Jarosław Jakimowicz o aferze ze Stingiem na Wiktorach. "Są ludzie i parapety"

Jarosław Jakimowicz mocno się zirytował. Na wpis Szczygła odpowiedział, nie przebierając w słowach. Uderzył w społeczność LGBT+
Jarosław Jakimowicz mocno się zirytował. Na wpis Szczygła odpowiedział, nie przebierając w słowach. Uderzył w społeczność LGBT+
Źródło zdjęć: © AKPA | AKPA

22.03.2022 14:36

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Jarosław Jakimowicz nie przebiera w słowach. Gdy przeczytał o wezwaniu dziennikarzy i artystów, którzy przekonują Stinga, aby nie wystąpił na imprezie TVP, natychmiast postanowił dać znać, co o tym sądzi.

Na instagramowym profilu Jarosława Jakimowicza pojawił się wpis uderzający w Macieja Orłosia i Mariusza Szczygła. "Są ludzie i parapety. Tych dwóch ewidentnie należy do tej grupy. Sting nie przyjeżdża prywatnie do Jacka Kurskiego czy Prezesa Kaczyńskiego tylko tysięcy fanów w Polsce. A wy parapety kolejny raz siejecie ferment wokół Polski. Jak wam k... nie wstyd? Fani mają go nie usłyszeć, bo dwa parapety mają chore głowy" - napisał Jakimowicz. O co poszło?

Mariusz Szczygieł zaapelował do Stinga, by ten światowej sławy wokalista nie pojawił się na rozdaniu Wiktorów, gdzie ma wystąpić już pod koniec marca. Imprezę organizuje Telewizja Polska. Szczygieł ostrzegł piosenkarza przed polskim nadawcą telewizyjnym.

"Media mają być czwartą władzą, która patrzy na ręce rządzącym, ale Telewizja Polska jest tubą propagandową rządu. Każdego dnia w swoich 'Wiadomościach' podaje jednostronne informacje, które mają niszczyć ludzi, uderza w demokratyczną opozycję, szczuje na konkretne osoby i całe grupy społeczne. To właśnie ta telewizja popiera odebranie praw polskim kobietom i osobom LGBT. Wielu prawników śledzi ten język nienawiści, ponieważ, po upadku aktualnej władzy, ludzie tworzący tę telewizję zostaną pozwani przed sądy. Rząd Prawa i Sprawiedliwości zawłaszczył publiczną telewizję i sprowadził jej programy informacyjne do roli urzędowej tablicy ogłoszeń" - napisał Szczygieł w sieci.

Dodał też co nieco o PiS-ie i kontaktach polityków z "proputinowskimi, skrajnie prawicowymi ruchami w Europie". Odezwę wystosował po polsku i po angielsku.

Na wpis zareagował Maciej Orłoś, który przez wiele lat pracował dla TVP. "Mariusz, bardzo dobrze, że to napisałeś! Dziwne to swoją drogą, że ktoś tak, wydawałoby się, świadomy wystąpi na gali TVP. Dziwne, że nie wie, że to słabe. Dziwne, że jego management go w to wmanewrował. Wątpię czy Twój list da jakiś skutek, ale i tak dobrze, że piszesz" - dał znać w komentarzu.

Jakimowicz obu panów wyzwał od "parapetów". W kolejnym wpisie dodał, w żenująco niski sposób uderzając w osoby LGBT+: "Szczygieł, skoro nie chcesz się zgodzić, żeby Sting przyjechał dla fanów TVP, bo masz jakieś zastrzeżenia o traktowanie 🌈, to zbierz ekipę i jedź na Ukrainę. Prawie za każdym razem obrońcy Ukrainy, jak łapią ruskich, używają takich sformułowań [pederasta]. Weź Barta i paru innych 🌈 kozaków i jedźcie wytłumaczyć Ukraińcom , że tak nie można. Może list do Żeleńskiego? Orłoś ci pomoże, na stówę zna rosyjski język".

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Zobacz także