Misheel Jargalsaikhan wróciła na ekrany. Od lat działa w innej branży

Misheel Jargalsaikhan na planie "Rodziny zastępczej" w 2003 r.
Misheel Jargalsaikhan na planie "Rodziny zastępczej" w 2003 r.
Źródło zdjęć: © AKPA

21.02.2022 09:49, aktual.: 21.02.2022 10:24

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Misheel Jargalsaikhan zdobyła ogólnopolską sławę dzięki roli Zosi w serialu "Rodzina zastępcza". Od kilku lat praktycznie nie pojawiała się w telewizji, ale ostatnio dołączyła do obsady kolejnego serialu. Wcale nie dlatego, że poza aktorstwem nie ma pomysłu na życie.

Urodzona w Ułan Bator Misheel Jargalsaikhan miała 11 lat, gdy w 1999 r. zaczęła pojawiać na małym ekranie z takimi gwiazdami jak Piotr Fronczewski i Gabriela Kownacka. Rola w "Rodzinie zastępczej" przyniosła jej ogólnopolską popularność i choć dobra passa w serialu trwała przez prawie dekadę, Misheel nie wiązała swojej przyszłości z aktorstwem.

W 2007 r. nagle zniknęła z ekranu i poszła na studia medyczne we Wrocławiu. Nastolatka postanowiła kontynuować rodzinną tradycję, gdyż zarówno mama i babcia młodej gwiazdy są dyplomowanymi lekarkami.

Mimo zerwania z show-biznesem Jargalsaikhan była kuszona przez producentów kolejnych programów. Czasem im ulegała. W 2015 r. wzięła udział w "Celebrity Splash", a rok później przerwała studia, żeby mieć czas na treningi do "Tańca z gwiazdami", gdzie ostatecznie zajęła aż trzecie miejsce.

W 2016 r. wystąpiła jeszcze w epizodzie serialu "Wmiksowani.pl", po czym znowu zniknęła na lata, poświęcając się wyuczonemu zawodowi. W tym czasie stale spotykała się z serialową siostrą z czasów "Rodziny zastępczej". Monika Mrozowska stała się nawet jej pacjentką. Nic jednak nie zapowiadało powrotu Jargalsaikhan na ekrany.

Zmiana nastąpiła pod koniec 2021 r., gdy dołączyła do obsady serialu "BrzydUla 2". Dotychczas nagrała tylko kilka odcinków, ale niewykluczone, że to dopiero początek nowego etapu w jej aktorskiej karierze.

- Zawsze się uśmiecham do życia i do tego, co ono przynosi, bo moje imię po mongolsku znaczy właśnie uśmiech – wyznała kilka lat temu w "Rewii", gdy zapytano ją o plany na przyszłość.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (13)
Zobacz także