Seriale polskieKacper Kuszewski zaskoczył odejściem z "M jak miłość". Wiemy, jak zakończy się jego wątek

Kacper Kuszewski zaskoczył odejściem z "M jak miłość". Wiemy, jak zakończy się jego wątek

Kacper Kuszewski zaskoczył odejściem z "M jak miłość". Wiemy, jak zakończy się jego wątek
Źródło zdjęć: © MTL Maxfilm

14.08.2018 11:58, aktual.: 14.08.2018 14:05

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Mostowiak i jego charakterystyczna fryzura z przedziałkiem na środku głowy (do pewnego momentu) stały się znakiem rozpoznawczym flagowego serialu TVP. Swoją decyzją o odejściu wywołał nie lada poruszenie. Marek Mostowiak powoli przechodzi do historii.

Kuszewski chcąc nie chcąc kojarzony jest głównie z serialu "M jak miłość". 18 lat na planie serialu i wcielanie się w postać Mostowiaka robi swoje. Po wielu latach aktor postanowił zmienić coś w swoim życiu zawodowym. Podobnie zresztą jak jego wcześniejsza serialowa żona, Hanka Mostowiak, grana przez Małgorzatę Kożuchowską. Kacper przy okazji zakończenia pewnego etapu w życiu ujewnił też mało przyjemne ku;lisy pracy przy produkcji TVP.

"Przyszedł ten moment. Po osiemnastu latach rozstaję się z serialem "M jak miłość" i postacią Marka Mostowiaka. To była trudna decyzja i długo do niej dojrzewałem. Byłem przecież związany z serialem od pierwszego dnia zdjęciowego, niemal od początku mojej zawodowej drogi. Miałem tu możliwość grać u boku wspaniałych aktorów, od których uczyłem się aktorskiego rzemiosła, oraz pracować ze wspaniałą ekipą filmową, dzięki której poznałem wszystkie tajniki planu filmowego i pracy przed kamerą" – pisał w czerwcu na Facebooku.

Hanka Mostowiak zginęła w wypadku samochodowym wjeżdżając w kartony. Scena, choć tragiczna, zyskała miano kultowej. Podobnie zresztą jak śmierć Ryśka z "Klanu". Odejście Marka, jak udało się dowiedzieć "Party", odbędzie się bez dramatów. Nie będzie łez, śmierci i rozpaczy. Ostatnia scena odbędzie się na przyjęciu weselnym. Bohater po prostu wyjedzie.

- Dostałem ogromny bukiet, a Teresa Lipowska wygłosiła krótkie, ale wzruszające przemówienie. Trwało to kilka minut, szybko się ze wszystkimi wyściskałem i ekipa wróciła do pracy, bo mieli jeszcze kilka scen do nagrania w tym deszczu – mówił Kuszewski magazynowi "Party".

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (87)
Zobacz także