Trwa ładowanie...

Wiesia z "Sanatorium miłości": Uganiają się za mną młodsi chłopcy

Bohaterzy "Sanatorium miłości" bardzo szybko wzbudzili sympatię widzów i stali się gwiazdami telewizji. Nie mają niczego do stracenia, dlatego pozwalają sobie na szczerość. Ostatnie wyznanie Wiesi zwala z nóg.

Share

W artykule znajdują się linki i boksy z produktami naszych partnerów. Wybierając je, wspierasz nasz rozwój.

Wiesia z "Sanatorium miłości": Uganiają się za mną młodsi chłopcy
Źródło: East News, fot: East News
d17ae8y

Za nami dopiero dwa odcinki "Sanatorium miłości", a kuracjusze uzdrowiska w Ustroniu już zdążyli zyskać niebywałą popularność. I choć różnią się od siebie pod niemalże każdym względem to łączą ich odważne wyznania i nadzieja na miłość w każdym wieku.

ZOBACZ TAKŻE: Marta Manowska o "Sanatorium Miłości": Uwielbiam starszych ludzi

W rozmowie z "Super Expressem" o swoich doświadczeniach z mężczyznami opowiedziała Wiesia. Jej wyznanie może być dla niektórych nieco szokujące.

d17ae8y

– Piszą do mnie listy na Facebooku i ślą e–maile, dołączają też zdjęcia, niektóre takie, że sama rumienię się na ich widok i ukrywam to przed koleżankami – zdradziła w rozmowie z tabloidem.

Kobieta przez większość życia zajmowała się domem, ale po śmierci męża postanowiła zmienić swoje życie. Koleżanka namówiła ją do aktorstwa i tak zagrała m.in. w filmach Krzysztofa Zanussiego.

– Ostatnio w centrum handlowym śledził mnie młody chłopak. Zauważyłam to i po jakimś czasie zatrzymałam się i po prostu zapytałam go, dlaczego to robi. Usłyszałam, że chce mnie zaprosić na randkę! – mówiła "Super Expressowi" Wiesia.

I nikogo nie powinna dziwić taka postawa mężczyzn. Wiesia to energiczna i młoda duchem kobieta, a dodatkowo zachwyca figurą.

Oceń jakość artykułu:
Zależy nam na podnoszeniu jakości naszego dziennikarstwa. Twoja opinia jest dla nas ważna!
icon info

W artykule znajdują się linki i boksy z produktami naszych partnerów. Wybierając je, wspierasz nasz rozwój.

d17ae8y

Podziel się opinią

Share

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d17ae8y
d17ae8y