Zagraniczni dziennikarze miażdżą koncert TVP. Padły porównania do Korei Północnej

Jan Pietrzak był jedną z osób, które wystąpiły podczas koncertu TVP i MON
Jan Pietrzak był jedną z osób, które wystąpiły podczas koncertu TVP i MON
Źródło zdjęć: © fot. AKPA

07.12.2021 21:03

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Niedzielny koncert "#Murem za polskim mundurem" został ostro skrytykowany przez nie tylko polskich, ale także zagranicznych dziennikarzy. Jeden z nich nazwał wydarzenie "makabrą".

Koncert "#Murem za polskim mundurem" został zorganizowany w niedzielę przez Telewizję Polską wraz z Ministerstwem Obrony Narodowej w 23. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim. Miał być wyrazem wsparcia dla polskich służb, w szczególności tych, które działają na polsko-białoruskiej granicy.

Na scenie można było zobaczyć m.in. Edytę Górniak, Jana Pietrzaka, Viki Gabor, Rafała Brzozowskiego, Captain Jacka, No Mercy i Lou Begę. Wśród zaproszonych gości miał być także zespół Las Ketchup, ale ostatecznie nie dojechał do Polski.

Hiszpańskie media już wcześniej krytykowały kobiecą grupę za udział w imprezie. "Las Ketchup zatrudniono, by wsparły służby, które więżą uchodźców na granicy. To nie żart. To makabryczna banalizacja zła. Skrajna prawica nie ma się czego bać. Kiedy się pojawi, obiad będzie na stole, świece zapalone, a w tle poleci 'Asereje'" – napisał Miquel Ramos w swoim artykule w "Publico".

Wtórował mu Manos Moschopoulosa z Open Society Foundations, który stwierdził, że impreza TVP "wygląda jak połączenie północnokoreańskiej telewizji oraz chóru Armii Czerwonej".

"Cokolwiek myśleć o zatwardziałych wyborcach PiS-u ze wschodniej Polski i służbach mundurowych - OZN-owska 'Konwencja w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania' dotyczy także ich. Nie zasłużyli na to" – napisał z kolei Oliver Grimm, dziennikarz "Die Presse".

Z kolei Lea Li z kolektywu Sea-Watc, który ratuje migrantów przed utonięciem, wyraziła się najmocniej o imprezie TVP. "Kiedy Lou Bega grał koncert dla straży granicznej, 38-latka w ciąży zmarła na granicy, zamarzła na śmierć. Pi..rz się, UE. Pi..rze ciebie i twoje 'wartości'" – napisała.

Powyższa krytyka pokrywa się także z tym, co pisali o wydarzeniu polscy dziennikarze. Sebastian Łupak w artykule dla WP porównał koncert do tego, co robiono za czasów PRL-u, nazywając go "jednym wielkim propagandowym ‘bajlando’’.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (40)
Zobacz także