Trwa ładowanie...
d96rg8q

"Sanatorium miłości": romantyczne chwile i wyznania miłości. Uczestnicy zbliżają się do siebie

Kuracjusze "Sanatorium miłości" bardzo dobrze czują się w swoim towarzystwie, relacje są coraz bardziej przyjacielskie, a rozmowy bardziej swobodne. W ostatnim odcinku uczestnicy oddali się beztroskiej zabawie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
"Sanatorium miłości" - uczestnicy darzą się coraz większą sympatią
"Sanatorium miłości" - uczestnicy darzą się coraz większą sympatią (kadr z programu)
d96rg8q

Kolejny odcinek "Sanatorium miłości" tradycyjnie rozpoczął się od ogłoszenia kuracjusza dnia. Tym razem ten tytuł uczestnicy przyznali Janinie. – To wielkie zaskoczenie, jestem bardzo szczęśliwa – mówiła.

Przedpołudnie upłynęło im pod znakiem prędkości i adrenaliny. Kuracjusze nie spodziewali się, że czeka ich prawdziwy rajd kolejką. Zabawa spodobała się wszystkim. Kuracjusze bawili się wyzwaniem i raz w pojazdach z przodu siadały panie, raz panowie. Jak się okazało, wśród najbardziej szalejących par znalazło się dwóch Ryszardów oraz Nina i Joanna.

Zobacz także: Marta Manowska o "Sanatorium Miłości": Uwielbiam starszych ludzi

– Dla mnie było troszeczkę za wolno, ja bym chciała jeszcze szybciej – mówiła Joanna. Małgorzata z kolei znów przewrotnie opierała się zalotom Marka. Niestrudzony senior wyznał jej nawet miłość i poprosił ją o rękę. Zamiast na czułościach, wolała skupić się na jeździe. Nie kryła jednak, że dobrze się bawi w towarzystwie adoratora.

kadr z programu

Wypełniony atrakcjami dzień szalenie przypadł do gustu Ninie. Gdy Marta Manowska zaprosila ją na rozmowę na osobności, w przeciwieństwie do kolegów z turnusu, nie dzieliła się trudnymi wspomnieniami z przeszłości. Podkreśliła za to, że była i jest szczęśliwa.

d96rg8q

– Dużo zwiedziłam, dużo poznałam osób, jestem bardzo szczęśliwa. W życiu kochałam dwa razy, ale prawdziwie. Teraz czekam na trzecią i chciałabym, żeby już przy mnie zostało – mówiła. Przyciągam osoby, które są do mnie podobne, o zbliżonym temperamencie – dodała.

Zdradziła, że jej mama była bardzo poważną osobą, a humor i energię, którymi zaraża wszystkich wokół, odziedziczyła po tacie. Przyznała też, że miłość jest tak samo wspaniała w każdym wieku, lubi flirtować i wie, jak działa na panów, ale zdaje sobie sprawę, że początkowo mężczyźni się jej boją.

kadr z programu

Było jednak widać, że z jej temperamentem zdążył się oswoić siwowłosy Ryszard. Dał się jej "uwieść" i szalał w parze w saneczkowych rajdach. Nie ulegało wątpliwości, że świetnie się bawi w towarzystwie przebojowej koleżanki. Dlatego też to właśnie jego jako kuracjuszka dnia Nina zaprosiła na spotkanie sam na sam. Zabrała go na romantyczny spacer. Ryszard szybko przejął inicjatywę we flirtowaniu. – To miejsce gdzie się wyznaje miłość – mówił stojąc na moście.

Niny do flirtowania nie trzeba było długo namawiać. Spotkanie upłynęło im na rozmowie o uczuciach, żartach i przytulaniu. Nina miała problem… z milczeniem, czym rozbawiła swojego towarzysza.

d96rg8q

Nastrój sprzyjający zacieśninaniu więzi udzielił się też Wiesi. Wraz z Krzysztofem zdecydowała się poświęcić chwilę na kąpiele w borowinie. Nie brakowało dwuznacznych żartów, przyjacielskich docinek i wzajemnego mycia pleców. Widać było, że ta dwójka czuje się wyjątkowo swobodnie w swoim towarzystwie.

kadr z programu

Z zabiegów skorzystali także Walentyna i Lesław. Dwójka kuracjuszy już w poprzednim odcinku zaczęła się do siebie zbliżać. Wizyta w instytucie zdrowia upłynęła im na miłej rozmowie. Widać było, że pomiędzy dwójką kuracjuszy rodzi się coraz większa przyjaźń.

Po chwili relaksu nadszedł czas na kolejną atrakcję. Kuracjuszy czekał kulig. I panie, i panowie, choć jechali w oddzielnych saniach, nie kryli radości. Wycieczce towarzyszyły wesołe okrzyki i śpiewy.

d96rg8q

– Marzyłem o tym, nigdy nie byłem na takim kuligu – mówił Cezary. Przyśpiewki, które śpiewali panowie, (jak np. "wszystkie rybki mają c...ki") nie przypadły gustu ciemnowłosemu Ryszardowi.

– Śpiewy jak po dwóch litrach. Chamskie, brzydkie, tak nie przystoi – komentował.

kadr z programu

W kuligu nie chciała brać udziału tylko Teresa.Podobnie jak na początku turnusu, kiedy kuracjusze mieli lekcję jazdy konno, nie podobało jej się, że do zabawy wykorzystywane są konie.

d96rg8q

W późniejszej rozmowie z Martą Manowską opowiedziała, że zakochała się tylko raz, gdy miała około 17 lat. – Trudno powiedzieć, że byliśmy razem, bo byliśmy pod kuratelą rodziców. Więcej nie chce mówić, ale zdarzyło się. Coś najpiękniniejszego w moim życiu – wyznała, wrazając do wspomnień.

Przyznała także, że jedyną rzeczą, której żałuje, jest to, że nie udało jej się urodzić dziecka. Poza tym jest wobec siebie bardzo wymagająca, skryta i nie do końca siebie lubi. – Każdy powinien dążyć do tego, by być lepszym – mówiła. Na koniec wyznała, że wciąż chce podróżować i czeka na towarzysza tych podróży.

kadr z programu

Trasa kuligu kończyła się w Koniakowie. Seniorzy mieli okazję zobaczyć, jak powstają słynne koronki i tworzona z nich bielizna. Spróbowali także sił w szydełkowaniu. Wizyta zakończyła się mierzeniem bielizny. – Zmierzyć bym mógł, ale czegoś takiego bym nie nosił – mówił Cezary.

d96rg8q

Kuracjusze przez cały odcinek nie szczędzili dość dwuznacznych żartów, ale moment mierzenia koronkowych majtek stworzyła im prawdziwe pole do popisu. Dużym poczuciem humoru wykazał się właśnie Ryszard, który w akopmaniamencie dowcipów o męskich atutach bez wahania przymierzył czerwone stringi i zaprezentował się zebranym.

kadr z programu

Po powrocie do uzdrowiska kuracjuszy czekała prawdziwa niespodzianka. Ustroń odwiedziła artysta, który śpiewa tytułową piosenkę, Edward Hulewicz. Wokalista uświetnił wieczór koncertem, a na twarzach rozbawionych seniorów malowała się radość i wzruszenie. Nie da się ukryć, to był wprost naszpikowany atrakcjami dzień!

kadr z programu
d96rg8q

Podziel się opinią

Share

d96rg8q

d96rg8q