Miało być osiem sezonów. Czy Netflix zrealizuje swój plan na "Bridgertonów"?

Na razie nie jest znana nawet data premiery trzeciego sezonu "Bridgertonów"
Na razie nie jest znana nawet data premiery trzeciego sezonu "Bridgertonów"
Źródło zdjęć: © Netflix

25.10.2023 15:53

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

"Bridgertonowie" to jeden z największych hitów Netfliksa ostatnich lat. Pierwsze dwa sezony zyskały ogromną popularność, a fani wciąż czekają na datę premiery trzeciej części. Czy przy takim tempie powstawania produkcji jest w ogóle szansa na zrealizowanie aż ośmiu odsłon serii? Obliczamy.

Plan platformy na "Bridgertonów" był ambitny: w zamyśle miało powstać aż osiem sezonów serialu kostiumowego osadzonego w Londynie w epoce regencji. Materiału jest przecież sporo: produkcja opiera się bowiem na serii książek Julii Quinn, powstałej w latach 2000–2006. Czy w związku z opóźnieniem premiery części trzeciej serii zrealizowanie projektu zakrojonego na tak szeroką skalę jest jeszcze w ogóle możliwe?

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Co dalej z "Bridgertonami"?

W ostatnim czasie najgłośniej wokół "Bridgertonów" jest w związku z wciąż przesuwaną datą premiery trzeciego sezonu. Ostatnia jedna z aktorek wyjawiła nienajlepsze dla fanów informacje: prawdopodobnie nową odsłonę zobaczymy dopiero w przyszłym roku. Po pierwszym i drugim rozdziale, w którym śledziliśmy losy Daphne i Anthony'ego, tym razem miała przyjść pora na romanse ich brata, Collina.

Co prawda antologiczna forma serialu pozwala swobodnie rozwijać i zamykać historie bohaterów w ramach całego sezonu, co umożliwia sprawne zaplanowanie prac i poświęcenie każdej postaci należycie dużo uwagi. Problemem może okazać się jednak tempo kręcenia zdjęć i wypuszczania kolejnych części "Bridgertonów".

Bridgerton 3 | Trailer 2023 | Netflix | Bridgerton Season 3

Jak zauważa ScreenRant, pod tym kątem seria nie różni się od innych produkcji Netfliksa, jeśli jednak cel w postaci ośmiu odsłon ma zostać zrealizowany, proces ich powstawania należy znacząco przyspieszyć. Gdyby bowiem aktualna prędkość została zachowana, a więc pakiet nowych odcinków pojawiałby się średnio co dwa lata, finałowy sezon trafiłby na platformę dopiero w... 2034 roku, 14 lat od premiery pierwszego.

Jeśli nie chce się pretendować do miana telenoweli na miarę "Mody na sukces", której zainteresowanie było jednak podtrzymywane dzięki regularnej, codziennej emisji, to ta data jest zbyt bardzo oddalona, prawda? W tak długim czasie obecni fani serialu mogą bardzo szybko stracić chęć na oglądanie czegoś, co ukaże się w serwisie np. za dwa lata.

Warto też pamiętać, o czym wspomina ScreenRant, że aktorzy znani z "Bridgertonów" przecież ciągle się starzeją, co może prowadzić do tego, że nie będą już w stanie wiarygodnie wcielić się w swoje postaci. Nie mówiąc o tym, że mogą tego po prostu nie chcieć; patrz Regé-Jean Page czy Phoebe Dynevor, którzy zrezygnowali z angażu ze względu na poczucie "wyrośnięcia" z bohaterów.

Dwa sezony "Bridgertonów" są dostępne na platformie Netflix.

W najnowszym odcinku podcastu "Clickbait" rozmawiamy o horrorach, które bawią, strasząc, wspominamy ekranizacje lektur, które chcielibyśmy zapomnieć, a także spoglądamy na Netfliksowego "Beckhama", bo jak tu na niego nie patrzeć? Możesz nas słuchać na Spotify, w Google Podcasts, Open FM oraz aplikacji Podcasty na iPhonach i iPadach.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (2)
Zobacz także