Trwa ładowanie...

Jan Pospieszalski obraża na antenie Arkadiusza Jakubika: "Jest pan łachmaniarzem i tandeciarzem!"

Prowadzącemu program "Warto rozmawiać" puściły nerwy. W ostrych słowach skomentował twórczość aktora i muzyka - Arkadiusza Jakubika.

Share

W artykule znajdują się linki i boksy z produktami naszych partnerów. Wybierając je, wspierasz nasz rozwój.

Jan Pospieszalski obraża na antenie Arkadiusza Jakubika: "Jest pan łachmaniarzem i tandeciarzem!"Źródło: ONS.pl
df24iej

Jeden z ostatnich odcinków talk-show "Warto rozmawiać" poświęcono aferze, jaka wybuchła wokół tegorocznego festiwalu w Opolu. Do studia zaproszono m.in. Tomasza "Niecika" Niecikowskiego oraz Szymona Wydrę. Rozmowa toczyła się głównie na temat bojkotu artystów. Wydra przyznał, że powodem jego rezygnacji z udziału w imprezie było wyrzucenie przez TVP z opolskiego koncertu premier Arkadiusza Jakubika. Dr Misio miał pojawić się z piosenką "Pismo". W teledysku do tego utworu zespół jest przebrany za księży, którzy piją wódkę, jeżdżą drogimi samochodami i z pogardą odnoszą się do uchodźców. Wydra ledwo dokończył swoją wypowiedź, gdy do dyskusji włączył się wyraźnie poirytowany Jan Pospieszalski.

- Powiem jako artysta. Otóż, panie Arkadiuszu Jakubiku, cenię pana jako aktora, ale ten teledysk to jest... Powinienem tu użyć brzydkiego słowa. Ta cała muzyka to jest żenada. Wczesny Jerzy Urban łamany przez "Fakty i mity". Stereotyp, że księża to grubasy pijący wódę i obstawiający się ładnymi ministrantami, a przede wszystkim trzepią hajs - ok, z księży można się śmiać. Nikt nikomu nie zabrania. Ale ja jestem katolikiem. Jeśli ktoś robi szyderę z sakramentu pokuty, z miłości bożej, to jest to przegięcie. Przegięcie, na które ja zgody nie mogę dać. Uważam, panie Jakubik, że jest pan normalnym chałturnikiem, łachmaniarzem i tandeciarzem! Trzy minuty zajmowania czasu antenowego i kilka metrów kwadratowych powierzchni sceny opolskiej dla takiej chałtury, (...) uważam, że to jest totalne nieporozumienie! - powiedział oburzony na antenie.
Wywód Pospieszalskiego przerwał jednak Maciej Stanecki, wiceprezes Zarządu Telewizji Polskiej, który jest odpowiedzialny za opolski festiwal.

- Znowu skupiamy się na istotnym, ale jednak marginesie. Do Opola zostało zaproszonych kilkudziesięciu artystów, których bardzo wielu nie poddało się tej presji środowiskowej "chodźcie, jednak pokażemy, że nie wystąpimy" - podsumował, zmieniając chwilę później temat.

Tu pobierzesz za darmo aplikację Program TV:

icon info

W artykule znajdują się linki i boksy z produktami naszych partnerów. Wybierając je, wspierasz nasz rozwój.

df24iej
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
df24iej
df24iej