Trwa ładowanie...

Będzie gwiazdą nowego serialu TVP, ale odcina się od PiS. "Jestem aktorem, człowiekiem do wynajęcia"

Ruszają zdjęcia do serialu "Jagiellonowie", czyli kolejnej dużej historycznej produkcji TVP. Wirtualna Polska zapytała kilka osób z obsady o ten projekt. Dagmara Bryzek, Filip Gurłacz i Bogdan Kalus opowiadają o swoich przygotowaniach do grania średniowiecznych postaci i o tym, czy boją się hejtu za współpracę z telewizją Jacka Kurskiego.

Share
W "Jagiellonach" Bogdan Kalus wcieli się w Jana Hinczkę z Rogowa, prawą rękę Władysława Jagiełły W "Jagiellonach" Bogdan Kalus wcieli się w Jana Hinczkę z Rogowa, prawą rękę Władysława Jagiełły Fot: AKPA
d2uw8vi

W czwartek 27 stycznia ruszają zdjęcia do nowej serialowej produkcji TVP. Będą to "Jagiellonowie", historyczna saga dotycząca jednej z najważniejszych dynastii w polskiej historii, dziejąca się na przełomie kilkuset lat jej panowania. 

Lepsze niż "Korona królów"

Ma to być w sensie narracyjnym kontynuacja wielkiego przeboju stacji z ostatnich lat, czyli "Korony królów", ale pierwsze sygnały z TVP wskazują, że będzie to serial zrealizowany na dużo wyższym poziomie. W niektórych plotkach pojawiały się nawet sugestie, że ma to być co prawda telenowela, ale bliska pod względem jakości serialowej ofercie klasy premium.

Reżyserem serialu jest Krzysztof Łukaszewicz, który będzie na planie prawie cały rok - przewidywany termin zakończenia zdjęć to dopiero grudzień 2022 roku. Nic dziwnego, bo powstać ma aż 125 odcinków. Rozpoczęcie emisji zapowiadane jest na jesień przyszłego roku.

d2uw8vi

Zdjęcia powstawać będą w studiu, ale także w historycznych wnętrzach, m.in. na zamkach w Malborku, Kwidzynie, Lidzbarku Warmińskim i Lublinie oraz w zabytkowych kościołach w Pelplinie i Inowłodzu. 

Podglądałam inne królowe

Jedną z głównych postaci w serialu, królową Jadwigę Andegaweńską, ma zagrać Dagmara Bryzek, która do roli przygotowuje się już od dawna. 

- Propozycję dostałam już dwa lata temu, miałam więc sporo czasu, aby się przygotować - opowiada WP. - To było spore wyzwanie, ale i świetny sposób rozwijania i wzbogacania moich zawodowych umiejętności. Czytałam sporo książek na temat średniowiecza, oglądałam też filmy. Nie tylko te, które działy się w tamtej epoce, ale także takie, w których pojawiały się mocne postacie wielkich monarchiń - bardzo dużo nauczyłam się, oglądając np. w jaki sposób Cate Blanchett zagrała królową Elżbietę - tłumaczy aktorka.  

Stroje z epoki, inny sposób poruszania się, obyczaje, broń, staropolski język - to duże wyzwania aktorskie. 

d2uw8vi

- W kwestiach, które wypowiadam na planie były słowa, których znaczenia wcześniej nawet nie znałem - zwierza się Filip Gurłacz. - Ale od czego są źródła historyczne. Mam przekonanie, że w zawodzie aktora ważne jest powtarzanie: coś, co się wielokrotnie wykona czy wypowie, wchodzi w krew i robi się to potem naturalnie. W przypadku tego projektu tak właśnie było u mnie ze staropolskim językiem - powtarzałem swoje kwestie wielokrotnie, czasem nawet jadąc gdzieś przez miasto i dziś mam wrażenie, że posługuję się tym językiem w bardzo organiczny sposób. 

- Dla mnie język też był wyzwaniem - dodaje Bryzek. - Ale po dwóch miesiącach ćwiczeń poczułam się w nim niemal jak ryba w wodzie. Doszło nawet do tego, że mogłam improwizować po "staropolsku". 

Prosty chłop i królewski podskarbi

Gurłacz zagra w serialu Arunasa, prostego chłopa, mieszkańca wioski, która została splądrowana i spalona przez Krzyżaków. W związku z tym trafia na dwór królewski, jako świadek tej masakry. Aktor opowiada, że w ramach przygotowań do tej roli przeszedł specjalne szkolenie - ćwiczył "średniowieczne" umiejętności: jazdę konną czy fechtunek. 

Filip Gurłacz jest dobrze znany z popularnych seriali takich jak "M jak miłość" i "Zakochani po uszy"
Filip Gurłacz jest dobrze znany z popularnych seriali takich jak "M jak miłość" i "Zakochani po uszy" Fot: AKPA

- Przeczytałem też spory zestaw książek na temat życia w średniowieczu - dodaje. - Co, nie ukrywam, sprawiło mi wielką frajdę. Okazało się, że to była naprawdę ciekawa epoka. 

d2uw8vi

Bogdan Kalus zagra z kolei w serialu rolę podskarbiego Jana Hinczki z Rogowa, prawej ręki Władysława Jagiełły. 

- To autentyczna, historyczna postać - opowiada. - Poczciwy, uczciwy i wierny królewski sługa, ale zarazem człowiek monarchy do zadań specjalnych. Dostałem oczywiście zestaw podstawowych informacji na jego temat, ale postanowiłem jeszcze doczytać coś o nim na własną rękę. I to był dobry pomysł, dowiedziałem się o kilku rzeczach, które bardzo mi pomogą stworzyć tę postać i nadać jej autentyczności, np. to, że miał żonę i piątkę dzieci, a król z wdzięczności za jego usługi ofiarował mu zamek - podkreśla aktor.  

Gramy w serialu, nie piszemy tekstów do "Wiadomości"

Serial produkowany jest przez TVP, co z miejsca ustawia go w bardzo jasnej pozycji na politycznej mapie polskich mediów. Ale osoby z obsady, które opowiedziały Wirtualnej Polsce o swoim udziale w tym projekcie, nie mają z tym problemu ani żadnych obaw. 

- Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że jestem tak daleko od jakiegokolwiek zaangażowania politycznego, jak to tylko możliwe - deklaruje Bryzek. - Jako aktorka po prostu robię swoje.

Bogdan Kalus podbił serca widzów rolą w "Ranczu"
Bogdan Kalus podbił serca widzów rolą w "Ranczu" Fot: AKPA

Od politycznych konotacji związanych ze swoim udziałem w serialu odcina się też Gurłacz. 

d2uw8vi

- Wychodzę z założenia, że nie robię tego dla TVP, ale dla ludzi, którzy będą to oglądać - opowiada. - Chcę dać im trochę dobrej rozrywki, a przy okazji przemycić trochę wiedzy na temat epoki. Przecież nie piszę tekstów dla programów informacyjnych, a tylko gram w serialu, to jednak zupełnie co innego. 

- Jestem aktorem, człowiekiem do wynajęcia - komentuje Kalus. - Nie obnoszę się ze swoimi sympatiami czy antypatiami politycznymi, skupiam się raczej na tym, aby jak najlepiej wykonać swoje zadanie, czyli zagrać rolę. A jeśli już patrzymy na to w ten sposób: nigdy nie byłem jakimś wielkim ulubieńcem TVN, Polsat też się specjalnie o mnie nie "zatroszczył" po moim udziale w jednym z programów stacji (chodzi o "Taniec z gwiazdami", przyp. red.). Dostałem propozycję od TVP i postanowiłem z niej skorzystać. Nie boję się hejtu, nie daję do niego żadnego powodu.

ZOBACZ TEŻ: Byliśmy na planie "Korony królów" w Malborku

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d2uw8vi
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d2uw8vi
d2uw8vi