Krwawe sceny w nowym serialu Netfliksa. "Ciała" wciągają

"Ciała" dostępne są na Netfliksie od 19 października
"Ciała" dostępne są na Netfliksie od 19 października
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe
Magdalena Drozdek

19.10.2023 11:46, aktual.: 17.01.2024 17:53

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Był już jeden taki znany serial Netfliksa, który rozgrywał się w różnych epokach. Finał wielu rozczarował. Z "Ciałami" będzie to samo? Pierwsze odcinki serwują tak mocne sceny, że mało kto się ich spodziewa.

Z opisu produkcji Netfliksa dowiecie się, że "Ciała" to "nietypowy proceduralny kryminał nakręcony na podstawie zagmatwanej powieści graficznej, której autorem jest Si Spencer". Zagmatwana trochę jak "Dark". Tamten serial Netfliksa szybko stał się hitem. Rozgrywał się na kilku płaszczyznach czasowych, bohaterowie wędrowali do różnych rzeczywistości, że czasem trudno się było połapać, kto jest kim i w jakim czasie. I tak przez trzy sezony.

W przypadku "Ciał" mamy cztery różne epoki, czterech detektywów prowadzących śledztwo i jedno to samo ciało, które odnajdują porzucone na ulicy Longharvest Lane na londyńskim East Endzie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Akcja rozgrywa się w 1890, 1941, 2023 i 2053 r. Jak można się spodziewać, nie oglądajcie tego z dziećmi. Już w pierwszych 20 minutach można zobaczyć, jak w różnych epokach przeprowadzana jest sekcja zwłok tajemniczego ciała, z czego najbardziej graficzne jest to, co dzieje się w 1890 r.

Rozcinanie piłą czaszki i grzebanie palcami w mózgu? Twórcy nie biorą jeńców i wszystko pokazują na ekranie. Tymczasem sekcja tych samych zwłok w 2023 r. odbywa się przy użyciu nowoczesnych narzędzi, z rezonansem, po którym detektyw Hasan (Amaka Okafor) dowiaduje się tego samego, co jej kolega po fachu z 1890. Ciało jest okaleczone, postrzelone w oko, ale nie ma ani jednego wewnętrznego śladu po kuli.

Shira Haas jako Maplewood
Shira Haas jako Maplewood© Materiały prasowe

Już w pierwszym odcinku dostajemy tło trzech pierwszych epok. W 1890 r. poruszony jest temat homoseksualizmu, który był wtedy karany. W 1941 r. mamy w tle drugą wojnę światową i spadające na Londyn bomby, a w 2023 r. detektyw prowadząca śledztwo jest muzułmanką, która pracuje np. przy marszach skrajnie prawicowych ugrupowań, a chłopak, który doprowadza detektyw do ciała, nastolatek azjatyckiego pochodzenia, jest od razu traktowany jako terrorysta (Sayed grany przez Chaneila Kunara znanego z "Sex education"). Wątek tego chłopaka kończy się dramatycznie, także i w tym przypadku twórcy nie odwracają kamery.

Najpóźniej wprowadzona zostaje historia z 2053 r., gdzie na anomalię na ulicy Longharvest Lane natrafia detektyw Maplewood (Shira Haas, którą znacie z "Unorthodox"). Znajduje ciało mężczyzny - identyczne jak w poprzednich trzech epokach. Tyle tylko, że to nie zwłoki...

Im dalej w las, tym więcej szczegółów i zagadek. W porównaniu we wspomnianym wcześniej "Dark", nowy serial Netfliksa ma jednak mniej mroczny klimat, ale produkcja nie jest pozbawiona mocnych scen. Twórcy operują trochę innymi środkami, by przyciągnąć widza i sprawić, by łyknął tę historię za jednym razem. Tajemnica zwłok, które pojawiają się w różnych epokach, jest naprawdę ciekawa. Szczególnie wciągające są momenty z 2023 i 2053 r. Przede wszystkim za sprawą fantastycznych aktorek, od których trudno oderwać wzrok. Amaka Okafor i Shira Haas są największą siłą tej produkcji. Ale nie zapomnijmy o scenariuszu i powieści graficznej Si Spencera, która doczekała się świetnej ekranizacji.

Amaka Okafor jako Hasan
Amaka Okafor jako Hasan© Materiały prasowe

"Ciała" ze spiskiem rozciągniętym na 150 lat łatwo porwą oglądających. Są rozwiązania rodem z komiksów, tropy znane z dramatów historycznych czy z filmów o twardych policjantach, a do tego jeszcze trochę science fiction, żeby się nikomu nie nudziło. Są tu sceny naprawdę krwawe, przy których będziecie odwracać wzrok (np. ktoś odgryza sobie język) i wybałuszać oczy.

Nowy serial Netfliksa już ma swoich fanów wśród recenzentów. "Będziecie chcieli więcej i więcej" - pisze "Guardian". Redakcja podkreśla "niezwykłą jakość produkcji", która ambitnie pokazuje aż cztery różne epoki i na żadnej nie oszczędza pieniędzy. "Satysfakcjonujący prezent dla fanów science fiction" - podaje "Hollywood Reporter" i dodaje, że produkcja spełnia wszystkie oczekiwania widzów. Trudno się z nimi nie zgodzić. Netflix ma w ostatnich tygodniach dobrą passę. Najpierw świetnie przyjęty serial "Zagłada domu Usherów" Mike'a Flanagana, a teraz "Ciała" Paula Tomalina.

"Ciała" to miniserial, ale jest aż osiem prawie godzinnych odcinków. Róbcie wolne w kalendarzach. Produkcja Netfliksa jest dostępna od 19 października.

Media, zakupy, reklama - Twoja opinia jest dla nas ważna. Wypełnij ankietę i wypowiedz się już dziś.

W najnowszym odcinku podcastu "Clickbait" sprawdzamy, jak bardzo Netflix zmasakrował "Znachora", radzimy, dlaczego niektórych seriali lepiej nie oglądać w Pendolino oraz żegnamy się z "Sex Education", bo chyba najwyższy już czas, nie? Możesz nas słuchać na Spotify, w Google Podcasts, Open FM oraz aplikacji Podcasty na iPhonach i iPadach.

Źródło artykułu:WP Teleshow
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (26)
Zobacz także