Niedobre wieści dla fanów "Diagnozy". Zakościelny się wygadał

Niedobre wieści dla fanów "Diagnozy". Zakościelny się wygadał
Źródło zdjęć: © Instagram.com
Magdalena Drozdek

08.04.2019 11:46, aktual.: 08.04.2019 12:45

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Serial "Diagnoza" cieszy się dużą popularnością widzów, którzy śledzą przygody lekarzy już trzeci sezon. Wszystko powoli wskazuje na to, że pomysł niedługo się wyczerpie. Maciej Zakościelny przez przypadek wyjawił, co z końcem serialu.

"Diagnoza" cieszy się od początku dobrymi opiniami wśród internautów. Doceniają przede wszystkim ciekawy i niebanalny scenariusz (przypomnijmy pierwszy sezon opierał się na temacie wykorzystywanej psychicznie przez męża żony), a także aktorską obsadę. Maja Ostaszewska, Adam Woronowicz i Maciej Zakościelny – to trio wiedzie prym w serialu.

Zakościelny przez przypadek napisał kilka słów za dużo na swoim facebookowym i instagramowym profilu.

- Wraz z moją "Renulką" ciśniemy na zdjęcia do Rybnika swoją drogą to już chyba ostatni raz, gdy przyjeżdżamy tu z serialem "Diagnoza". Tak moi drodzy, tym sezonem najprawdopodobniej zakończymy przygodę z lekarzami ze Specjalistycznego Szpitala nr.4 w Rybniku Wszystkich jednak zapraszam do oglądania ostatnich odcinków IV sezonu w każdy wtorek godz. 21:30 – można było przeczytać rano, 8 kwietnia.

Tym samym ci, którzy dotarli do wpisu, dowiedzieli się, kiedy kończy się ich ulubiony serial. Zakościelny po jakimś czasie zrozumiał, że wyjawił zdecydowanie za dużo.

Wpis próbował obrócić w żart. Dopisał: "Edit: Żartowałem, to nie będzie ostatni sezon serialu".

Nie wszyscy internauci zobaczyli jednak tę zaktualizowaną część. W komentarzach można przeczytać, że nie chcą już żegnać się z ulubionym serialem. "Będę płakać" – napisała nawet jedna z kobiet. "Dobrze, że odświeżyłam, bo tak to chyba bym nie uwierzyła, że to koniec" – czytamy pod zdjęciem.

Cóż, prędzej czy później serial będzie musiał się zakończyć. My raczej chcielibyśmy być pewni, że Zakościelny nie robił sobie tego zdjęcia w trakcie jazdy.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (31)
Zobacz także