Mąż zostawił ją z chorą córką. "Czasem czuję się samotna"
Lucyna Malec mówi wprost, że jako matka niepełnosprawnego dziecka odsuwa od siebie myśl, że mogłaby się jeszcze kiedyś zakochać. Ostatnie 24 lata swego życia całkowicie podporządkowała córce, bo mąż zostawił rodzinę tuż po narodzinach dziewczynki.
20.07.2022 | aktual.: 20.07.2022 22:13
Lucyna Malec to jedna z najpopularniejszych polskich aktorek teatralnych, filmowych i dubbingowych. Nie każdy wie, że gwiazda Teatru Kwadrat i "Na Wspólnej" od 24 lat gra najważniejszą rolę swojego życia - matki Zosi, która urodziła się z dziecięcym porażeniem mózgowym.
- Chociaż jest już dorosła, nie jest samodzielna i wciąż wymaga stałej opieki - opowiadała "Rewii" aktorka, która pod koniec lipca skończy 56 lat.
Pytana o to, jak sobie radzi z takim wymagającym zajęciem, odpowiada, że umie się cieszyć tym, co ma. - A mam dużo. Dziecko, które kocham, rodzinę, przyjaciół, na których pomoc mogę liczyć - wylicza Malec, która jednak po rozstaniu z mężem nie znalazła życiowego partnera.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Głównie dlatego, że wcale go nie szukała. I odsuwała od siebie myśl o nowym związku z braku czasu i mając świadomość, że taki mężczyzna musiałby pokochać nie tylko ją, ale i Zosię.
- Czasem czuję się samotna - wyznała tygodnikowi. - I dziś, gdy wszystko z Zosią mamy poukładane, może przemknie mi przez głowę taka myśl, że pięknie byłoby się jeszcze zakochać. Ale zaraz sama się za to karcę, że w tym wieku to już chyba nie wypada - śmiała się gorzko aktorka.