Trwa ładowanie...
d1z0fb0

"Całe Lipce w jednej... Jagnie". Polacy są oburzeni? Lepiej niech włączą "Sex education"

Jest afera. Afera o sztukę, w której to Jagna z "Chłopów" jest taką rozpustnicą, że sypia z całą wioską. Coś takiego w Polsce nie przechodzi bez echa. Erotyka na scenie? Wolnego! No to spójrzcie, co wymyślili twórcy "Sex education" w finale drugiego sezonu.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
"Sex education" zawstydza tych, którzy mają problem z "erotycznymi" spektaklami.
"Sex education" zawstydza tych, którzy mają problem z "erotycznymi" spektaklami. (Netflix)
d1z0fb0

Uprzedzamy! Tekst zdradza elementy fabuły ostatniego odcinka 2. sezonu "Sex education" na Netfliksie!

I w przypadku "Sex education", i w przypadku polskiego przedstawienia zaczęło się od... uczniów. Studenci IV roku szkoły Akademii Sztuk Teatralnych we Wrocławiu zwyczajowo wystawili w listopadzie 2019 roku tzw. spektakl dyplomowy, czyli taki, który pozwala zdobyć zaliczenie studiów. Wybór padł na interpretację "Chłopów" Władysława Reymonta. Studenci i reżyser, Sebastian Majewski, poszli na całość.

W przedstawieniu aktorzy występują w kostiumach, do których przyczepione są wielkie (pluszowe?) genitalia. Odważne są też teksty, którymi już zdążyli się oburzyć niektórzy recenzenci. "Całe Lipce w mojej c...pce" - podzieliło krytyków. O całej sprawie pisaliśmy w poprzednim tekście.

d1z0fb0

Dziennikarka "Gazety Polskiej Codziennie" uznała, że spektakl "jest festiwalem pogardy wobec religijności i wiejskich obyczajów", natomiast wójt gminy Lipce jest zdania, że sztuka "godzi w cześć i honor mieszkańców Lipiec".

Tymczasem na Netfliksie...

Sex Education Netflix
Sex Education (Netflix)

PRZECZYTAJ: "Sex education" 2: w waszej szkole nikt nie mówi o seksie? Obejrzyjcie serial Netfliksa [RECENZJA]

d1z0fb0

Jak robią TO Brytyjczycy?

Nic nie zszargałoby tak nerwów prawicowych dziennikarzy jak seans "Sex education". W drugim sezonie jest sporo o związkach LGBT, jest panseksualizm, jest o pigułkach "dzień po", o seksie analnym homoseksualnej pary, o masturbacji i robieniu lewatywy przed seksem. Zgorszenie sięga zenitu! A finał to najprawdziwsza wisienka na torcie. Idealne podsumowanie zmagań nastolatków ze swoją seksualnością.

W ostatnim odcinku najważniejsza jest sztuka - opus magnum Lily, która ma obsesję na punkcie seksu i kosmitów. Musical "Romeo i Juliet" to bardzo, bardzo erotyczna wersja słynnej sztuki Szekspira.

Sex Education Netflix
Sex Education (Netflix)

Najważniejsze są szczegóły. Wejście na salę, gdzie odbywa się przedstawienie, udekorowano tak, żeby przypominało pochwę. Nad sceną góruje drzewo, którego gałęzie przypominają wielkie różowe penisy. Na scenie zaś wiją się co chwilę tancerze, symulując seks. Wszyscy mają na sobie futurystyczne stroje, podkreślające kształty. W przypadku dziewczyn wyeksponowany jest biust, a w przypadku chłopaków... krocze.

Sex Education Netflix
Sex Education (Netflix)

"Jesteśmy dziećmi fantazji. Wilgotnych promyków księżyce. W umysłach kochanków spotykamy się co noc" - śpiewa Merkucjo, a wokół niego tańczą "ku..asoręcy", jak przetłumaczono to na Netfliksie. Potem aktorzy na scenie śpiewają np. "jego miłość miękka, ale k...as twardy" i "boli mnie już, bo czuję Kupidyna trzon".

d1z0fb0

Musical doprowadza dyrektora szkoły do furii. Wpada za kulisy i krzyczy, że aktorzy "mają pochwy na głowach". Ale jego próba zatrzymania spektaklu wygląda co najmniej żałośnie.

Sex Education Netflix
Sex Education (Netflix)

Festiwal pogardy?

Przy tym, co wymyślili twórcy "Sex education" wielki spór o Jagnę, która sypiała z całymi Lipcami wygląda bladziutko. Ale przy okazji pokazuje idiotyczne oburzenie Polaków na kilka ostrzejszych słów i pluszowe genitalia. Brytyjczycy w swoim serialu posunęli się dużo, dużo dalej. I jak to pokazują?

d1z0fb0

Oburzony jest tylko dyrektor, który nie słynie z tolerancji. Nie rusza to nawet super-konserwatywnej administratorki szkoły, która jest zdania - uwaga! - że dzieciakom było to potrzebne, podobnie jak i porządne zajęcia z edukacji seksualnej. Bez tabu. Dyrektora wysyła na urlop, żeby poukładał swoje nieudane życie osobiste, zanim zacznie pouczać nastolatki.

Dziwnie smutno robi się, gdy człowiek pomyśli, że w Polsce taki musical skomentowano by podobnymi słowami jak w przypadku sztuki studentów Wrocławskiej Akademii. Parafrazując: "Spektakl godzi w cześć i honor Szekspira" i "jest festiwalem pogardy wobec ważnej części naszej kultury".

Doczekamy się kiedyś czasów, gdy takie przedstawienia nie będą wywoływały kontrowersji, a staną się normalną częścią odkrywania seksualności? Śmiemy wątpić, że stanie się to w najbliższym czasie, bo już sam plakat "Sex education" z dwoma parami nożyczek (sic!) budził u niektórych niesmak. Trzeci sezon serialu Netfliksa polecamy przenieść w polskie realia. To dopiero będzie show.

Zobacz: "Sex Education" Netfliksa: mówi o tym, o czym w polskich szkołach się nie rozmawia

d1z0fb0

Podziel się opinią

Share
d1z0fb0
d1z0fb0