"Milionerzy": Aż przykro było patrzeć. "Najdziwniejszy odcinek, jaki widziałem"

Pan Łukasz sięgnął po koło już przy pierwszym pytaniu. Nie chciał powtórzyć błędu swojego poprzednika
Pan Łukasz sięgnął po koło już przy pierwszym pytaniu. Nie chciał powtórzyć błędu swojego poprzednika
Źródło zdjęć: © Facebook

27.04.2022 07:16, aktual.: 27.04.2022 09:16

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

"To był najdziwniejszy odcinek 'Milionerów', jaki widziałem w życiu" - podsumował jeden z fanów teleturnieju TVN. I rzeczywiście, trzy eliminacje z rzędu, porażka na pierwszym pytaniu i maksymalna wygrana w wysokości 5 tys. zł to coś, co rzadko się zdarza i co z przykrością się ogląda.

Jeszcze niedawno widzowie teleturnieju TVN z wypiekami na twarzy wyczekiwali pytania o tytułowy milion. O włos od głównej wygranej był pan Przemysław spod Tczewa, który w pięknym stylu wygrał pół miliona. Choć ostatecznie, by sięgnąć po milion, zabrakło mu odrobiny szczęścia i koła ratunkowego, widzowie i tak docenili ogromną wiedzę uczestnika.

Niestety, w ostatnim odcinku fani mogli jedynie pomarzyć o podobnych emocjach. Zobaczyli za to aż trzy eliminacje i spektakularną porażkę jednego z uczestników. Na jakim pytaniu "wyłożył" się pierwszy gracz wtorkowego odcinka "Milionerów"?

Pan Mikołaj z Wadowic, któremu szczęście dopisało podczas eliminacji, kompletnie nie sprostał "młodzieżowemu" pytaniu o XOXO i tego, co kryje się za tą kombinacją liter. Złudnie sądził, że przy pytaniu za 500 zł wystarczy posłuchać intuicji i obstawił złą odpowiedź. Zamiast buziaków i uścisków uczestnik wskazał okrzyk zdziwienia. Podobny wydał kilka sekund później, gdy usłyszał, że to błędna odpowiedź. Pan Mikołaj wrócił do domu z okrągłym zerem, ale i mimo wszystko z uśmiechem na twarzy.

Kolejne eliminacje dały szansę panu Łukaszowi, ale i on już przy pierwszym pytaniu napotkał na trudności. Nauczony jednak porażką poprzednika nie wahał się skorzystać z koła ratunkowego. I tak publiczność podpowiedziała uczestnikowi, że "Najbliżej gałganowi do łap... serdaka", co było poprawną odpowiedzią.

I choć z drugim pytaniem, o tzw. czarny sport, pan Łukasz poradził sobie bez problemu, wskazując na żużel, kiepska passa trwała nadal. Następne pytanie o weselną przyśpiewkę znów wzbudziło wątpliwości, a brzmiało ono tak:

Goście weselni śpiewają: "Nie pijemy wcale, nie pijemy wcale…"

a) pora teraz zjeść farfalle!

b) bo na trzeźwo jest wspaniale!

c) całowali się niedbale!

d) bo skończymy w kryminale!

Pan Łukasz sięgnął po kolejne koło, tym razem "pół na pół", ale i to nie rozjaśniło sytuacji. Uczestnik zdecydował się więc na kolejne koło, telefon do przyjaciela, w tym wypadku do cioci.

- Raczej całowali się niedbale, ale nie gwarantuję – odpowiedziała pani Aldona i miała rację. Pan Łukasz dzięki cioci wygrał 2 tys. zł. Przy kolejnym pytaniu o część wspólną rewolweru i wiecznego pióra, także słusznie wskazał, że chodzi o naboje. Jednak już pytanie za 10 tys. zł. przerosło uczestnika. Prezentujemy je poniżej.

Które wsuwane buty na płaskiej podeszwie najbardziej przypominają swym kształtem mokasyny?

a) jazzówki

b) angielki

c) lordsy

d) oxfordy

Zawodnik postanowił nie kusić losu i wrócić do domu z gwarantowaną kwotą 5 tys. zł. Zrezygnował z dalszej gry. Jak podsumował na Facebooku jeden z widzów: "To był najdziwniejszy odcinek 'Milionerów', jaki widziałem w życiu". Zgadzacie się?

Słuchasz podcastów? Jeśli tak, spróbuj nowej produkcji WP Kultura o filmach, netfliksach, książkach i telewizji. "Clickbait. Podcast o popkulturze" dostępny jest na Spotify oraz w aplikacji Podcasty na iPhonach i iPadach.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (48)
Zobacz także