Nieproszeni nocni goście u Bardowskich. "To jest straszne"
Życie na wsi wiąże się z różnymi, niespodziewanymi konsekwencjami. Anna Bardowska z "Rolnik szuka żony" zdradziła, że pod ich domem nocą grasują pewne szkodniki.
10.08.2023 08:00
Zalogowani mogą więcej
Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika
To jedna z najbardziej udanych par w polskich programach randkowych. Anna i Grzegorz Bardowscy poznali się w drugiej edycji "Rolnik szuka żony" i od 2016 r. są małżeństwem. Ich rodzina szybko powiększyła się o dwie pociechy: syna Jasia i córkę Liwię.
Żona rolnika chętnie dzieli się zwykłą codziennością w mediach społecznościowych. Okazuje się, że kulisy życia na wsi interesują sporą rzeszę osób. Bardowską obserwuje na Instagramie niemal 300 tys. fanów.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Ostatnie tygodnie upływają rolniczej rodzinie na żniwach. Na zagraniczny urlop pozwolili sobie nieco wcześniej - na początku czerwca wyjechali na Fuerteventurę, należącą do archipelagu Wysp Kanaryjskich. Teraz Ania z dziećmi starają się korzystać z pogody w swoich okolicach. Jednak pani domu przybyło jedno zmartwienie.
Bardowska zdradziła na InstaStories, że od jakiegoś czasu ich domostwo nawiedzają lisy. Pokazała nawet nagranie z nocnego monitoringu.
- To jest straszne. Chodzą tutaj po całym ogrodzie, truskawki sobie podgryzają. Cztery pary butów nam zjadły - mówiła rozemocjonowana.
Zdaje się jednak, że nieproszonych gości nie będzie w stanie wypędzić. A przynajmniej nie wyjawiła, czy poczyniła z mężem jakieś kroki w tym kierunku.