Trwa ładowanie...

"Świat według Kiepskich" był opluwany i wyszydzany. Później wszyscy chcieli tam grać

– Widziałem to gówno, w którym grasz. No wiesz, Andrzej, twoja wola, ale ja bym odmówił - powiedział kiedyś do Grabowskiego kolega po fachu. Odtwórca roli Ferdka Kiepskiego często słyszał podobne komentarze. Krakowskie środowisko nie zostawiło na nim suchej nitki, co było wyjątkowo przykre. Obsada "Świata według Kiepskich" robiła jednak swoje i miała na hejt prostą odpowiedź.

Dariusz Gnatowski, Andrzej Grabowski, Ryszard Kotys. 2004 r.Dariusz Gnatowski, Andrzej Grabowski, Ryszard Kotys. 2004 r.Źródło: AKPA, fot: AKPA
d16fp2t
d16fp2t

Dzięki uprzejmości wyd. SQN publikujemy fragment książki "Świat według Kiepskich. Zwariowana historia kultowego serialu" Jakuba Jabłonki i Pawła Łęczuka.

Magia Sukcesu

(...)

NINA TERENTIEW - DYREKTOR PROGRAMOWA TELEWIZJI POLSAT

Byłam wtedy szefową telewizyjnej artystycznej Dwójki, bardzo kulturalnej stacji na wysokim poziomie, aż tu nagle w Polsacie Kiepscy rozbijają bank! Wszyscy o nich mówią, źle albo dobrze, wszyscy oglądają, chociaż nie wszyscy się do tego przyznają. Początkowo w ogóle tego fenomenu nie rozumiałam i nie umiałam się z tym serialem skomunikować, ponieważ był to gatunek "przeszczepiony" z rynku amerykańskiego. Wcześniej nie widziałam żadnego sitcomu. W związku z tym, kiedy obejrzałam pierwszy raz Kiepskich, to raziła mnie typowa sitcomowa ścieżka dźwiękowa czy gra "po bandzie", grubą kreską. Ale ponieważ miałam już w sobie miłość do Andrzeja Grabowskiego, którego znałam z Teatru STU i kabaretu i z którym się przyjaźniłam, pomyślałam, że skoro on tam gra, to musi być "strzał".

d16fp2t

I dopiero któregoś dnia spłynęło na mnie objawienie, że można Kiepskich interpretować przez słynne słowa z Rewizora Mikołaja Gogola: "Z czego się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie". Że to może jest tak, że jedni będą to brali właśnie jako taki, przedstawiony nieco w krzywym zwierciadle, zestaw naszych wad, przywar, śmiesznostek et caetera, a inni wezmą to na wesoło "jeden do jednego" i też będą szczęśliwi. I tak właśnie się z Kiepskimi stało.

ANNA SKOWROŃSKA - KIEROWNICZKA PRODUKCJI I WSPÓŁPRODUCENTKA

Kiedy serial bił rekordy popularności, a stało się to bardzo szybko, dostawaliśmy straszne bęcki w mediach. Aż się boję pomyśleć, co by było, gdyby wówczas istniały social media. Wszyscy rzucili się nam do gardeł tylko dlatego, że pokazaliśmy prawdziwą Polskę, w kontrze do tych lśniących sal szpitalnych z Leśnej Góry. Ludzie się zachwycali serialem "Na dobre i na złe", ale przecież zdawali sobie sprawę, jak w rzeczywistości wyglądają szpitale w naszym kraju. Naszą ideą było pokazanie przeciętnej polskiej rodziny, żyjącej w swoim przeciętnym mieszkaniu.

Andrzej Grabowski, 2004 r. AKPA
Andrzej Grabowski, 2004 r.Źródło: AKPA

ANDRZEJ GRABOWSKI - FERDEK KIEPSKI

Do pewnego momentu nie znosiłem Kiepskich, ponieważ ciągle nie byłem przekonany co do tego, czy ludzie odbierają nasz serial tak, jak my byśmy chcieli, żeby go odbierali. Czyli żeby dostrzegli tę nadgłupotę wynurzającą się z głupoty, która tu jest tylko środkiem wyrazu, a nie szczytem możliwości naszego dowcipu. Dowodem tego niezrozumienia była odpowiedź mojego środowiska, które zareagowało na serial wprost okropnie. Pamiętam telefon od Izy Cywińskiej.

d16fp2t

– Andrzej! Rany boskie, w jakim ty gównie grasz! Co ty robisz?

– Iza, ja jestem tylko aktorem. Daj mi jakąś ambitną rolę, bardzo chętnie zagram, znasz mnie.

– Bycie aktorem do czegoś zobowiązuje, a tu…

– Iza, a w ogóle obejrzałaś cały odcinek Kiepskich?

– Skąd! Nawet nie zamierzam. Oglądałam trzy minuty. Wystarczy na zawsze.

– To spróbuj, może w to wejdziesz. Myślę, że trzeba obejrzeć kilka odcinków, żeby zrozumieć, że ta głupota nie jest tam przypadkowa. To jest serial i dla ambitnych, i dla nieambitnych. Jednym wystarczą jajca z powodu kopa w cztery litery, drudzy widzą w nim absurdalną ironię i lusterko, w którym dobitnie odbijają się cechy Polaków.

d16fp2t

Po paru latach znów zadzwoniła do mnie Iza Cywińska.

– Słuchaj, byłam na wakacjach. I tam w kółko oglądali "Świat według Kiepskich". Ja z konieczności też podglądałam i wiesz co? To jest fantastyczny serial. Lepszy od kina moralnego niepokoju.

KRZYSZTOF SKIBA - AUTOR PIOSENKI TYTUŁOWEJ

Andrzej Grabowski, mimo że jest normalnym chłopem, wywodzi się z elitarnego środowiska krakowskich aktorów, gdzie, jak wiadomo, panuje przeświadczenie, że jest Anna Polooooony… i potem długo, długo nic. Później miał problem, bo całe to środowisko go wyklęło. Jest taka anegdota, którą sam opowiada. Ponoć spotkał pewnego razu na Plantach kolegę po fachu, również wybitnego aktora.

d16fp2t

– Widziałem to gówno, w którym grasz. No wiesz, Andrzej, twoja wola, ale ja bym odmówił.

– A proponował ci ktoś? – spytał Grabowski.

– Nie.

– A, to jak ci ktoś zaproponuje, to wtedy odmów.

Grabowski to jest pierwsza liga. Wszyscy mówili, że już do końca życia będzie Kiepskim, a co się okazało? Występuje w filmach Smarzowskiego, Vegi, gra świetne role dramatyczne i komediowe, wciela się raz w senatorów, innym razem w pijaczków. Grabowski potrafi zagrać kartkę papieru i kilogram bananów, i robi to tak, że szczęka opada!

d16fp2t

BARTOSZ ŻUKOWSKI - WALDUŚ KIEPSKI

Kiedy pojawiła się ostra krytyka serialu, to w ogóle mnie to nie ruszyło. Szkoda mi było tylko Andrzeja, ponieważ głównym zarzewiem tej nagonki było środowisko krakowskie, gdzie wszyscy odsądzali go od czci i wiary. Paradoksalnie potem bardzo chętnie przyjmowali propozycje zagrania w serialu.

NINA TERENTIEW - DYREKTOR PROGRAMOWA TELEWIZJI POLSAT

Kiedyś bacznie lub niebacznie powiedziałam, że Andrzej będzie mógł grać Kiepskiego, jak długo zechce. Jest tak silnie związany z tą rolą, bo dostał za nią mocno po głowie. Tyle przecież usłyszał opinii niesprawiedliwych, niemądrych, może czasem zawistnych, a może czasem wynikających z całkowitego niezrozumienia sprawy. Andrzej jest aktorem, który szanuje publiczność. I niezależnie od tego, jak bardzo krytyka mieszała go z błotem, on patrzył na wyniki oglądalności i… grał dalej. Myślę, że miłość widzów ma dla aktorów ogromne znaczenie, a Andrzej na nią zasłużył. Gdziekolwiek się pokaże, jest czułym Ferdkiem Kiepskim, z którym ktoś chce się napić piwa lub któremu chce powiedzieć, że jest wspaniały.

d16fp2t

Andrzej zdaje sobie sprawę, że – powiem górnolotnie – został bohaterem masowej wyobraźni. I nie wiem, które z jego wielkich ról teatralnych przejdą do historii, ale Ferdynand Kiepski na pewno będzie mu towarzyszył całe życie. A jeśli popatrzymy na to, co gra i u kogo, to śmiało możemy powiedzieć, że należy do panteonu największych polskich aktorów. Andrzej wchodzi, "zamiata"… i idzie dalej.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Jesienne ramówki największych stacji. Na ekranach wieje nudą

ANNA ILCZUK - JOLASIA KIEPSKA

Nie oglądam telewizji od lat, ale oczywiście ten serial istniał w mojej świadomości. Kiepscy szybko dołączyli do ikon popkultury, zanim jeszcze stały się modne memy na Facebooku. Dlatego idąc na pierwszy dzień zdjęciowy, doskonale wiedziałam, w co wchodzę i jaka jest konwencja tego sitcomu.

Dziwi mnie, kiedy dziennikarze jątrzą pytaniami: "Jak widzisz ten serial?", "Nie bałaś się o wizerunek?" i tak dalej, szukając jakiejś sensacji. A ja jestem zwyczajną aktorką. Gdy ktoś mi proponuje pracę, to zazwyczaj ją biorę. Nie należę do tych, którzy mogą sobie przebierać w rolach. Jak większość z nas, chcę jakoś przeżyć i zarobić na życie. Z pensji teatralnych żyje się na granicy ubóstwa, dlatego telewizja przez wielu aktorów z mojego pokolenia jest traktowana jako bardzo ważne źródło dochodów. W związku z tym jakoś specjalnie nie analizuję tego, w czym mogę zagrać.

Wracając do dziennikarzy i pytania o to, co czułam, przyjmując propozycję roli w "Świecie według Kiepskich", odpowiadam: cieszyłam się, że jest praca. I kasa. Tak.

PATRICK YOKA - SCENARZYSTA I REŻYSER

Nigdy nie dano mi odczuć w sposób negatywny, że jestem facetem od Kiepskich, tak jak działo się to w przypadku aktorów. W tym czasie robiłem mnóstwo innych rzeczy. Fakt, że trafiłem z reżyserią na moment, w którym niektórzy odważyli się mówić głośno, że może jednak to nie jest taki głupi serial. Ja miałem raczej szacun ze strony środowiska. I nawet aktorzy pracujący równolegle przy innych produkcjach czasem prosili mnie, żeby mogli zagrać w Kiepskich. Tak było z Marcinem Dorocińskim. Ja mu mówię:

– Stary, nas na ciebie nie stać!

Na co on ze swoim bondowskim uśmiechem:

– Ale ja mało wezmę.

No i zagrał.

Bartosz Żukowski, Marzena Kipiel-Sztuka, Okił Khamidow, 2000 r. AKPA
Bartosz Żukowski, Marzena Kipiel-Sztuka, Okił Khamidow, 2000 r.Źródło: AKPA

OKIŁ KHAMIDOW - REŻYSER

Były takie czasy, kiedy strasznie nas opluwano w mediach. Na sto artykułów dziewięćdziesiąt dziewięć było negatywnych, a jeden neutralny, bo pisali tylko o oglądalności. Miałem dosyć. Wtedy zaświtał mi pomysł. Przypomniałem sobie, jak na zajęciach w szkole filmowej analizowaliśmy filmy, dzięki czemu zobaczyłem, jak wiele treści jest zaszyte w scenariuszu, zdjęciach, których po pierwszym obejrzeniu filmu w ogóle nie dostrzegałem. Często wiązało się to z tym, że najnormalniej brakowało mi wiedzy o świecie, innych kulturach, historii i tak dalej. Wskutek tych analiz przychodziło olśnienie – aha, to o tym jest ten film! Pomyślałem, że można by wyprodukować i wyemitować trzyminutowe filmy, w których wyjaśnialibyśmy, o co chodziło w poszczególnych odcinkach Kiepskich. Bo jednak nie wszyscy znają cytaty z literatury i nie ma czego się wstydzić.

Nie każdy mógł wyłapać, że w odcinku pod tytułem "Titanic", kiedy kamienica dryfuje po oceanie, a kapitanem mianuje się Boczek, który zamknął kibel na klucz, ponieważ tam znajduje się ster, nawiązujemy do sytuacji w kraju, gdzie trzy partie polityczne biją się między sobą, a Polska jak Titanic idzie na dno. Co ciekawe, potem Ferdek i Paździoch również ogłaszają się kapitanami i każdy swój ster ma w mieszkaniu. Mój pomysł trzyminutowych filmików nie został ostatecznie zaakceptowany w stacji.

(…)

wyd. SQN, 2022 Materiały prasowe
wyd. SQN, 2022Źródło: Materiały prasowe

MARZENA KIPIEL-SZTUKA HALINKA KIEPSKA

Pamiętam zaskoczenie całej ekipy, kiedy w 2001 roku otrzymaliśmy pierwszą Telekamerę i dostaliśmy zaproszenie na Galę Teletygodnia. Powstała wówczas gorąca linia między wszystkimi, żeby uzgodnić, jak się pokazać, w co ubrać i tak dalej. Gościem specjalnym imprezy miała być Sophia Loren, więc sprawa, zwłaszcza dla kobiet, była bardzo poważna. Dorota Kurzewska, czyli pani prezesowa, pożyczyła mi wtedy futro, a Tomek Kurzewski opłacił przelot samolotem. Organizatorzy dali nam vouchery na taksówki, ale Tomek załatwił limuzynę, tak że podjechaliśmy na tę imprezę z klasą, odpierniczeni niczym gwiazdy z Hollywood! Nie pamiętam już, w którym teatrze odbyło się rozdanie tych nagród, za to nie zapomnę, jak, gdy było już po wszystkim, w foyer, gdzie połowa ludzi przyszła na wyżerkę, Tomek stanął na krześle i zawołał:

– Wrocław! Wychodzimy!

Zaprowadził nas do Victorii, gdzie czekała na nas zamówiona kolacja. Kiedy tam szliśmy, obejrzałam się i ujrzałam sznurek ludzi za nami. Wśród nich prawdziwe gwiazdy i sporo znanych aktorów. Przypomnę tylko, że kilka miesięcy wcześniej opluwano nas w mediach, a nagle wszystkim zachciało się u nas zagrać. No cóż. Magia sukcesu.

(…)

Powyższy fragment pochodzi z książki "Świat według Kiepskich" Jakuba Jabłonki i Pawła Łęczuka, która ukazała się nakładem wyd. SQN.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d16fp2t
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d16fp2t