Minister Bodnar nie ma wątpliwości. Adamczyk i Pereira będą musieli oddać pieniądze od TVP?

Minister sprawiedliwości Adam Bodnar w "Kropce nad i" mówił m.in. o obecnej sytuacji TVP
Minister sprawiedliwości Adam Bodnar w "Kropce nad i" mówił m.in. o obecnej sytuacji TVP
Źródło zdjęć: © TVN24

03.01.2024 10:03

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Ujawnione zarobki dawnego szefostwa TVP i TVP Info zszokowały opinię publiczną. Głos w sprawie zabrał minister Adam Bodnar, który potwierdził słowa premiera Donalda Tuska, że istnieją sposoby na zażądanie zwrotu części wynagrodzeń m.in. Michała Adamczyka i Samuela Pereiry.

W skutek wniosku posła KO Dariusza Jońskiego o udostępnienie informacji publicznej na jaw wyszły zarobki Michała Adamczyka, Samuela Pereiry i Marcina Tulickiego, który pełnili dyrektorskie funkcje w Telewizyjnej Agencji Informacyjnej. Były to astronomiczne sumy - tylko w przypadku Adamczyka łącznie 1,454 mln zł (a dyrektorem TAI był od 25.04.2023 r.).

Sprawę skomentował w programie TVN24 "Kropka nad i" minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny Adam Bodnar. - Szczerze, jak zobaczyłem te sumy, nie byłem w stanie uwierzyć. Spodziewaliśmy się, że te wynagrodzenia są duże, idą w kilkadziesiąt tysięcy zł za miesiąc pracy, ale żeby były aż tak potężne, to żaden obywatel, uczestnik życia publicznego się nie spodziewał - powiedział minister.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Prowadząca Monika Olejnik zadała kontrowersyjne pytanie: - Czy można te pieniądze odebrać? Tym samym nawiązała do słów Donalda Tuska, który po ujawnieniu zarobków dawnego szefostwa TAI napisał w serwisie X: "Czy będą musieli oddać państwu te pieniądze? Raczej tak".

- Myślę, że są sposoby na to. Mamy przepisy w kodeksie cywilnym, które pozwalają na to, aby wskazywać, że wynagrodzenie za niektóre kwestie było niezgodne z zasadami współżycia społecznego. To dość trudna procedura - wyjaśnił minister sprawiedliwości.

Adam Bodnar nie ma wątpliwości, że powinno się wszcząć omawianą procedurę. Miała by ona objąć nie tylko osoby, które otrzymywały skandalicznie wysokie zarobki w TVP, ale i zarząd, który legitymizował umowy Adamczyka, Pereiry i Tulickiego.

- Tego typu możliwości należy rozważać w kontekście osób, które zarabiały stawki absolutnie powyżej stawek rynkowych [...]. Natomiast zauważmy, że jeśli mamy osoby, które zarządzały mieniem publicznym, to one też ponoszą odpowiedzialność za to, jakie umowy podpisywały i czy były one skrajnie niekorzystne dla zarządzanych spółek - twierdził w "Kropce nad i" minister sprawiedliwości.

W najnowszym odcinku podcastu "Clickbait" wskazujemy Najlepsze filmy i seriale, Największe rozczarowania, afery i skandale oraz Największą bekę 2023 roku. Możesz nas słuchać na Spotify, w Google Podcasts, Open FM oraz aplikacji Podcasty na iPhonach i iPadach.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (36)
Zobacz także