Gorąco w studiu "Pytania na śniadanie". Psy zaatakowały

Chihuahua wypatrzyły w studio "Pytania na śniadanie" intruza
Chihuahua wypatrzyły w studio "Pytania na śniadanie" intruza
Źródło zdjęć: © pytanienasniadanie.tvp.pl

12.10.2023 16:08, aktual.: 12.10.2023 19:02

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Gośćmi czwartkowego wydania "Pytania na śniadanie" były psy, w tym także cztery chihuahua. Na ekranie wyglądały niewinnie i uroczo. Nagle, jakby wstąpił w nie diabeł. Przez długie chwile nie można było ich poskromić. Aby opanować sytuację, musiały interweniować trzy osoby.

Jednym z tematów czwartkowego "Pytania na śniadanie" było "przebodźcowanie psów", które, jak powiedział ekspert, jest winą człowieka i wynika najczęściej z nieumiejętności właściwego zaspokajania potrzeb czworonogów. Ich nadpobudliwość bierze się z frustracji i skutkuje np. obgryzionymi kapciami. Bardzo często są to psy, którym właściciel nie potrafi zorganizować odpoczynku, przez co pozostają w ciągłym ruchu. Inna sprawa to narażanie ich na stres, wprowadzając je w zupełnie nowe otoczenie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

- Wzięliśmy je do studia telewizyjnego, które jest absolutnie nie psie. Tutaj jest tak dużo rzeczy, tyle nowych osób, nowe światło, siedzimy na sofie w bardzo bliskiej odległości... Do tego trzeba się przyzwyczaić, a nie każdy to potrafi. Nawet widać, że jedni nasi goście radzą sobie z tym lepiej, inni zdecydowanie gorzej - mówił na przykładzie leżących obok czterech chihuahua behawiorysta Paweł Lachowicz.

W tym momencie wtrąciła się Małgorzata Tomaszewska.

- A to niesamowite, bo według mnie wszystkie radzą sobie świetnie, czyli mam niewprawne oko - stwierdziła Małgorzata Tomaszewska.

Chwilę później emocje w stadzie eksplodowały. Psiaki zaczęły przeraźliwie ujadać. Z równowagi wyprowadził je mops, który dotychczas obwąchiwał studio, pozostając niezauważalny. Ale kiedy tylko pojawił się w zasięgu wzroku i zbliżył do kanapy, siedzące na niej psy nie zdzierżyły.

Mops zachował spokój na widok "miniaturowych" kuzynów, ale dla wszystkich stało się jasne, że jeśli się nie oddali, może dojść do nieszczęścia. Najpierw interweniował psycholog, potem spodziewająca się dziecka Małgorzata Tomaszewska, ale mops był oporny i dopiero Aleksander Sikora wyprowadził go na bezpieczną odległość.

Spokój chihuahua zakłócił mops
Spokój chihuahua zakłócił mops© pytanienasniadanie.tvp.pl

W najnowszym odcinku podcastu "Clickbait" sprawdzamy, jak bardzo Netflix zmasakrował "Znachora", radzimy, dlaczego niektórych seriali lepiej nie oglądać w Pendolino oraz żegnamy się z "Sex Education", bo chyba najwyższy już czas, nie? Możesz nas słuchać na Spotify, w Google Podcasts, Open FM oraz aplikacji Podcasty na iPhonach i iPadach.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (7)
Zobacz także