Trwa ładowanie...

"Kuchenne Rewolucje" w Obrochtówce wszyscy pamiętają do dziś. Sprawdziliśmy, jak radzi sobie restauracja w Zakopanem

Chociaż od odcinka z regionalną knajpą minęło parę dobrych lat, pamiętają go widzowie, goście, a przede wszystkim właściciele Obrochtówki. Po wizycie Gessler knajpa znowu stała się modna. Dzisiaj to miejsce dzieli ciężki los z innymi restauracjami w Polsce.

Share
Magda Gessler przeprowadzała rewolucję w zakopiańskiej Obrochtówce w październiku 2010 roku
Magda Gessler przeprowadzała rewolucję w zakopiańskiej Obrochtówce w październiku 2010 roku
d2jwsjz

Kobieta w regionalnej sukni w tanecznym uścisku z Magdą Gessler skaczą pośrodku góralskiej chaty - ten obrazek znany jest każdemu widzowi "Kuchennych Rewolucji". To fragment 1 odcinka 3 sezonu programu wykorzystany w niezmienionej od kilkunastu lat czołówce show. Tańcującą kobietą jest pani Renata, właścicielka Obrochtówki.

Obrochtówka była na kulinarnej mapie Zakopanego miejscem kultowym. Restauracja umieszczona w zabytkowej góralskiej willi gościła takie sławy jak Czesław Niemen czy Annę German. Niestety moda na to miejsce przeminęła. Właściciele postanowili więc poprosić o pomoc Magdę Gessler.

d2jwsjz

Krótka, ale intensywna wizyta "kreatorki smaku i stylu" zawierała cały wachlarz tego, na co czekają widzowie: był krzyk, płacz i śmiech. Na finał ulepiono wielkiego barana z masła. Gdy Gessler przyjechała na kontrolę, była bardzo zadowolona z tego, co jej podano. "Poziom wysoki jak Tatry!" - orzekła, zostawiając za sobą kolejną telewizyjną historię z happy endem. Któż mógł wtedy przewidzieć, jaka katastrofa za niemal dekadę spadnie na kulinarny biznes w całym kraju?

Kolejne obostrzenia wprowadzane w Polsce boleśnie dotknęły m.in. branżę kulinarną i turystyczną. Zakopane, zimowa stolica Tatr, bardzo ucierpiało z powodu braku przyjezdnych.

Jest ostatni dzień 2020 roku, gdy przechadzamy się kultowymi Krupówkami, gdzie widzimy zamknięte, ciemne lokale, które normalnie zimową porą pękają w szwach. Nieliczne miejsca mają wystawione małe kramiki z grzanym winem, gdzieniegdzie wiszą kartki z informacją o daniach na wynos. My zaglądamy jednak do Obrochtówki, sprawdzić, czy jeszcze sobie radzi.

d2jwsjz

Można wejść do środka, jednak tylko po to, by szybko złożyć zamówienie i je odebrać. Menu wywieszone jest na zewnątrz, razem ze środkiem do dezynfekcji dłoni i licznymi informacjami o zachowaniu bezpieczeństwa. Mimo iż miejsce wydaje się przytulne, nie można oczywiście siąść do stolika w środku. A szkoda, bo dla miłośników regionalnego sznytu to prawdziwa perełka. Nie brak tu archiwalnych zdjęć i portretów. Z kuchni dobywają się zapachy. Jednak jest pusto i cicho.

W karcie regionalne hity, bez których kuchnia góralska nie istnieje: oscypki, moskole, kwaśnica, baranina. Nie brakuje też zaskoczenia: w góralskiej knajpie można zamówić schabowego i burgera. Pytamy o dania Magdy Gessler, do dziś zostały dwa: jagnięcina pod śmietaną i kwaśnica na gęsi. Pierwsze danie kosztuje aż 53 złote. Będziemy jeść na zewnątrz, więc decydujemy się na przystawki: oscypek z żurawiną i barszcz z kołdunami z baraniny, za które płacimy 30 złotych.

Dania pojawiają się szybko. Niestety pakowane są w styropianowe pudełka, niezdatne do recyklingu. Barszcz i oscypek spełniły nasze oczekiwania. Po długim spacerze na mroźnej pogodzie ciepła przekąska to miły akcent, którego nie jest w stanie zepsuć nawet plastikowy widelec i zimna drewniana ławka przed wejściem do restauracji.

Rozmawiamy chwilę z kelnerką, która nie pracowała, gdy trwały "Rewolucje", ale wiele o nich słyszała. W końcu - jak nam mówi - wiele osób do dziś odwiedza Obrochtówkę właśnie ze względu na program. Na fanów show zaraz przy wejściu czeka pamiątkowe zdjęcie pracowników i Magdy Gessler. Pytamy, czy do miejsca zaglądała jeszcze sama restauratorka z TVN. Słyszymy, że nie, ale za to jej córka, Lara jest częstym gościem.

Pytamy, jak sobie w trudnych czasach radzi restauracja. Słyszymy, że mimo odwiedzin stałych klientów, jest ciężko. Nie ma żadnego porównania z tym, jak wyglądała codzienność Obrochtówki jeszcze rok temu.

d2jwsjz

Na stole widzimy przygotowane półmiski z daniami owinięte folią. To zamówiony przez kogoś sylwestrowy catering. Jak wiele innych knajp także ta próbuje się ratować w ten sposób przed upadkiem. Dwie osoby podjeżdżają po odbiór zamówienia.

Czy Obrochtówka przetrwa? W odpowiedzi słyszymy, że została nadzieja, że "to wszystko wreszcie się skończy".

Zakopane puste jak nigdy. "W tym roku słabiej niż poprzednio"

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d2jwsjz

Podziel się opinią

Share
d2jwsjz
d2jwsjz