wp

"Kuchenne Rewolucje": Magda Gessler obraża właścicielkę z nadwagą. "Ktoś, kto prowadzi restaurację nie może tak wyglądać"

Czy do fatalnej kondycji restauracji może doprowadzić nadwaga i niewłaściwy wygląd właścicielki? Do takich wniosków doszła w ostatnim odcinku Magda Gessler. Czy słusznie?
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Magda Gessler
Magda Gessler (Materiały prasowe)

Zabójcza szczerość i niewybredny język to znaki rozpoznawcze Magdy Gessler. Wydaje się jednak, że tym razem sławna restauratorka nieco przesadziła. W ostatnim odcinku gwiazda TVN-u odwiedziła lokal o tajemniczej nazwie Rammer Jammer w Głogówku, niewielkim mieście w województwie opolskim.

26-letnia Kasia, która z wykształcenia jest kosmetyczką, pomimo braku doświadczenia w gastronomii, postanowiła otworzyć swój wymarzoną restaurację. Kobieta wydzierżawiła lokal obok bazy dużej firmy transportowej. Jak się jednak okazało, z pozoru korzystne sąsiedztwo nie zapewniło stałego przypływu klientów. Dodatkowo Kasię zaczęły przytłaczać osobiste problemy, przez które straciła zapał do pracy i chęć do działania. Przestała dbać o siebie i swój biznes. Do pomocy ruszyła jej mama i przyjaciółka, które próbowały uratować podupadającą knajpę. "To miała być stołówka dla pracowników, ale ruch zmalał i nie opłacało mi się tu siedzieć" - przyznała zrezygnowana właścicielka. "Zdarza się, że w tygodniu w ogóle nie ma klientów" - krótko wytłumaczyła obecną sytuację restauracji Patrycja, kelnerka i przyjaciółka Kasi.

wp

Od samego wejścia do Rammer Jammer, Magdzie Gessler od razu nie spodobała się nazwa. Kasia przyznała, że pomysł na nią wzięła z jednego ze swoich ulubionych seriali, jednak nie zastanawiała się co oznacza. Uświadomiła ją dopiero Magda Gessler. "Ta nazwa kompletnie nic nie mówi i nawet jej nie można przeczytać" - stwierdziła oburzona celebrytka. "Ten wystrój jest niesympatyczny, wygląda to jak kibel zastawiony stołami. Nie ma tu nic, co przyciągałoby ludzi. Rammer Jammer to kretyńska, głupia nazwa. Po angielsku jest to hasło na seks we troje. To wszystko jest pozbawione sensu, przewodniej myśli" - powiedziała Gessler. Później nie było lepiej, a jedzenie serwowane przez kuchnie okazało się niejadalne. "Karta do niczego nie podobna. To jest po prostu niejadalne, to jakaś pomyłka, tego się nie da zjeść!" - grzmiała po spróbowaniu dań.

Właścicielka była przerażona zachowaniem Magdy Gessler i najbardziej martwiła się, że będzie to musiała oglądać w telewizji. Jej kolejnym problemem okazało się dokładne sprzątanie kuchni. "Jak oni to puszczą w telewizji? Zachciało mi się to mam. Jestem przerażona. Nie spodziewałam się, że wszystko jest tak beznadziejne, z góry na dół. Chociaż nie rzucała talerzem. Koniec świata, jeszcze musimy to sprzątać, bo ona jutro zrobi tu sanepid" - stwierdziła Kasia.

wp

Magda Gessler miała bardzo wiele uwag, dotyczących kuchni, smaku i wystroju restauracji. Krytycznych słów nie szczędziła też właścicielce i przede wszystkim jej wyglądowi. Bez owijania w bawełnę przyznała, że Kasia jest za gruba i ubiera się w zbyt obcisłe stroje, przez co "odstrasza klientów". Poradziła jej przed kamerami, aby zmieniła styl na nieco swobodniejszy. "Zmień bluzkę na luźną, żeby lepiej się czuć" - tłumaczyła. "Ktoś, kto prowadzi restaurację nie może tak wyglądać, bo ludzie myślą, że jedzenie które daje doprowadza do takiej figury i to jest bardzo zły znak" - dodała bezlitośnie telewizyjna gwiazda. Z takimi gorzkimi słowami pod swoim adresem właścicielka restauracji nie mogła się pogodzić co tylko podjudziło Gessler. Z zarzutami co do wagi Kasi zgadzała się też jej matka, która była za tym, aby jej córka zmieniła styl i zaczęła stosowniej ubierać się do pracy.

Po zaciekłych dyskusjach z właścicielką, celebrytka ogłosiła zmiany. Postanowiła zmienić nazwę restauracji na Gar na gazie i poleciła personelowi, aby od tej pory jedzenie serwowali tylko w garnkach. Podczas przygotowań do finałowej kolacji, Gessler zaskoczyła zaniedbaną Kasię i kupiła jej w prezencie bluzkę w groszki, obcisłe spodnie i czerwone szpilki.

Miły gest sławnej restauratorki nie sprawił jednak, że 26-letnia właścicielka w pełni zaangażowała się w pomoc na kuchni. "Dla mnie jesteś bardzo mało aktywna" - przyznała gwiazda TVN-u. "Byłaś najmniej zaangażowana, zwalałaś to na mamę. Uciekałaś od odpowiedzialności. Nie wróżę ci dobrze. Pozbieraj się Kaśka" - podsumowała jej zachowanie.

Mimo nieporozumień, kolacja udała się, a cztery tygodnie później Gessler zdecydowała uznać rewolucję w restauracji Katarzyny, zachwycając się jej talentem kulinarnym. "Fajna ta chrzanowa"- stwierdziła Gessler po powrocie. "Smak jest pyszny, absolutnie idealny gulasz. To jest po prostu gotowanie i to jest też bardzo dobre poczucie smaku. Moje gratulacje. Fantastyczne jedzenie po drodze. Obyście to utrzymali, życzę wam z całego serca" - podsumowała swoją wizytę, a 26-letnia właścicielka restauracji przyznała, że w lokalu nigdy nie było tylu klientów jak teraz.
Zobacz: Kuchenne rewolucje

Tutaj sprawdzisz aktualną ramówkę Telewizji WP

wp

Tu pobierzesz za darmo aplikację Program TV:

ZOBACZ TAKŻE: Magda Gessler: "Kuchennych" nie da się kupić. Plotki rozsiewają inne telewizje

wp
wp
wp
wp
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.