Trwa ładowanie...

Diana Rudnik upomniała gościa w studiu: "Proszę nie używać takich określeń". Chodziło o słowa Biedronia

Prowadząca "Fakty po faktach" zareagowała na krytykę rządu. Internauci pytają, czy to już strach przed partią rządzącą. A może chodzi o Kajdanowicza?

Share
Robert Biedroń był gościem "Faktów po faktach"
Robert Biedroń był gościem "Faktów po faktach"
d8dckm4

Robert Biedroń był gościem Diany Rudnik w programie "Fakty po faktach", gdzie tematem była sytuacja przy granicy polsko-białoruskiej. Polityk zapytany o działania rządu odpowiedział:

- Polski rząd, muszę to powiedzieć z przykrością, jest pożytecznym idiotą Łukaszenki, który gra na destabilizację Unii Europejskiej.

Prowadząca skontrowała: - Czy to nie jest tak, że polski rząd stara się w sposób stanowczy temu przeciwdziałać?

d8dckm4

W dalszej części rozmowy poseł Lewicy wymieniał błędy i zaniedbania polskiego rządu.

- To jest największe nieszczęście Polaków, że rządzą nami nieudacznicy.

- Prosiłabym panie pośle, byśmy unikali takich pejoratywnych określeń, poszukując jakiejś zgody wokół tego kryzysu - tonowała Rudnik.

W internecie nie brakuje opinii, że TVN i jego pracownicy boją się partii rządzącej po słynnym "Lex TVN". Przypomina się także sytuację, gdy Grzegorz Kajdanowicz w studiu "Faktów po faktach" nie zareagował na słowa Władysława Frasyniuka, który nazwał polskie służby mundurowe "śmieciami".

Franciszek Sterczewski próbował pomóc uchodźcom. „To nie są żarty”

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d8dckm4

Podziel się opinią

Share
d8dckm4
d8dckm4