Trwa ładowanie...

Lampki świąteczne to wielomiliardowy biznes. Zaczyna się i kończy w Chinach

W chińskim regionie Shijiao jest miejsce, w którym ginie magia świąt Bożego Narodzenia. Ale także odradza się na nowo, gdy zużyte lampki choinkowe trafiają do recyklingu.

Share
Lampki świąteczne to wielomiliardowy biznes. Zaczyna się i kończy w Chinach
Źródło: Getty Images
d42hsox

Od czasu, gdy Thomas Edison powiesił pierwszy sznur lampek świątecznych w swojej pracowni w 1880 r., przemysł ozdób bożonarodzeniowych rozrósł się do niebotycznych rozmiarów. Dwa lata po Edisonie jego współpracownik Edward H. Johnson prawdopodobnie jako pierwszy na świecie obwiązał swoją choinkę 80 żarówkami wielkości orzecha włoskiego. W grudniu 1895 r. elektryczne lampki zawędrowały do Białego Domu, ale dopiero w latach 30. następnego wieku ten wynalazek zaczął wypierać tradycyjne i bardzo niebezpieczne świeczki. Wcześniej mało kto mógł sobie pozwolić na taką ekstrawagancję, która kosztowała (uwzględniając inflację)
ok. 300 dol. za sznur z 28 lampkami.

Dziś lampki świąteczne są wykorzystywane do ozdoby nie tylko choinek, ale także okien, balkonów, czy wręcz całych domów. Pamiętacie "W krzywym zwierciadle: Witaj święty Mikołaju" (1989), w którym Chevy Chase ryzykował życie wieszając lampki i inne świąteczne ozdoby? Realia kultowej komedii może i są przerysowane, co nie zmienia faktu, że zwłaszcza Amerykanie wydają fortunę na światełka (i rachunki za prąd).

Materiały prasowe
Źródło: Materiały prasowe

W 2017 r. USA importowało z Chin zestawy lampek świątecznych wartych prawie pół mld dol. Oczywiście w sprzedaży detalicznej są one znacznie droższe, więc kiedy dodamy do tego całą masę sztucznych choinek, bombek, łańcuchów, plastikowych reniferów itd., Boże Narodzenie w USA to biznes warty miliardy dol.

d42hsox

Rzadko mówi się przy tym o drugiej stronie medalu, czyli biznesie, jaki rozkręcili Chińczycy zajmujący się skupem i przetwarzaniem zużytych lampek choinkowych. W regionie Shijiao nieopodal Kantonu znajduje się miejsce, do którego od lat 90. trafiają praktycznie wszystkie światełka z amerykańskich choinek i domów. Nie jest to jednak wysypisko bożonarodzeniowych śmieci, bo każdy sznur lampek można niemal w całości poddać recyklingowi.

Decorated house with christmas lights in San Francisco Fotolia
Decorated house with christmas lights in San Francisco Źródło: Fotolia, fot: Friday

- W tym momencie w Chinach rynek zbytu na zużyte lampki jest na tyle silny, że mogę zapłacić za ich skupowanie. I sam przy tym zarobić – mówił Jonathan Howe z West Seattle Recycling w rozmowie z "The Atlantic". W tym roku Howe płaci 5 centów za pół kg lampek (w całości z kablem, żarówkami itp.), ale był czas, gdy stawka wynosiła nawet 25 centów. Wszystko zależy jednak od ceny surowców, które odzyskuje się w ramach recyklingu.

- Proces pozyskiwania surowców w Chinach jest teraz bardziej ekologiczny i z tego co wiemy od naszego pośrednika, chiński rząd nie pozwala już palić lampek, by odzyskać miedź z przewodów – mówił Jason Woodward z Christmas Designers. Kiedyś, mówiąc najogólniej, wystarczyło wrzucić świąteczne śmieci do pieca. Dziś każdy ze składników, to jest miedź, mosiądz, plastik i szkło, są odzyskiwane oddzielnie. Oczywiście po to, by trafić do innej chińskiej fabryki, która wyprodukuje koleje ozdoby dla konsumentów z Zachodu.

Dla niektórych ozdabianie domów na święta to nie przelewki, o czym można się przekonać oglądając program "Mój dom świeci najjaśniej". Występują w nim prawdziwi entuzjaści świątecznych iluminacji. Uczestnicy mają za zadanie przystroić swoje domy i posesje od podjazdu po dach. W każdym odcinku do świątecznego pojedynku staną cztery rodziny. Ci, którzy najlepiej wywiążą się z zadania wzbogacą się o 50 tys. dol. O tym, do kogo trafi nagroda, zadecyduje sędziowski duet Michael Moloney i Sabrina Soto, znany z reality show "Dom nie do poznania".

d42hsox

Podziel się opinią

Share

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d42hsox
d42hsox