Trwa ładowanie...

Gwiazda TVN pogrążona żałobie. "Przytuliłam go mocno – pierwszy i jak się miało okazać ostatni raz" - pisze Kalczyńska

Są osoby, bez których nie wyobrażamy sobie życia zawodowego. Dla dziennikarzy z redakcji TVN i TVN-24 takim kimś był właśnie Rafał Poniatowski. Zmarłego reportera "Faktów" pięknie pożegnała Anna Kalczyńska, zdobywając się na wzruszające wyznanie.

Share
Anna Kalczyńska w emocjonalnym wpisie pożegnała kolegę z pracy
Anna Kalczyńska w emocjonalnym wpisie pożegnała kolegę z pracyŹródło: East News
d3g9x34

Rafał Poniatowski odszedł 15 maja w wieku 48 lat. Od dawna zmagał się z chorobą nowotworową. W 2018 r. goszcząc w studio "Dzień Dobry TVN" poinformował widzów, że ma raka. Do końca wierzył, że go pokona. Poniatowski przez niemal 20 lat przygotowywał reportaże dla "Faktów". Specjalizował się w polityce i był znawcą Wschodu. Anna Kalczyńska nie ukrywa, że śmierć kolegi z redakcji była dla niej ciosem. W długim wpisie na Instagramie współprowadząca "Dzień Dobry TVN" podzieliła się wspomnieniami na temat zmarłego dziennikarza.

"Są ludzie, którzy samą swoją obecnością wprowadzają nas w dobry nastrój. Rafał właśnie taki był. Wesoły, ironiczny, ale życzliwy ludziom. Nie było w nim krzty rywalizacji – nigdy się nie śpieszył, a zawsze był na czas. Niezawodny. Pamiętam, że kiedy wchodziłam do redakcyjnego korytarza, Rafał zawsze już nalewał kawę z automatu. Krótkie 'Cześć, siemanko', spokojny, uśmiechnięty" - wspomina Kalczyńska.

d3g9x34

Dziennikarka podkreśla, że Poniatowski nigdy nie gwiazdorzył, choć miał olbrzymie doświadczenie i warsztat. Po prostu sumiennie wykonywał swoją pracę.

"Na kolegium stał z boku, nie brylował, nie kłócił się, za to jego celne komentarze i żarty były po prostu w punkt. […] Był po prostu rasowym reporterem, żadną gwiazdą, mimo że z racji na doświadczenie i staż pracy mógłby nią być. On sam uważał się za członka załogi i choć nigdy mu tego nie powiedzieliśmy – był dla nas solidną kotwicą, na której może oprzeć się każda redakcja" - tłumaczy dziennikarka.

Oni odeszli w 2021

Kalczyńska pisze, że podziwiała Poniatowskiego za jego opanowanie, rzetelność i dbałość w dostarczaniu widzom najwyższej jakości materiałów.

d3g9x34

"Zajmował się polityką, dużo relacjonował z sejmu, ale jego główną specjalizacją była Rosja i Ukraina. Na pewno pamiętają go państwo z relacji ze Smoleńska. Pamiętam, że dwa dni po urodzeniu synka, oglądałam jego rzetelne do bólu live’y. Pomyślałam – 'No, oczywiście. Poniatek. Przecież na pewno poleciał tam wcześniej na uroczystości. Któż by inny.' I faktycznie, jego spokój i wyciszone, pozbawione sensacji i emocji relacje były najbardziej nam wtedy wszystkim potrzebne. Rafał zawsze miał wizę wbitą do paszportu - kiedy trzeba było jechać, zawsze był gotowy".

Dziennikarka odniosła się do jego wystąpienia u niej w programie, kiedy 3 lata temu podzielił się z widzami informacją, że zmaga się z nowotworem.

"Szersza publiczność poznała Rafała paradoksalnie w najtrudniejszym momencie jego życia: w trakcie walki o powrót do zdrowia. Rak to nie przelewki, ale Poniatek postanowił podzielić się swoim doświadczeniem – jeszcze raz, nie tylko jako chory, ale też jako dziennikarz, przekazując informacje na temat terapii wspomagającej leczenie onkologiczne. Był wtedy moim gościem w 'Dzień Dobry TVN'. W świetnej formie, w jeansach, wesoły jak nigdy. Po kontroli lekarskiej, w której trakcie lekarze nie wierzyli - jego organizm był czysty!" - wspomina.

d3g9x34

Kalczyńska opisała też bardzo intymną i wzruszającą scenę, do jakiej doszło po tej rozmowie za kulisami programu.

"Pamiętam, że po tej rozmowie, w trakcie przerwy reklamowej poszliśmy do kulis, parzyliśmy herbatę, a ja powiedziałam mu, ulegając wzruszeniu: 'Rafałku, jak się cieszę, że ci się udało'. Przytuliłam go mocno – pierwszy i jak się miało okazać ostatni raz. Kto wam powiedział, że nie ma ludzi niezastąpionych… Poniatku, do zobaczenia".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d3g9x34

Podziel się opinią

Share
d3g9x34
d3g9x34