Szef kuchni Mateusz Gessler na początku odcinka wymieszał uczestników i tym samym nie było już drużyny kobiet przeciwko drużynie mężczyzn jak wcześniej. Później z sufitu spadły kuleczki, na których były wypisane składniki. Uczestnicy mieli kilka chwil na ich złapanie. A potem poznali gości odcinka, którymi okazali się Kasia Dziurska i Karol "Blowek" Gązwa. Na końcu dostali zadanie: musieli przygotować fit śniadanie, fit obiad i fit deser z użyciem wylosowanych składników.
Nie wszyscy kucharze rozumieli, co znaczy "fit". Drużyna niebieskich zaliczyła wpadkę, serwując pszenną bagietkę z jajkiem smażonym na maśle. Z kolei czerwoni przesadzili z cukrem w deserze.
Ostatecznie konkurencję wygrali czerwoni z przewagą pół punktu. Ich nagroda była sportowa. Wygrali mecz balonowego futbolu. W czasie, gdy świetnie się bawili, niebiescy przeszli prawdziwą musztrę.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Mateusz Gessler o ciężkim życiu celebryty: "Zawsze pracuję w moje urodziny. Nie mam czasu na celebrację"
W odcinku na jaw wyszła mała afera. Hubert spotkał się ze swoją dziewczyną podczas pierwszego serwisu bez wiedzy Mateusza Gesslera, łamiąc tym samym zasady programu. Zgodnie z nimi spotkania z rodziną nie mogą się odbywać bez wiedzy szefa.
- Dla mnie uczciwość i fair play są najważniejsze. Co proponujesz? - zapytał go Gessler. Hubert przeprosił wszystkich i obiecał, że to się więcej nie powtórzy.
Później na szczerość zdobyła się także Marta. Rozmawiając z kolegą z drużyny, popłakała się.
- Bardzo dużo od siebie wymagam - mówiła. - Nienawidzę nie dawać sobie z czymś rady. Mój stary namówił mnie na udział w tym programie. I robię to dla siebie, ale chciałabym, by był ze mnie dumny. A chyba nie będzie.
A tuż przed serwisem płakał też Igor. - Tęsknię za swoją starą - wyjaśnił. - Nigdy nie mów o swojej ukochanej "stara" - upomniał go Mateusz Gessler, po czym dodał mu otuchy słowami wsparcia i uściskiem.
Później zaczął się serwis. Na kuchni kipiało od emocji. Na początku wszystkie dania były chwalone przez Gesslera. Do czasu aż na tzw. wydawce nie wylądowała kaczka.
- To jest surowe! - krzyczał szef kuchni, zrzucając danie z talerza. Później było coraz gorzej. W drużynie niebieskich zaczął panować chaos, a wkrótce i w drużynie czerwonych zrobiło się nerwowo.
Pierwsza do szatni została odesłana Anna z drużyny niebieskich, która sama podjęła decyzję, że wyda danie główne przed przystawką. Gessler uznał, że to nie do przyjęcia. Z kolei w drużynie czerwonych Igor źle przygotował makaron. Goście czekali na dania bardzo długo i Gessler w końcu zdecydował o zamknięciu kuchni bez dokończenia serwisu. - Po dzisiejszym serwisie powinienem dostać kroplówkę z melisą - powiedział do uczestników.
Na koniec odcinka każda drużyna musiała nominować po dwie osoby. Czerwoni wytypowali Maćka i Igora, a niebiescy Martę i Kamila. Mateusz Gessler zdecydował, że program opuści Maciej, ale słowa krytyki miał dla wszystkich wytypowanych.