Podano przyczynę śmierci Mike'a Batayeha. Rodzina nie powiedziała prawdy
Zdaniem koronera Mike Batayeh nie miał ataku serca we śnie, jak podała rodzina. Aktor zmarł w wyniku samobójstwa.
14.06.2023 12:17
52-letni Mike Batayeh zmarł 1 czerwca. O śmierci aktora poinformowała rodzina, która powiedziała też, że zmarł we śnie z powodu ataku serca. "Będzie go bardzo brakowało tym wszystkim, którzy go kochali i cenili jego umiejętność rozbawiania innych" - napisała rodzina w oświadczeniu. Teraz okazuje się, że prawda o śmierci Batayeha jest inna.
Koroner hrabstwa Washtenaw poinformował, że Mike Batayeh udusił się wskutek powieszenia. Więcej szczegółów nie ujawnił.
Podobno krewni aktora wiedzieli o jego problemach psychicznych. Batayeh kilka lat wcześniej miał już podjąć próbę samobójczą.
Ponadto zachodnie media prześledziły wpisy aktora na Twitterze. Okazuje się, że już kilka lat wcześniej pisał o samobójstwie.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
W 2015 r. napisał: "Spójrzmy prawdzie w oczy. Jezus miał myśli samobójcze, a mnie jako katolika uczono, że samobójstwo jest grzechem. Podwójne standardy, bo on był synem szefa", w 2016 r. napisał: "Byliście kiedyś tak znudzeni, że rozważaliście samobójstwo tylko dlatego, że jest to coś do zrobienia?", a w 2019 r. zamieścił post: "Nadszedł sezon wakacyjny. To czas refleksji i odrodzenia. To także czas depresji i samobójstw. Wszystko zależy od perspektywy".
Mike Batayeh wybił się dzięki filmowi "Nie zadzieraj z fryzjerem", ale znaczącą popularność przyniosły mu trzy odcinki serialu "Breaking Bad". Zagrał w nim Dennisa Markowskiego, właściciela pralni chemicznej, która była przykrywką dla wytwórni metamfetaminy.
Choć rola w "Breaking Bad" była zaledwie epizodem w karierze Batayeha, dzięki niej zyskał międzynarodową rozpoznawalność. Aktor przede wszystkim był satyrykiem, który w autorskich stand-upach przełamywał stereotyp wściekłego terrorysty.