemy na jakieś wydarzenie albo się spóźnimy. Gdy teraz o tym myślę, nienawidzę siebie za to - przyznał przed kamerami (ten i inne cytaty przytaczamy za tłumaczeniem przygotowanym przez Netfliksa).

Przy okazji wyjaśniono kwestię innych okoliczności przedstawienia Archiego światu. Wbrew temu, co twierdziły brytyjskie media, nikt z rodziny królewskiej nie miał problemu z tym, że Meghan rodziła w innym szpitalu, niż w tym, w którym przychodziły na świat wszystkie królewskie dzieci. Bez scysji pozwolono Susseksom zapozować do pierwszych zdjęć z dzieckiem na zamku w Windsorze.

Najmocniej w dokumencie "Harry i Meghan" wybrzmiewają odkryte w piątym odcinku kulisy rozgrywek między biurami prasowymi poszczególnych par rodziny królewskiej. Harry twierdzi, że jeśli ktoś chciał poprawić PR swojego "pracodawcy", musiał przy okazji sprzedać brudy na "innego pracodawcę". Powiedział, że przez lata przyglądał się strategii biura ojca i wspólnie z Williamem ustalili, że nie będą akceptować takich działań ze strony swoich rzeczników. Ale ludzie Williama mieli nie dotrzymać tej obietnicy, a Harry’emu "złamało to serce".

To wszystko sprawiło, że Susseksowie dość szybko zaczęli myśleć o "czasowym odpoczynku" od rodziny. Harry wyznał, że już w 2018 r. rozważali z Meghan wyprowadzkę do Nowej Zelandii, później myśleli o RPA, ale ten plan wyciekł do mediów. Ostatecznie wybrali Kanadę, o czym poinformowali na początku stycznia 2020 r. ojca Harry’ego.

Według wersji tej dwójki to Karol miał nalegać, aby plany wyprowadzki z Wielkiej Brytanii Harry przedstawił mu na piśmie i zrobił to w formie trzech maili. Kilka dni później szczegóły tej korespondencji trafiły do prasy. Gdy Harry i Meghan chcieli spotkać się z członkami rodziny i ich rzecznikami, odmówiono im. Dopiero po tym, jak Meghan wyjechała do Kanady, gdzie zostawiła na kilka dni Archiego, reszta rodziny zgodziła się porozmawiać z Harrym, a ten wspomina tę rozmowę traumatycznie.

- To było przerażające, gdy mój brat na mnie wrzeszczał, a ojciec mówił rzeczy, które po prostu nie były prawdą, a moja babcia siedziała i tylko patrzyła - wspomina Harry.

W zalewie negatywnych artykułów o powodach odejścia Susseksów z królewskiej rodziny pojawiła się informacja, że to książę William był im przeciwny i odpowiadał za "zaszczucie" ich w mediach. Wtedy to Pałac wydał wspólne oświadczenie braci zaprzeczające tej wersji. Tyle, że ponoć nikt nie zapytał Harry’ego o zgodę na wydanie takiej opinii.

- Zadzwoniłem do Meghan i jej o tym powiedziałem, a ona zalała się łzami, bo w ciągu czterech godzin skłamali, aby ochronić mojego brata, a przez trzy lata nie byli skłonni powiedzieć prawdy, by ochronić nas - podsumował tą sytuację Harry w dokumencie Netfliksa.

Meghan rozpłakała się przed kamerami
Meghan rozpłakała się przed kamerami© Netflix

Co więcej, wątek Karola pojawia się również w momencie przedstawiania relacji Meghan z jej ojcem. To właśnie nowy król wraz z Camillą mieli doradzić jej napisanie listu zaadresowanego do Thomasa Markle, którego treść wpadła w ręce tabloidu "Daily Mail" i została w całości upubliczniona. W związku z tą sytuacją Meghan i Harry wnieśli pozew przeciwko wydawcy, ale znów nie uzyskali wsparcia rodziny w tej kwestii.

W trakcie procesu z wydawcą "The Mail on Sunday" pojawił się pracownik Pałacu, który rzekomo chciał zeznawać w sprawie. Jason Knauf dawniej pracował w biurze prasowym Meghan i Harry’ego, obecnie działa na rzecz Williama i Kate. Jego słowa częściowo potwierdziły wersję wydarzeń Susseksów, choć zdaniem prawników Meghan i Harry’ego miały im zaszkodzić. W dokumencie pokazano scenę kłótni między małżonkami, w której Meghan wyrzuca Harremu, "to twój brat, niczego o nim nie powiem, ale to oczywiste", co rodzi kolejne przypuszczenia o charakterze relacji między braćmi.

Po obejrzeniu dokumentu o Harrym i Meghan można zastanawiać się, czy droga jaką obrali, czyli opowiadanie swojej wersji wydarzeń i wywlekanie kolejnych brudów, przysłuży się im samym. Zdaje się, że oboje są przekonani, że w końcu ktoś im uwierzy, a swoim działaniem zmienią system działający w taki sposób od dziesiątek lat. Po tym, co ich spotkało, trudno mi nie oceniać tej postawy jako dziecinnie naiwnej.

Z pewnością Pałac Buckingham wyda oświadczenie w sprawie zarzutów padających w produkcji Netfliksa, tak jak miało to miejsce po wywiadzie u Oprah. Na próżno jednak czekać na szczegółowe wyjaśnienie wszelkich zagadnień, które sprawiły, że Harry i Meghan spalili za sobą mosty w Wielkiej Brytanii.

Marta Ossowska, dziennikarka Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (80)
Zobacz także